3 sposoby na to, aby nigdy nie mieć czasu dla siebie, męża i rodziny (antyporadnik)

brak czasu

W artykule: Narzekasz na chroniczny brak czasu: nie masz go dla siebie, męża i dzieci? Sprawdź, jakie błędy popełniasz i jak ich unikać.

 

Otworzyłam swoją skrzynkę mailową. Przebiegłam wzrokiem po tytułach maili. W oczy rzuciły mi się dwa najbardziej interesujące. Bezpłatny dostęp do wywiadów z ekspertami związanymi z wychowaniem dzieci. Z odczuciem ekscytacji kliknęłam: zapisz się.

Po chwili dołączyłam jeszcze do webinaru na temat relacji damsko-męskich. A kiedy weszłam na facebooka, wpadło mi w oko zaproszenie na bezpłatne wyzwanie dla mam chłopców. Chyba to coś dla mnie – pomyślałam i klik. Dołączyłam. Nie przejmowałam się tym, że czasowo wyzwanie pokrywa się z dostępem do wywiadów z ekspertami.

Kiedy czytałam opisy tych wydarzeń, serce szybciej mi biło i czułam przyjemne ciepło w środku. Ale fantastyczna okazja! Muszę wziąć w tym udział! – myślałam.

brak czasu

Kiedy przyszedł czas wyzwania, wzięłam udział w jednym dniu. Na więcej nie pozwolił mi brak czasu. O webinarze zapomniałam, bo zaplanowałam na wtedy pięć innych rzeczy.

W ciągu 20 minut zapisałam się na trzy różne wydarzenia. Przy każdym kliknięciu przycisku zapisuję się czułam przyjemne motylki w brzuchuTaka świetna opcja, za darmo, no po prostu nie mogę tego przegapić! – myślałam. W ogóle nie wzięłam pod uwagę tego, czy będę miała na to czas i gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla mojej rodziny…

 

„Jeżeli nie można zdecydowanie powiedzieć TAK, należy zdecydowanie powiedzieć NIE.”

Greg McKeown, „Esencjalista”

3 sposoby na to, aby nigdy nie mieć czasu dla siebie, męża i rodziny

Podam Ci teraz niezawodny przepis na to, abyś nigdy nie miała czasu dla siebie i najbliższych. Zacznij stosować te wskazówki od zaraz, a przekonasz się, że skutki będą natychmiastowe.

 

  1. Nigdy nie zastanawiaj się nad tym, co jest Twoim priorytetem (lub zapominaj o nich na każdym kroku).

Traktuj wszystko w swoim życiu, jakby było równie ważne. Bo przecież i mąż, i dzieci, i praca, i rodzice, i Twoje hobby, i przyjaciele, i działalność społeczna, i wspólnota religijna… Wszystko musisz pielęgnować w tym samym czasie i z takim samym zaangażowaniem!

Pod żadnym pozorem nie planuj czasu na zastanawianie się nad tym, co jest dla Ciebie ważne! Niech Twoją wymówką będzie brak czasu: bo przecież nie masz kiedy zatrzymać się, bo wciąż jest tyle do zrobienia.

Nie spędzaj ani minuty na modlitwie, refleksji nad swoim życiem, zastanawianiu się, co jest Twoim priorytetem. Jeśli to zrobisz, mogłabyś uznać, że to Twoja rodzina i ty sama jesteście najważniejsi… A to mogłoby wpłynąć na Twoje codzienne decyzje co do tego, na co przeznaczasz swój czas!

Zapełniaj swój dzień od rana do nocy jakimiś zajęciami – nie pozwól na to, aby została Ci choćby minuta na nicnierobienie! Kiedy czekasz w kolejce do kasy, przeglądaj facebooka w telefonie. Kiedy jedziesz autobusem, pograj w jakąś grę na smartfonie. Niech Twoje myśli będą zawsze czymś zajęte, najlepiej jakąś łatwą i przyjemną rozrywką.

Zostawienie swoim myślom czasu na błądzenie w różnych kierunkach grozi tym, że zaczniesz odkrywać, jak źle czujesz się w życiu, w którym wszystko zajmuje pierwsze miejsce.

Unikaj ciszy.

Unikaj książek! Możesz czytać tylko krótkie artykuły na facebooku lub blogach.

Pielęgnuj w sobie przekonanie, że możesz mieć i zrobić jednocześnie wszystko. Możesz uczestniczyć w każdym ciekawym wydarzeniu. Możesz zapisać się na każdy interesujący kurs. Możesz spotkać się z każdą osobą, która potrzebuje Ci się wypłakać. Możesz pomóc przy każdym charytatywnym wydarzeniu, które organizują inni. Masz czas i energię na wszystko.

Nie podejmuj świadomie decyzji, na co chcesz przeznaczać swój czas. Przecież możesz zgadzać się na wszystko, co proponują inni (patrz poprzedni akapit: możesz mieć i zrobić jednocześnie wszystko). Niech inni decydują o tym, co masz robić danego dnia – Twój szef, Twoja mama, koleżanka z bloku obok, której imienia nie znasz.

brak czasu

2. Zgadzaj się bezmyślnie na wszystko, co popadnie.

Niech Twoją dewizą stanie się zdanie: Jeśli ktoś mnie poprosi, abym coś zrobiła, powinnam się postarać spełnić tę prośbę. Nieważne, kto Cię będzie prosił: mąż, córka, kolega z pracy czy osoba, którą pierwszy raz widzisz w życiu.

Wyrzuć ze swojego myślenia wszystkie racjonalne kryteria wybierania, którą prośbę spełnić, a której nie. Wszystkie prośby tak samo ważne! Zgadzaj się na każdą, nie dawaj sobie czasu na zastanawianie się.

Ciesz się jak dziecko z każdej nadarzającej się okazji! Niech poprowadzi Cię ta ekscytacja, którą odczuwasz:

  • nowy, ciekawy kurs online, na który możesz się zapisać (chociaż nie ukończyłaś poprzednich trzech)? Świetnie, bierz go!
  • nowy, fascynujący projekt w pracy (chociaż masz zaległości w poprzednim)? Fantastycznie, nie możesz przepuścić takiej okazji!
  • jeszcze jeden artykuł do przeczytania w internecie (chociaż jest już 23:00 i marzyłaś o tym, aby pójść wcześniej spać)? Jasne, czyż nie sprawi on, że będziesz lepszą matką?
  • możliwość przygotowania ciasta (przecież uwielbiasz piec!) na najbliższe spotkanie Twojej wspólnoty (chociaż ostatnio nie miałaś kiedy spokojnie pogadać z mężem dłużej niż 5 minut)? Oczywiście, bierz wszystko, co się nasuwa!

Skup swoje myśli wyłącznie na tej euforii, którą czujesz, kiedy zgadzasz się na daną prośbę lub propozycję.

Później żałujesz swojej decyzji? Czujesz się przeciążona i zmęczona? Musisz zarywać noce, żeby zrobić wszystko, na co się zgodziłaś? To nic, pamiętaj, że ta minuta ekscytacji, kiedy powiedziałaś tak wynagradza wszystko!

Niech rządzi Tobą strach przed odrzuceniem propozycji: co będzie, jeśli podobna już się nie pojawi? Nieważne, że wcale nie zabiegałaś o nią, liczy się to, że sama do Ciebie przyszła i jest w zasięgu ręki. Brak czasu nie może być dla Ciebie przeszkodą.

 

3. Obawiaj się tego, co powiedzą i pomyślą inni.

Niech Twoimi słowami i decyzjami rządzą myśli: Nie chcę nikogo zawieść. Nie chcę pogorszyć relacji między nami. Mówienie ludziom NIE jest czymś niewłaściwym.

Nigdy nie zastanawiaj się nad tym, że kiedy mówisz TAK jednej rzeczy, automatycznie mówisz NIE czemuś innemu. Zapomnij o tym, że:

  • kiedy zgadzasz się, aby wziąć pracę do domu na wieczór, nie będziesz miała czasu na rozmowę z mężem,
  • kiedy decydujesz, że sama upieczesz dwa ciasta na spotkanie z koleżankami, nie będziesz mieć możliwości poczytać książki z synem,
  • kiedy zgadzasz się na to, aby dawno nie widziana koleżanka opowiadała Ci godzinę przez telefon o swoim nieudanym związku, nie będziesz miała czasu na wciąż odkładaną długą kąpiel w pianie.

Myśl tylko o tym: Nie mogę powiedzieć NIE. To nieuprzejme. Sprawię komuś przykrość. Co ta osoba sobie o mnie pomyśli?

Nigdy, przenigdy nie wypowiadaj słów: Zajrzę do kalendarza i odezwę się do ciebie. Jeśli ktoś przyjdzie do Ciebie z jakąś prośbą, od razu mów: Jasne, zajmę się tym. Z przyjemnością.

Przypomnij sobie o tym, że przecież możesz mieć i zrobić jednocześnie wszystko. Dlatego inwestuj swój czas i energię w to, o co poproszą Cię inni. Przecież są one zasobem, który nigdy się nie wyczerpie, prawda?

Ważniejsze jest to, co pomyślą o Tobie inni niż to, czy będziesz mieć czas dla siebie, swojego męża i dzieci. Bo przecież nie masz w swoim życiu priorytetów, pamiętasz? Wszystko jest równie ważne.

brak czasu

Idź przez każdy dzień z takim nastawieniem, a szybko przekonasz się, że wciąż czujesz się zmęczona, sfrustrowana i przeciążona i narzekasz na brak czasu dla siebie, męża i dzieci.

Ale czy to ważne? Liczy się to, że nadal wierzysz w tę utopię: mogę mieć i zrobić wszystko w tym samym czasie. Czyż to nie wspaniałe uczucie?

A jaki jest Twój sposób na to, aby brak czasu dla siebie i bliskich niszczył Wasze relacje?

Wiedza, która Ci się przyda #3 – moje październikowe polecenia

październikowe polecenia

Internet przepełniony jest wiedzą na każdy temat. Jak zawsze w ostatni piątek miesiąca zapraszam Cię na subiektywny przegląd artykułów związanych z szeroko pojętym życiem rodzinnym. Mam dla Ciebie mnóstwo interesujących treści z różnych blogów.

październikowe polecenia

  1. Kategoria: rozwój osobisty

Dlaczego rozpoczynam od takiego tematu, skoro miałam proponować artykuły dotyczące życia rodzinnego?

To, jak wyglądają Twoje relacje z bliskimi zależy od tego, jak Ty się do nich odnosisz i jak na nich reagujesz. A to zależy od Twojego osobistego rozwoju.

Poziom Twojego wewnętrznego rozwoju decyduje o tym, jak wyglądają Twoje relacje z innymi.

Agnieszka Pieniążek, „Czy do tanga trzeba dwojga, czyli jak stworzyć szczęśliwy związek?

Mam poczucie, że w kontekście małżeństwa dużo mówi się o samej relacji, a mało o konkretnych umiejętnościach, których trzeba się uczyć, aby tę relację tworzyć w odpowiedni sposób. Tak, potrzebne są różne umiejętności. Albo je posiadasz, albo nie – jeśli nie, nie będziesz w stanie stworzyć silnego związku, którym nic nie jest w stanie zachwiać.

Tych umiejętności można się uczyć. Tym właśnie zajmuję się ja – podpowiadam konkretne narzędzia, które możesz wdrażać w Wasze małżeńskie życie. Twoim zadaniem jest je ćwiczyć, uczyć się ich, aż osiągniesz mistrzostwo w tym, jak odnosisz się do męża.

Jedną z niezbędnych umiejętności jest monitorowanie swojego stanu wewnętrznego. W artykule Jak zadbać o siebie, aby pozbyć się frustracji i częściej uśmiechać się w domu pisałam o stanometrze. Musisz być uważna na spadki swojego nastroju, bo to od niego zależy, czy będziesz w stanie odnosić się do bliskich z miłością.

Świetne zestawienie prostych pomysłów na to, jak poprawić swój nastrój podpowiada Mateusz Grzesiak.

8 małych rzeczy, które poprawią Ci humor Mateusz Grzesiak

październikowe polecenia


2. Kategoria: problemy rodzinne

15 października obchodziliśmy Dzień Dziecka Utraconego.

Jest to temat, który dotyczy wielu rodzin. Nie jest łatwo o nim mówić czy pisać, bo i emocje, które towarzyszą rodzicom nie są proste. Bez zbędnych komentarzy chcę Wam polecić artykuł, w którym Marlena Bessman-Paliwoda zadaje pytania organizatorce Dnia Dziecka Utraconego w Lublinie.

W tym wywiadzie znajdą coś dla siebie zarówno rodzice, którzy doświadczyli tej trudnej sytuacji, jak i osoby, które znają kogoś, kto przeżył taką stratę.

Strata dziecka – co dalej? Małżeństwo – mamy się dobrze

 


3. Kategoria: mama a praca

Od prawie pół roku prowadzę bloga. Aktualnie nie przynosi mi on żadnych zysków finansowych, dlatego nie wiem, czy można nazwać go pracą zawodową. Ja go tak traktuję. Dlatego mogę o sobie powiedzieć, że pracuję z dziećmi w domu.

Nie jest to łatwe. Nasza rodzinna sytuacja i tak jest wyjątkowa, bo mój mąż prowadzi własną firmę i sporą część pracy wykonuje w domu. Jesteśmy bardzo elastyczni, jeśli chodzi o zajmowanie się dziećmi.

Nie zmienia to faktu, że to ja zajmuję się nimi najwięcej. Do tego dochodzi pewna część obowiązków domowych. Chcę również dbać o czas na odpoczynek i bycie sama ze sobą. Ilość godzin w ciągu dnia jest jednak ograniczona, dlatego uczę się tego, jak pracować z dziećmi w domu.

Od początku prowadzenia nad blogiem postawiłam sobie cel, że nie będę w sposób regularny siedzieć późno w nocy, aby nad nim pracować. Gdyby tak miało być, nie zdecydowałabym się na ten krok na aktualnym etapie mojego życia. Ważniejsze jest dla mnie, abym była wypoczęta i miała siły i ochotę dbać o relacje z mężem i dziećmi, niż pisanie artykułów po nocach.

Nie zawsze jestem w stanie zrealizować to postanowienie, jednak są to wyjątki, a nie reguła.

Polecam dziś artykuł, który dotyczy właśnie tego tematu. Jak zorganizować pracę, jeśli dzieci są razem ze mną w domu? Odnajduję się w nim bardzo mocno i stosuję nieomal wszystkie opisane w nim sposoby.

Sposoby na pracę z dzieckiem w domu Lekka zmiana mamy

 


4. Kategoria: zabawa

Dla fanów zabawy też coś mam. Propozycja prostej aktywności jesiennej. Wykorzystaj sezon na dynie, kup kolorowe pinezki, gumki recepturki i jesteś przygotowana do zabawy.

Zero dodatkowej pracy, a dużo radości. Takie zabawy uwielbiam.

Zabawy motoryczne z dynią Moje Dzieci Kreatywnie

październikowe polecenia


5. Kategoria: wychowanie dziecka

Znasz termin: pozytywna dyscyplina?

Warto się nim zainteresować. Jest to metoda wychowawcza, która opiera się na wzajemnym szacunku rodzica i dziecka. Skupia się na poszukiwaniu rozwiązań dla trudności wychowawczych, a nie karaniu.

Moje rodzicielskie nawrócenie na wychowanie bez kar i nagród zaczęłam od natrafienia na stronę Positive Parenting Solutions. Wzięłam udział w bezpłatnym webinarze i odkryłam, że to jest właściwy kierunek w naszych poszukiwaniach!

Później skręciłam nieco w stronę Peaceful Parenting (rodzicielstwo pełne spokoju), jednak założenia obu nurtów są dokładnie takie same. Dlatego oba są bliskie mojemu sercu.

Pozytywna Dyscyplina dostarcza bardzo konkretnych narzędzi do radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Dziś zachęcam Cię do zapoznania się z Kartami Technik Pozytywnej Dyscypliny. Przekazują one klarowne podpowiedzi dla rodziców. Tym razem wskazówka dotyczy tego, jak ważne jest proszenie dzieci o pomoc w domowych obowiązkach.

Ja czuję, że popełniłam w tym temacie kilka błędów i nasz syn już nie jest tak chętny do domowych prac, jak był rok temu. Jednak uczę się, zmieniam i wiem, że jeszcze wszystko jest do nadrobienia. Tym bardziej zachęcam, aby posłuchać, co ma do powiedzenia trenerka Pozytywnej Dyscypliny, Joanna Baranowska.

Technika na wtorek – proś o pomoc Pozytywna Dyscyplina

 

Które artykuły były dla Ciebie najbardziej pomocne?

Wiedza, która Ci się przyda #2 – moje wrześniowe polecenia

Internet to wspaniała kopalnia wiedzy i pomysłów. Możesz spędzić długie godziny, przeglądając kolejne strony i artykuły i zawsze będzie coś jeszcze, co mogłabyś przeczytać… Podpowiadam Ci zatem, co zwróciło moją uwagę w ostatnim czasie w tematyce rodzinnej, aby nieco zaoszczędzić Ci konieczności szukania ciekawych tekstów.

wrześniowe polecenia

W ostatni piątek każdego miesiąca podrzucam Wam to, co skłoniło mnie do refleksji na jakiś remat lub odpowiedziało na moje pytania.

 


1. Kategoria: dbanie o samą siebie

Na zdrowe i dające radość relacje w rodzinie składa się nie tylko praca nad swoim wnętrzem, ale również dbanie o swoje ciało. Łatwo o tym zapomnieć w natłoku zajęć, obowiązków i zadań do wykonania. Tymczasem wystarczą proste gesty w jego kierunku, aby poczuć się lepiej.

Dla mnie ważne jest celebrowanie chwili przy pomocy każdego zmysłu. Często na spacerze zatrzymuję się, aby popatrzeć na piękne niebo, oddycham głęboko świeżym powietrzem i wyszukuję różne zapachy. Zwracam na to uwagę również naszym synom, aby świadomie zatrzymywali się i cieszyli swoje oczy, uszy i nos tym, co dzieje się dookoła nas.

W ostatnim czasie odkrywam wielką moc snu w naszym życiu. Pisałam o tym w artykule Odkryj skuteczną metodę na stres poprzez drobną zmianę w zachowaniu. Słuchałam podcastu z udziałem Shawna Stevensona, który napisał książkę Sleep smarter i jestem pod wrażeniem tego, jak wielkie znaczenie ma to, czy się wysypiamy! Sen ma wpływ na nieomal każdą dziedzinę naszego życia: wagę ciała, poziom energii, funkcjonowanie mózgu, gospodarkę hormonalną… W związku z tym oddziałuje również na nasze relacje rodzinne! To, jak się czujesz, decyduje o tym, jak się zachowujesz wobec bliskich.

O tym, jak odzyskać kontakt ze swoim ciałem napisała ostatnio Monika z bloga Dom Dobre Miejsce. Gorąco polecam ten artykuł: życie nabiera nowych barw, kiedy dbamy o to, co dzieje się w naszym ciele.

Jak odzyskać kontakt z ciałem (5 porad prosto z hamaka) – Dom Dobre Miejsce

 


2. Kategoria: Rodzicielstwo

Chyba większość mam zadaje sobie czasem pytanie: Czy takie zachowanie mojego dziecka jest NORMALNE? Czy inne dzieci też tak mają? Świadomość, że nie tylko mój syn czy córka tak się zachowują, jest bardzo uspokajająca.

wrześniowe polecenia

Zauważyłam na przykład, że nasz syn uwielbia chodzić bez koszulki. Jak tylko przychodzi czas zmiany ubrania, ucieka sekundę po tym, jak zdejmiemy mu to, co na sobie miał. Biega, śmieje się i woła: Jestem golaskiem, jestem golaskiem!

Kiedyś na jakiejś grupie na facebooku ktoś poruszył ten temat. Posypała się lawina komentarzy: U mnie jest tak samo! Nasz syn w ogóle nie chce się ubierać! Mógłby cały dzień biegać nago! Czasem nie możemy wyjść na dwór, bo nie chce się ubrać! Uff, czyli z naszym dzieckiem jest wszystko w porządku. To często spotykane w tym wieku.

Zachęcam Cię, abyś zerknęła do artykułu Edyty Zając, w którym znajdziesz przekrój mózgu dwulatka z przymrużeniem oka. Ja znalazłam tam wiele cech, które nasz syn ma. Można odetchnąć z ulgą.

Bunt dwulatka – przekrój mózgu dziecka – Edyta Zając

 


3. Kategoria: Czas dla rodziny

Jak zawsze mam też coś w temacie zabawy.

„Zabawa nie tylko pomaga nam odkrywać, co jest ważne. Jest także ważna sama w sobie.”

Greg McKeown, „Esencjalista”

Jeśli lekceważysz znaczenie zabawy w życiu swoim i swojej rodziny, ucierpią na tym Wasze relacje. Pomaga ona rozładować napięcie emocjonalne, rozluźnić atmosferę, nawiązać kontakt i bliskość, spędzić miło czas… Każdego dnia wieczorem powinnaś sobie zadawać pytanie: czy było dziś w naszym domu miejsce na zabawę? I nie chodzi o dokładanie sobie kolejnego zadania do zrobienia. Codzienne obowiązki też mogą być wykonane z radością i luzem: wspólne odkurzanie, sprzątanie zabawek czy robienie prania.

Ja i Franek co jakiś czas robimy sobie bitwę na ciuchy – kiedy zdejmuję suche ubrania z suszarki (najlepsze są do tego skarpetki) zaczynamy nimi w siebie rzucać po całym pokoju. Jest przy tym masa śmiechu i radości. Później wspólnie wrzucamy skarpetki do odpowiedniej szuflady.

Na najbliższy czas podsuwam Ci ciekawy pomysł na wspólną zabawę plastyczną – rosnące farby z bloga Moje Dzieci Kreatywnie.

Rosnące farby – przepis – Moje Dzieci Kreatywnie

 


4. Kategoria: Emocje

Wrzesień już się kończy. Wiele dzieci poszło w tym miesiącu pierwszy raz do przedszkola. U części z nich mogło pojawić się wiele trudnych emocji. Proces adaptacji przedszkolnej może trwać kilka dni, ale może też zająć kilka miesięcy.

Dzieci są bardzo różne. Jedne z nich od razu odnajdują się w grupie rówieśników i czerpią wiele radości i satysfakcji z przebywania z nimi kilka godzin dziennie. Inne bardzo tęsknią za rodzicami i każdy dzień niesie ze sobą wiele łez i smutku. Jak sobie z tym poradzić? Jak pomóc dziecku w jego trudnych emocjach?

Jeśli Twoje dziecko rozpoczęło przedszkole, polecam Ci tekst Anity Janeczek-Romanowskiej z bloga Być Bliżej. Myślę, że odpowie na kilka Twoich pytań i uspokoi nieco Twoje serce.

Adaptacja do przedszkola – kryzysy – Być Bliżej

 


5. Kategoria: Organizacja

Czy trzeba wszystko w życiu planować, aby osiągnąć to, co chcemy?

wrześniowe polecenia

Ja lubię planować. Lubię mieć różne sprawy uporządkowane i określone. Lubię uporządkowany czas w ciągu dnia oraz przestrzeń wokół mnie. Różnie mi to wychodzi (bo mam problem z utrzymaniem początkowego zachwytu metodą planowania), ale jednak zawsze powracam do kalendarza, kartki papieru czy notatnika.

Myślę, że szczególną potrzebę planowania zaczęłam odczuwać po urodzeniu drugiego dziecka. Okazało się, że mam coraz więcej obowiązków i coraz trudniej mi znaleźć czas na to, co bym jeszcze chciała zrobić. Szukam więc najlepszego sposobu na to, aby uporządkować swoją codzienność i wykorzystać czas najlepiej, jak to możliwe.

Jeśli zastanawiasz się, po co planować i kiedy warto to robić, przeczytaj ten artykuł.

Szczegółowe planowanie, czy spontaniczne działanie? – Czas Glam Mam

 

Jakie artykuły w tym miesiącu zrobiły na Tobie największe wrażenie? Które blogi odwiedzasz najchętniej?

Odkryj skuteczną metodę na stres poprzez drobną zmianę w zachowaniu

metody na stres

Geoff obudził się w środku nocy zlany potem. Miał wrażenie, jakby w głowie eksplodowała mu bomba. Był przerażony. W kolejnych dniach zaczął się czuć coraz gorzej: serce mu kołatało, miał niskie ciśnienie krwi, często mdlał i zaczął mieć problemy z trawieniem. W tym czasie prowadził bardzo aktywne życie: zdobył tytuł przedsiębiorcy roku, zasiadał w zarządzie organizacji dobroczynnej, był dyrektorem generalnym globalnej organizacji, która udzielała mikropożyczek osobom biednym. Był bardzo ambitny, zmotywowany i gotowy, aby zmieniać świat dla dobra innych. Zaniedbał jednak jedną z ważnych rzeczy w życiu. Co takiego? Sen. To on jest skuteczną metodą na stres, o której często zapominamy.

metody na stres

„Jeśli myślisz, że jesteś tak twardy, że możesz zrobić wszystko, mam dla ciebie wyzwanie. Jeśli naprawdę chcesz zrobić coś trudnego, zrezygnuj z jakiejś nadarzającej się możliwości, żeby po prostu uciąć sobie drzemkę.”

Geoff, cytat pochodzi z książki „Esencjalista”

Jakie miejsce zajmuje w Twoim życiu sen?

Przyjrzyj się teraz swojemu życiu żony i matki. Jakie miejsce zajmuje w nim sen?

Jestem całkowicie winna zaniedbaniom w tym temacie. Wielokrotnie odkładałam odpoczynek, myśląc sobie: Teraz mam coś ważniejszego / ciekawszego do zrobienia. Moja głowa jest pełna pomysłów na to, co mogę i chcę jeszcze zdziałać dla mojej rodziny, dla innych, dla siebie, a sen zajmuje daleką pozycję na tej liście. Może powinnam raczej napisać: zajmował daleką pozycję. Bo powoli to zmieniam.

Nie wiem jak Ty, ale ja mam ogromny problem z odłożeniem jakiegoś ciekawego dla mnie zajęcia na rzecz snu. Szczególnie teraz, kiedy mamy dwójkę małych dzieci i czasu dla mnie samej nie mam zbyt wiele. Kiedy przychodzi upragniona cisza w domu, ja chciałabym:

  • spędzić czas z mężem,
  • poczytać książkę,
  • popracować nad blogiem, artykułami i moją grupą na facebooku,
  • posłuchać podcastu lub obejrzeć filmik edukacyjny,
  • pozmywać naczynia,
  • sprzątnąć coś, na co w ciągu dnia nie znalazłam czasu,
  • poczytać jakieś artykuły w necie,

Listę mogłabym ciągnąć i ciągnąć, bo w każdym w tych podpunktów mieszczą się setki działań, które chciałabym wykonać. Chwytam więc każdą chwilę i odciągam konieczność położenia się spać do granic możliwości.

Jak to się kończy?

Następnego dnia jestem zmęczona, nic mi się nie chce robić, każdy najmniejszy problem mnie przerasta i, co dla mnie najgorsze, złoszczę się na wszystko i wszystkich. Wyładowuję później te uczucia na dzieciach i mężu, bo nie jestem w stanie ich kontrolować. Czuję się zestresowana i zniechęcona.

Wszystko dlatego, że jestem niewyspana.

Odnajdujesz siebie w tym, co napisałam?

Jeśli tak, czytaj dalej, bo mam dla nas rozwiązanie, a jednocześnie skuteczny sposób na stres.

 

Po co nam sen?

Może nigdy nie zastanawiałaś się, dlaczego sen jest aż tak ważny? I w jakim sensie miałby być skuteczną metodą na stres?

Sen wpływa na każdą dziedzinę życia. Kiedy śpisz:

  • Twoje ciało przywraca równowagę biochemiczną, która odpowiada za funkcjonowanie wszystkich narządów wewnętrznych oraz Twoje uczucia.

To właśnie dlatego tak trudno Ci regulować swoje emocje, kiedy jesteś niewyspana. Kiedy jesteś zmęczona, częściej doświadczasz zniechęcenia, irytacji i huśtawek nastrojów. Czasem wystarczy odpocząć, aby radzić sobie ze swoimi uczuciami o niebo lepiej.

  • Tworzą się nowe połączenia neuronalne w Twoim mózgu.

Sen sprawia, że jesteś w stanie uczyć się nowych umiejętności i sposobów zachowania. Dlatego, jeśli chcesz budować zdrowe nawyki (na przykład mówienia dobrze o swoim mężu), potrzebujesz odpowiedniej ilości odpoczynku.

  • Twoje ciało najlepiej odpoczywa.

Dzięki temu masz energię i siły potrzebne do opieki nad dziećmi, pracy zawodowej czy zajmowania się domem, Masz czasem poczucie, że nic Ci się nie chce robić, nie masz ochoty gotować obiadu, sprzątać czy zmywać? Niekiedy wystarczy, że wyśpisz się porządnie, a od razu inaczej spojrzysz na te zadania.

Czasem odkładamy sen, bo twierdzimy, że jest tyle innych, pilnych zadań do wykonania w tym momencie. Za takim stwierdzeniem tkwi przeświadczenie, że wystarczy, że poświęci się na listę zadań więcej czasu, a wtedy na pewno więcej się zrobi. To błąd! Jeśli rezygnujesz ze snu, jesteś w stanie zrobić mniej, bo Twoje ciało i umysł są zbyt zmęczone, by pracować efektywnie.

  • Twój umysł staje się świeższy.

Możesz logicznie myśleć, planować, ustalać priorytety i odróżniać sprawy mało ważne od tych istotnych. Jeśli zbyt mało odpoczywasz, narażasz się na to, że zaczniesz przejmować się drobnostkami, zamiast skupić się na tym, co naprawdę ważne.

Czy muszę Ci jeszcze tłumaczyć, dlaczego konieczne jest, abyś zadbała o to, ile czasu śpisz?

metody na stres

Dlaczego tak trudno nam spać dłużej?

Na pewno są ludzie, którzy śpią dużo.

Wiem jednak, że wiele kobiet nie należy do tego grona.

Tłumaczą się tym, że:

  • wieczór i noc to jedyny czas, który mają tylko dla siebie,
  • mają zbyt wiele pracy w domu i nie wyrabiają się z nią w ciągu dnia,
  • chcą mieć czas na obejrzenie filmu czy serfowanie po necie i facebooku,
  • ich dzieci budzą się w nocy lub wcześnie rano,
  • to jedyny moment w ciągu dnia, kiedy mogą spędzić czas z mężem.

Rozumiem wszystkie te powody, bo jestem w tym samym miejscu. Mogę się podpisać pod każdym.

Do czego to jednak prowadzi?

Do tych wszystkich problemów, o których pisałam powyżej. Co z tego, że mogę spędzić ten czas z mężem, jeśli nie jestem zdolna do dobrej, wspierającej rozmowy, tylko odczuwam irytację i zmęczenie? Co z tego, że pozmywam naczynia, jeśli następnego dnia od rana mam o wszystko pretensje do swoich dzieci? Czy o to chodzi w byciu żoną i mamą?

Musisz dokonać trudnego wyboru. Ja również. Albo uczynisz sen swoim priorytetem, albo będziesz pozornie wykonywać więcej zadań, kosztem ich jakości oraz Twoich relacji z bliskimi. Nie da się tego wszystkiego ze sobą połączyć. Nie możesz mieć wszystkiego w tym samym czasie.

Zdecyduj, co jest dla Ciebie naprawdę ważne. Przeczytać kolejny artykuł w internecie, czy mieć cierpliwość i czułość wobec swoich dzieci następnego dnia? Oglądać późnym wieczorem film, czy rankiem mieć energię do tego, aby posprzątać dom i ugotować obiad lub sprostać zadaniom w Twojej pracy zawodowej?

Sen jest znacznie lepszym sposobem na odpoczynek, niż patrzenie w telewizor czy ekran komputera. Jeśli wybierasz codziennie to drugie, napędzasz spiralę swojego zmęczenia i przeciążenia. Najlepszą metodą na stres może być odpowiednia dawka snu.

 

Jak wprowadzić w życie tę metodę na stres?

Może myślisz sobie: Zgadzam się ze wszystkim, ale jak to zastosować w życiu?! W całym tym kołowrotku codziennych spraw?

Wszystko zależy od Twojej aktualnej sytuacji życiowej. Podpowiem Ci kilka sposobów, które mogą być dobrym początkiem.

  • Idź spać razem z dziećmi.

Wiem, że to oznacza wielką stratę – nie masz wtedy wolnego wieczoru. Jest to jednak szczególnie ważne przy małych dzieciach, które budzą się często w nocy lub wstają wcześnie rano. Taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie – przyjdzie czas, że dzieci zaczną przesypiać noce. Nie musisz również zasypiać w ten sposób codziennie – możesz wybrać 2-3 dni w ciągu tygodnia, kiedy Ty i Twój mąż będziecie nadrabiać braki snu.

Jeśli masz małe dzieci i śpią w ciągu dnia, wykorzystaj ten czas na krótką drzemkę. Ona również pozwala zregenerować ciało, umysł i serce.

  • Znajdź sposób, aby mieć nieco czasu dla siebie w ciągu dnia.

Może porozmawiaj o tym z mężem i powiedz mu otwarcie o swojej potrzebie? Jeśli macie pieniądze, może zatrudnijcie opiekunkę do dzieci na 2 godziny w tygodniu? Może zaproponuj koleżance, która też ma dzieci, że będziecie się nawzajem nimi opiekować i w ten sposób zdobędziesz czas dla siebie? Jeśli dzieci chodzą do przedszkola lub szkoły, a Ty nie pracujesz zawodowo, wykorzystaj jakąś część tego czasu, aby zrobić coś swojego.

Pomyśl twórczo. Na pewno jest jakiś sposób, abyś mogła znaleźć w ciągu całego tygodnia nieco czasu na swoje sprawy!

  • Ucz się zarządzania swoim czasem i organizacji zadań domowych.

Narodziny dziecka w życiu wielu kobiet wprowadziły chaos. Pomyśl tylko: wcześniej mogłaś dysponować swoim czasem tak, jak chciałaś. To Ty decydowałaś, co i kiedy robisz. Wraz z dzieckiem przyszła nowa jakość: nie możesz już spać tyle, ile chcesz i kiedy chcesz. Nie możesz gotować obiadu tak, jak Ty tego chcesz. Nie ma tyle czasu na sprzątanie, robienie zakupów i inne obowiązki.

To normalne, że w pierwszej chwili zaczynasz się w tym gubić i masz poczucie, że nie ma na nic czasu!

Jednak wcale nie musi tak być. Możesz uczyć się, jak zarządzać czasem i organizować swój dom z dziećmi na stanie. Da się tego nauczyć.

Im będziesz w tym lepsza, tym więcej czasu zostanie na sen.

Różne podpowiedzi dotyczące zarządzania czasem i organizacji domu znajdziesz tutaj,

  • Ustalcie konkretny czas dla Ciebie i męża w ciągu tygodnia.

Tę sprawę również można rozwiązać za pomocą różnych sposobów. W naszym domu od niedawna Franek nie ma już drzemki w ciągu dnia, dlatego kładziemy go spać ok. 19:30 (zasypia przed 20:00). Jaś śpi o podobnej godzinie. Dlatego ja i mój mąż mamy znów dużo czasu wieczorem, aby ze sobą pobyć.

Może macie szansę ustalić jeden dzień, w którym będziecie mieć czas tylko dla siebie? Poprosić kogoś, aby zajął się wtedy dziećmi? Wynająć opiekunkę? Położyć dzieci wcześniej spać? Jeśli Ci na tym zależy, na pewno znajdziesz jakiś sposób!

metody na stres

Chcesz być radosną, cierpliwą i kochającą żoną i mamą? Chcesz cieszyć się każdą chwilą spędzoną z bliskimi? Chcesz mieć wystarczającą ilość wewnętrznych zasobów, by regulować swoje emocje?

Zadbaj o odpowiednią ilość snu.

Od jutra na fan page Domowe Zawirowania ruszamy z 7 – dniowym wyzwaniem Słodkich snów. Będziemy motywować się do tego, aby przez cały tydzień chodzić spać maksymalnie o 22:00 i na godzinę przed zaśnięciem wyłączać wszelką elektronikę. Codziennie ok. 8:00 na fan page ukaże się grafika z motywacją do zadbania o odpoczynek.

Jak Geoff rzucam Ci wyzwanie: zrezygnuj z różnych możliwości po to, by dłużej spać. Jesteś gotowa na zmiany?

To jak, podejmujesz wyzwanie? Jakie miejsce u Ciebie zajmuje sen?

Jeśli chcesz odnieść sukces w życiu, zacznij od sprzątania domu

sprzątanie domu

Mamy w domu ogromną ilość rzeczy. Nie tylko to wszystko, co znajduje się każdym przeciętnym mieszkaniu (ubrania, elektronika, sprzęt kuchenny, książki, kosmetyki, zabawki itd.), ale również firmowy sprzęt mojego męża (wielkie kolumny do puszczania muzyki, światła, lasery, gadżety do przebierania się i różnych zabaw) oraz sporo materiałów do zajęć plastycznych (pozostałość po moim hobby i ostatniej pracy zawodowej). Mój mąż jest mistrzem w układaniu wszystkiego tak, by się zmieściło nawet na małej powierzchni. Coraz częściej jednak czuję się przytłoczona ilością tego wszystkiego. Wiem, że czas na wielkie sprzątanie domu. Chcemy pozbyć się tego, co je zagraca, by zostawić miejsce na to, co ważne.

sprzątanie domu

Słuchałam ostatnio rozmowy z Julie Morgenstern, autorką książki Jak być doskonale zorganizowanym. Zadano jej pytanie o to, od czego powinna zacząć osoba, która czuje, że w jej życiu panuje totalny chaos, jest niezorganizowana, nie ma na nic czasu i jest ciągle zmęczona. Julie zaproponowała najpierw zrobić porządek w rzeczach, w przestrzeni fizycznej wokół siebie. Dopiero później można zająć się porządkowaniem myśli i kalendarza.

Nie chodzi jednak o ścieranie kurzy, układanie zabawek na półkach czy odkurzanie. Jakkolwiek większość ludzi czuje się lepiej, kiedy to zrobią, jest to tylko chwilowy efekt. W niedługim czasie bałagan znów przejmuje kontrolę nad domem i trzeba zaczynać od nowa.

Chodzi o to, by sięgnąć głębiej. Zastanowić się, które rzeczy są nam w domu potrzebne. Pozbyć się wszystkiego, co je zagraca. Zrobić miejsce tylko na to, co ważne.

Czuję, że przyszedł w moim życiu czas na sprzątanie domu, o którym mówi Julie.

Dlaczego warto zrobić gruntowne sprzątanie domu?

Masz czasem poczucie, że odkąd zostałaś mamą (albo po urodzeniu drugiego czy trzeciego dziecka), przestałaś ogarniać rzeczywistość?

W głowie wiruje Ci setki myśli o tym, co powinnaś jeszcze dziś zrobić. Sprzątanie, gotowanie, pranie, rozwiązywanie konfliktów między rodzeństwem, rozmowy z mężem, czas dla siebie, uczenie dzieci, jak się ubrać, jak samodzielnie jeść, czy umyć ręce… Każdy dzień to niekończąca się lista zadań, obowiązków, ale też pragnień i tego, co chciałabyś zrobić.

Ja czasem czuję się przytłoczona tym wszystkim.

Dodatkowo to uczucie potęguje nieporządek w moim domu. Gdzie spojrzę, tam widzę mnóstwo rzeczy leżących na szafkach, na stole, w kącie… Wydaje się, jakby mieszkanie było zbyt małe, by je wszystkie pomieścić! Albo jakbyśmy mieli za mało szafek. Patrzę na to wszystko i sama nie wiem, w co ręce włożyć. Jak mam sobie z tym wszystkim poradzić?!

Ilość rzeczy, które posiadamy w domu w sposób bezpośredni wpływa na to, jak się czujemy i jak się zachowujemy. Jeśli czujesz się przytłoczona ich nadmiarem, Twój stan od razu przenosi się na inne sfery życia. Dzieje się to zwykle w sposób nie do końca świadomy. Patrzysz na to, co Cię otacza i wydaje Ci się, że nie masz siły, chęci ani energii, aby radzić sobie z czymkolwiek. Nie tylko z bałaganem, ale też z nadmiarem zajęć i nieporządkiem w relacjach z bliskimi. Myślisz sobie: Nie dam rady się z tym uporać… Nie jestem w stanie nic zrobić.

Kiedy w domu znajduje się mała ilość rzeczy, jest w nim przestrzeń na to, aby oddychać i skupić się na tym, co ważne.

April Perry, założycielka portalu Power of Moms opowiadała, że kiedy jej mama zachorowała na Alzheimera, zaczęła stawiać na widoku ogromną ilość rzeczy. W jej sypialnie wszystkie szafki, łóżko, podłoga były pokryte różnymi przedmiotami z jej życia. Robiła to dlatego, bo bała się, że jeśli nie będzie ich widzieć, zapomni o nich.

W pewnym momencie jednak cała rodzina zaczęła dbać o to, aby tych rzeczy było jak najmniej. Okazało się, że to bardzo obniżyło u mamy poczucie ciągłego niepokoju. Kiedy widziała te wszystkie przedmioty, wciąż o nich myślała, przypominała sobie różne wydarzenia, osoby, a to powodowało, że była niespokojna. Musiała pozbyć się ich, by wrócił do niej pokój serca.

Dlaczego zatem warto zrobić gruntowne sprzątanie domu? Dlaczego warto pozbyć się z domu wszystkiego, co nie jest Ci potrzebne? Poniższe powody znalazłam w książce It’s here… Somewhere A. Fulton-Osborne i P. HatchAutorki opracowały je na podstawie własnych obserwacji z pracy z setkami osób, którym pomogły odgracić swój dom.

  • Mniejsza ilość rzeczy = mniejszy bałagan = mniej czasu potrzebnego Ci na sprzątanie.
  • Zyskujesz więcej przestrzeni życiowej, aby zająć się tym, co naprawdę ważne: relacjami z bliskimi, spotkaniem z drugim człowiekiem.
  • Przestrzeń, która nie jest zagracona, wprowadzi w Twoje serce spokój i pobudzi kreatywność.
  • Porządek w rzeczach pomoże Ci wprowadzić porządek w myślach i kalendarzu.
  • Dzieci, które znajdują się w uporządkowanej przestrzeni, są bardziej spokojne i chętniej bawią się samodzielnie.
  • Łatwiej przyjdzie Ci zapraszać innych ludzi do domu (również Twoje dzieci będą chętniej przyprowadzać swoich przyjaciół).
  • Kiedy robisz porządek w swoich rzeczach, zyskujesz poczucie kontroli nad pewnym elementem swojego życia – łatwiej Ci wtedy zabrać się za porządkowanie pozostałych sfer, ponieważ czujesz przypływ energii, motywacji i przekonania, że: Jeśli poradziłam sobie z tym bałaganem, poradzę sobie też z wszystkim innym!

Czego powinnam się pozbyć?

Każdy ma wokół siebie przedmioty, których powinien się pozbyć. Jednak dla każdego może to być coś innego. Czym się kierować przy podejmowaniu decyzji?

W języku angielskim używane jest słowo clutter na określenie tego rodzaju przedmiotów. Jest ono tłumaczone jako rupiecieśmieci, nieporządek. Nie do końca odpowiada mi to tłumaczenie. Autorki książki It’s here… Somewhere, na podstawie swoich obserwacji, stwierdziły, że słowo clutter oznacza przedmioty, których:

  • nie lubisz,
  • nie potrzebujesz,
  • nie używasz,
  • nie chcesz,
  • nie masz na nie miejsca.

Nie chodzi zatem o to, co my zwykle rozumiemy jako rupiecie i śmieci. Nie wiem, jak Ty, ale ja słowo rupiecie interpretuję przede wszystkim jako coś, co jest zepsute i stare. Tymczasem coś w moim domu może być nowe, w ogóle nie używane, idealnie funkcjonujące, a podlegać pod kategorię clutter, czyli jest przedmiotem, którego powinnam się pozbyć.

Będę zatem używać słowa graty (również niezbyt mi się podoba, ale nie mam pomysłu na inne, bardziej pasujące – może Wy coś podpowiecie?).

Zatem graty to rzeczy, których nie lubisz, nie potrzebujesz, nie używasz, nie chcesz lub nie masz na nie miejsca. Dany przedmiot nie musi spełniać każdej z tych cech, aby należało się go pozbyć. Ostateczna decyzja zawsze należy do Ciebie. Czasem wystarczy, że czegoś NIE CHCESZ i dlatego usuwasz to ze swojego domu.

sprzątanie domu

Dlaczego tak trudno nam się pozbyć gratów?

Nasze babcie funkcjonowały w zupełnie innym świecie. Większość z nich w ogóle nie musiała podejmować refleksji nad tematem gruntownego sprzątania mieszkania z niepotrzebnych rzeczy. Dlaczego? Bo po prostu miały mało rzeczy! Tymczasem wielu z nas każdego dnia przynosi do domu jakieś nowe przedmioty. Gazety, książki, zabawki, plastikowe pudełka, nowe naczynia, kosmetyki, buty, ubrania… Rzeczy przybywa, ale czy w tym samym czasie inne znikają?

Dlaczego tak trudno nam się czegoś pozbyć?

Są trzy główne powody.

  1. Rzecz ma dla nas wartość sentymentalną.

Może to być bluzka, którą założyłam na pierwszą randkę z mężem, maskotka, którą dostałam od pierwszego chłopaka, czy kubek, z którego uwielbiał pić herbatę mój zmarły tata. Przedmioty przypominają nam ludzi, wydarzenia i przeżycia. Trudno nam się z nimi rozstać, bo czujemy, jakbyśmy w ten sposób wyrzucali z naszego życia również osobę, od której otrzymaliśmy dany przedmiot. Podobnie jak mama April Perry z podanego wcześniej przykładu boimy się, że jeśli zabraknie danej rzeczy, stracimy dostęp do jakiegoś przeżycia. Że nasze życie będzie uboższe i mniej szczęśliwe.

W ten sposób Twoje mieszkanie może zostać wypełnione pamiątkami o ludziach i wydarzeniach. Z biegiem czasu będzie ich coraz więcej i więcej. W końcu poczujesz się przytłoczona ich nadmiarem i zmęczona koniecznością ciągłego sprzątania.

Co zatem zrobić?

  • Każdy członek rodziny niech założy swoje pudełko wspomnień. Musi być ono nieduże i nie możecie go zamieniać na coraz to większe. Do pudełka można wkładać przedmioty, które są dla Was szczególnie ważne i nie wyobrażacie sobie, aby się ich pozbyć. Jest to przydatne szczególnie, jeśli masz dziecko – większość z nich to wyjątkowi kolekcjonerzy. Pozwól, by ono samo decydowało, co włoży do swojego pudełka. Jednocześnie niech ma świadomość, że jeśli pudło się wypełni, będzie musiało wyciągnąć coś, by przechować w nim coś nowego. Będzie miało szansę uczyć się trudnej sztuki decydowania o tym, co jest mu naprawdę w życiu potrzebne.
  • Zrób zdjęcia przedmiotu, który ma dla Ciebie dużą wartość sentymentalną. Możesz na fotografii uchwycić siebie lub swoich bliskich, jak trzymacie czy używacie danej rzeczy. Zdjęcie zachowaj (wywołaj lub trzymaj na komputerze), a przedmiot przekaż innym.

2. Zapłaciliśmy za daną rzecz sporą ilość pieniędzy.

Możesz nie używać kupionego jakiś czas temu robota kuchennego, ale kiedy myślisz o tym, aby go komuś oddać, przychodzi Ci myśl: Ale przecież zapłaciłam za niego tyle kasy…

Dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że mamy tendencję, aby posiadanym przez nas przedmiotom przypisywać większą wartość, niż one rzeczywiście posiadają. Jeśli zapłaciłaś za coś dużo pieniędzy, tym bardziej nie chcesz się tego pozbywać z domu. Bo przecież szkoda takiego wydatku!

3. Myślimy, że może jeszcze kiedyś będziemy potrzebować danej rzeczy.

Autorka książki It’s here… Somewhere dała mi odpowiedź na tę wątpliwość, która wgniotła mnie w ziemię.

Tak, prawdopodobnie będziesz kiedyś potrzebować danej rzeczy. Ale na świecie są ludzie, którzy potrzebują jej TERAZ, dziś, w tej chwili. Wykonaj ten akt odwagi i przekaż daną rzecz dalej, aby ktoś inny mógł z niej skorzystać. A jeśli przyjdzie czas, że będziesz jej potrzebować, bądź pewna, że znajdzie się sposób, abyś ją otrzymała.

To argument, który przemawia do mnie całkowicie. Może nie jest logiczny, ale dotyka czegoś, co siedzi głęboko w każdym z nas. Pragnienie, aby pomóc innym, obdarować ich czymś, co jest dla nich ważne i im potrzebne jest uniwersalne wśród ludzi.

Pomyśl o przedmiotach wokół siebie jak o bilecie do kina. Kupujesz bilet po to, by czegoś doświadczyć, coś przeżyć. Bilet sam w sobie jest tylko kawałkiem papieru. Kiedy obejrzysz film, już go nie potrzebujesz. Wszystkie przedmioty wokół nas również są nam potrzebne, by czegoś doświadczyć. Kiedy to zrobimy, możemy się ich pozbyć i przekazać je komuś innemu, by on również mógł z nich skorzystać.

Przez swoją hojność możesz ubogacić i zmienić życie kogoś innego. Dana rzecz, zamiast stać i kurzyć się w Twojej szafce, może posłużyć komuś, kto jej naprawdę potrzebuje. Czyż to nie wspaniały powód do tego, aby zrobić gruntowne sprzątanie domu?

Kiedy myślę o pozbywaniu się rzeczy z domu, nie chodzi mi o wyrzucanie wszystkiego do śmietnika. Proponuję Ci wyrzucenie tylko tego, co już nie nadaje się do użytku. Pozostałe przedmioty przekaż komuś innemu: rodzinie, przyjaciołom lub osobom ubogim (poprzez jakąś organizację).

sprzątanie domu

Dwie umiejętności, których potrzebujesz, aby zabrać się do pracy

  1. Świadomość, dlaczego pozbywasz się z domu konkretnych przedmiotów.

Moje odpowiedzi na to pytanie znajdują się powyżej w tekście: bo chcę swobodnie oddychać w swoim domu, mieć miejsce na to, co ważne, odgracić nie tylko przestrzeń, ale i moje myśli oraz przekazać innym to, z czego oni mogliby skorzystać.

Jaki jest Twój powód i motywacja?

Jeśli nie odpowiesz sobie na to pytanie, nie będzie Ci się chciało ruszyć do pracy. Sprzątanie domu z gratów to działanie wyczerpujące zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym. Musisz setki, tysiące razy odpowiadać sobie na pytanie: Czy chcę daną rzecz? Czy jej potrzebuję? Czy jej używam? Czy ją lubię? Czy mam na nią miejsce?

Zrywanie emocjonalnych więzów z przedmiotami może być trudne, ale to uczucie ulgi, wolności i przestrzeni, które następuje później, jest wyjątkowe.

2. Znajomość pytań, które pomogą Ci ocenić, czy zostawić dany przedmiot, czy usunąć go z domu.

Te pytania już padły:

Czy chcę daną rzecz?

Czy jej potrzebuję?

Czy jej używam?

Czy ją lubię?

Czy mam na nią miejsce?

Zapamiętaj je, bo dzięki nim możesz stać się również bardziej uważna na to, co nowego wnosisz do swojego domu.

Jestem gotowa na zmiany. Chcę tego. Potrzebuję tego.

Kiedy ustalałam swoje cele na 2016 r., wśród nich znalazł się też punkt dotyczący utrzymania porządku w domu. Odgracanie będzie świetnym wstępem do tego.

Rozpoczynam proces gruntownego sprzątania domu w tym miesiącu. Opracowuję pewien plan, który ma mi w tym pomóc i usprawnić pracę. Chciałabym poświęcać na odgracanie minimum 15 minut każdego dnia (dłużej może być trudno przy dwójce małych dzieci…). Dostosowuję się do okoliczności mojego życia i będę pracować w sposób realny, ale efektywny. Wszystko małymi kroczkami.

Cały proces będę opisywać na blogu. Jeśli chcesz, możesz skorzystać z moich podpowiedzi i zrobić porządek w swoim domu.

Chciałabyś się do mnie przyłączyć? Jeśli tak, zostaw komentarz poniżej. Będziemy się nawzajem motywować do działania.

Ciekawe przepisy na obiad, którymi zadziwisz całą rodzinę

proste przepisy na obiad

Przyszedł wrzesień, a tym samym dzieci ruszyły do szkół i przedszkoli. Część z Was pewnie odetchnęła z ulgą… Oznacza to jednak, że na nowo trzeba się wbić w codzienną rutynę i obowiązki. Szkoła, praca, zajęcia dodatkowe, sprzątanie, gotowanie… Aby ułatwić Ci nieco powrót do codzienności, podsuwam ciekawe przepisy na obiad. Znajdziesz w nich coś szybkiego i prostego, ale również bardziej czasochłonne pomysły.

ciekawe przepisy na obiad

Przy każdej propozycji odsyłam Cię do przepisu zamieszczonego na stronie, z którego go wzięłam (wystarczy kliknąć na nazwę dania). To nie ja jestem ich autorką. Od siebie dorzucam krótki komentarz. Czasem przedstawiam pomysły na drobne zmiany, które sprawdziły się w naszej rodzinie.

Na końcu zestawienia znajdziesz wszystkie propozycje wraz z listą zakupów do pobrania i wydrukowania.

 

Ciekawe przepisy na obiad

  1. Muszle makaronowe (conchiglioni) z mozzarellą, mascarpone, ricottą i parmezanem

Ta propozycja wymaga od Ciebie nieco więcej czasu i wysiłku, ale, uwierz mi, jest tego warta! Jeśli jesteście wielbicielami włoskich smaków, to coś dla Was. Ja przepadam za włoskimi serami, a tutaj dodaje się aż cztery rodzaje. Pyszności.

Czas przygotowania: ok. godziny

Ja do farszu dodałam też świeży szpinak, chwilkę duszony na patelni. Danie pozostało całkowicie bezmięsne, ale zyskało nieco nowego smaku. Dzieciom i mężowi też smakowało. Jedyny minus był taki, że farsz po upieczeniu zrobił się nieco rzadszy niż na początku i Jaś po obiedzie był cały brudny (poszedł od razu pod prysznic).

ciekawe przepisy na obiad

2. Zupa krem z dyni

Bardzo lubię sezon na dynie. Kiedy byłam dzieckiem, nie jedliśmy jej nigdy (chyba nie znałam wtedy nikogo, kto jadłby dynie…). Pierwszy raz spróbowałam jej dopiero na studiach. Od razu się polubiłyśmy. Zupy, placki, sosy, musy – wszystko mi smakuje. Największą trudność stanowi jej przygotowanie – pokrojenie jej na małe kawałki wymaga czasem dużego sprytu. Dlatego też lubię dynię hokkaido – nie trzeba jej obierać ze skórki.

Czas przygotowania: ok. 50 minut (w tym czas gotowania, kiedy nie musisz nic przy niej robić)

Ostatnio podobną zupę krem jedliśmy u naszych przyjaciół. Ale była pyszna – cudownie aksamitna, bogata w smaku i bardzo sycąca. Ogromnie się cieszę, że mój mąż lubi takie dania tak samo jak ja.

 

3. Burgery z indyka i kaszy jaglanej

Za każdym razem podrzucam Wam jakąś propozycję na burgery lub pulpety, bo bardzo je lubimy jeść. Ponieważ jestem typem eksperymentatora w kuchni, dlatego nieomal zawsze wykorzystuję inny ciekawy przepis na obiad. W związku z tym wypróbowałam już mnóstwo różnych burgerów i pulpetów. Powtarzam tylko te, które się wybitnie sprawdziły – były pyszne i proste w przygotowaniu.

Czas przygotowania: ok. 40 minut

W przepisie podana jest propozycja sałatki z awokado, coś podobnego w smaku do guacamole. Również ją polecam, bardzo lubię takie połączenie, chociaż nie przepadam za samym awokado.

 

4. Stir-fry z kaszą gryczaną, szpinakiem i suszonymi pomidorami

Stir-fry to szybkie smażenie potrawy na dużym ogniu. Najłatwiej przygotować danie w woku, bo wszystkie składniki trzeba połączyć i podsmażyć razem. Jeszcze do niedawna znałam kaszę gryczaną głównie z połączenia z mięsem, sosem i ogórkiem kiszonym (tak jedliśmy ją w naszym domu rodzinnym). Nie byłam do niej przekonana i raczej unikałam jej w kuchni. Ale ten stir-fry skradł moje serce!

Czas przygotowania: ok. 30 minut

Według mnie to idealne połączenie smaków. Nie spodziewałam się, że kasza gryczana może być tak dobra.

 

5. Tortellini ze szpinakiem i ricottą w sosie z sera mascarpone

A na koniec coś dla mam, które nie mają czasu na przygotowanie obiadu. Polecam Wam świeże tortellini ze szpinakiem i ricottą z Biedronki! Ma bardzo dobry skład (jak na gotowe danie) i ratuje życie w wyjątkowych sytuacjach. Szukajcie go w lodówkach, nie na półkach, bo to jest świeże danie z krótkim terminem ważności.

Czas przygotowania: ok. 10 minut

Pierożki należy wrzucić na gotującą się wodę na ok. 3 minuty. Można zjeść je same, jednak można dodać do nich ekspresowy sos. Wrzuć nieco serka mascarpone na patelnię i poczekaj, aż się rozpuści. Następnie dodaj do niego podgrzane tortellini, wymieszaj i gotowe! Obiad zrobiony w 10 minut, smaczny i pożywny.

ciekawe przepisy na obiad

Inne propozycje posiłków z tej serii znajdziesz tutaj:

 

Jak Ci się podobają te ciekawe przepisy na obiad? Co najchętniej byś spróbowała?

Wiedza, która Ci się przyda #1 – moje sierpniowe polecenia

sierpniowe polecenia

Internet nie raz ratował mi życie. Nieomal codziennie szukam w nim odpowiedzi na różne moje pytania. Co ugotować na obiad? Jak organizować swój czas, by wykorzystać go jak najlepiej? Jak radzić sobie z trudnościami wychowawczymi? Szukam, czytam, słucham, oglądam… Wciąż znajduję jakieś nowe, fascynujące informacje. Jeśli coś wydaje mi się dobre i pomocne, wprowadzam to w życie. I chcę też dzielić się z Wami tym, co w ostatnim czasie najbardziej mi pomogło.

sierpniowe polecenia

Stąd zrodził się pomysł na comiesięczne polecenia różnych artykułów i filmów związanych z życiem rodzinnym i domowym. Podrzucam Wam to, co zwróciło moją uwagę, skłoniło mnie do refleksji na jakiś remat lub odpowiedziało na moje pytania.


1. Kategoria: czas dla rodziny

Jeśli czytasz regularnie moje artykuły, wiesz, że jestem ogromną fanką zabawy. Fascynuje mnie jej wpływ na funkcjonowanie samych dzieci, ale również relacji rodzinnych. Wciąż zadziwia mnie fakt, jak wielu rodziców lekceważy jej znaczenie i możliwości, które daje! To jeden z najlepszych sposobów na nawiązanie bliskich relacji z dzieckiem, poznawanie go, przepracowanie różnych jego trudności, rozładowanie emocji…

Pisałam o tym wielokrotnie, jeśli jesteś zainteresowana tym tematem, zachęcam Cię do czytania. Według mnie warto poznać ten temat – u nas w domu używamy zabawy z dziećmi w sposób bardzo świadomy i przemyślany i przynosi to wspaniałe efekty. Wykorzystujemy ją, by zachęcić Franka do współpracy w jakimś temacie, kiedy jest bardzo płaczliwy, kiedy domaga się oglądania bajek lub słodyczy (często to sygnał, że jego plecak emocji jest wypełniony!) lub kiedy widzimy, że nieco oddaliliśmy się od siebie.

Jestem w stanie działać w ten sposób, jeśli sama reguluję swoje emocje. Kiedy jestem zdenerwowana, poirytowana czy przemęczona nie potrafię wejść w luz i swobodę, które są konieczne do zabawy. Ale doceniam jej obecność w życiu całej naszej rodziny i świadomie pracuję nad tym, aby było jej jak najwięcej.

Najbardziej lubię proste, niewymagające przygotowań wspólne wygłupy. Podejmujemy jednak w domu również aktywności, do których rodzic musi wnieść jakiś element przygotowania. Podrzucam Wam dziś zbiór mało skomplikowanych zabaw, które pomogą wyciszyć dziecko i przygotować je do snu. Jeśli nie wiesz, co robić z Maluchem po kolacji, ten artykuł jest dla Ciebie.

Zabawy wyciszające przed snem – Zainpiruj Malucha


2. Kategoria: emocje

Jestem zafascynowana tematem emocji. Coraz bardziej odkrywam ich wpływ na moje życie. Widzę, że większość trudnych dla mnie sytuacji wynika z tego, że nie potrafię ich regulować. Uczę się, jak one działają. Poznaję samą siebie i swój sposób reagowania na otoczenie. Piszę też często o tym artykuły, bo jestem przekonana, że to jeden z najważniejszych czynników wpływających na życie rodzinne.

Ciekawostką dla niektórych może być fakt, że pod złością nieomal ZAWSZE kryją się jakieś inne emocje, których z jakiegoś powodu nie chcemy czuć (strach, żal, bezradność, niemoc). O ile ostatnio coraz częściej można przeczytać artykuły na temat samej złości, to te uczucia schowane pod nią wciąż są rzadko poruszanym tematem. Zachęcam Cię do przeczytania o tym i refleksji nad swoim zachowaniem. Kiedy odczuwasz bezradność i jak działasz pod jej wpływem?

Jak pokonać bezradność – Dzieci i Pieniądze


3. Kategoria: zdrowe życie

Kolejny temat, który uwielbiam, to zdrowe odżywanie. Z moich obserwacji wynika, że w wielu rodzinach dzieci jedzą za mało zdrowych rzeczy, a zbyt dużo śmieciowego jedzenia lub takiego, które nie wnosi nieomal żadnych składników odżywczych. Trafiłam w internecie na fantastyczną serię artykułów, które pomogą rozwiązać ten problem. Letnia Szkoła Jedzenia Warzyw to profesjonalna, pochodząca od dietetyczki, wiedza o tym, jak zachęcić dziecko, by jadło więcej warzyw. Lekcji jest aż czternaście, każda napakowana wiedzą i konkretnymi wskazówkami, co robić, a czego unikać.

Ja na przykład dowiedziałam się, że nie powinno się zachęcać dziecka do jedzenia warzyw poprzez mówienie im, że warzywa są zdrowe… Coś nowego, prawda? Wskakuj więc na bloga Szpinak Robi Bleee i czytaj.

Jeśli zależy Ci na zdrowym odżywaniu swoich dzieci, nie możesz ominąć tej serii!

Letnia Szkoła Jedzenia Warzyw – Szpinak Robi Bleee


4. Kategoria: organizacja czasu

sierpniowe polecenia

Wciąż szukam sposobu i pomysłu na to, jak najlepiej zorganizować czas naszej rodziny. Uczę się, jak go nie marnować, ale maksymalnie wykorzystać. Dzieci pomogły mi sobie uświadomić, jak wielkim darem i zasobem jest czas. Dlatego chcę z niego mądrze korzystać.

Od niedawna zaczęłam używać papierowego planera (na razie testuję, jak mi się sprawdzi). Mój mąż zadania firmowe zapisuje w kalendarzu google, jednak ja nie jestem do niego w 100% przekonana. Do mnie przemawia papier. Potrzebuję mieć zapisane różne zadania i zajęcia na kartce, inaczej jakoś trudno mi je ogarnąć.

Dlatego we wrześniu będę testować Rodzinny Kalendarz od Niebałaganki. Możesz go pobrać z jej artykułu, wydrukować i używać. Ja będę to robić pierwszy raz, może do mnie dołączysz?

Rodzinny Kalendarz – Niebałaganka


5. Kategoria: rozwój osobisty

Na koniec zostawiłam prawdziwy hit (przynajmniej dla mnie). Interesuję się tematyką kobiecości i męskości i przeczytałam w tym temacie niejedną książkę, słuchałam konferencji i nagrań. Niedawno natrafiłam na źródło, które mówi o tym w zupełnie nowy dla mnie sposób.

Otóż kobiecość to nic innego, jak bycie otwartą na to, co dzieje się w życiu i gotową, aby uznać i pokazać swoją bezradność i bezbronność, kiedy się ją odczuwa. U płci żeńskiej nie kobiece zachowania to: kontrolowanie, zmuszanie, wymuszanie, ciągłe stawianie na swoim. Dla mnie ta idea w pierwszej chwili była nie do końca zrozumiała. I przyznam, że trochę się z nią kłóciłam… Ale powoli się do niej przekonuję. Dlaczego? Dlatego, że widzę, jak ja sama męczę się tymi nie kobiecymi zachowaniami! Z jednej strony ciągle tak się zachowuję (próbuję kontrolować wszystko i wszystkich dookoła mnie, podejmować decyzje, jak ma wyglądać nasze codzienne życie itd.), a z drugiej mam tego dość i wcale tak nie chcę żyć!

Jeśli interesuje Cię ten temat i chcesz dowiedzieć się więcej, odsyłam Cię do źródła.

Mam nadzieję, że wśród tych artykułów znajdziesz coś dla siebie. Czytaj, oglądaj i bierz inspiracje dla siebie i swojej rodziny.

Na jaki temat chciałabyś przeczytać moje polecenia w następnym miesiącu?

Szybkie i smaczne propozycje na obiad dla całej rodziny

propozycje na obiad

Zapraszam na drugą odsłonę pomysłów obiadowych – pierwszą część tej serii znajdziesz tutaj. Temat spodobał się i Wam, i mi, więc dziś przedstawiam kolejnych pięć dań. Jak zawsze będą to szybkie i smaczne propozycje na obiad – cenię sobie zarówno smak potraw, ich walory zdrowotne, jak i szybkość przygotowania. Lubię gotować, ale przy dwójce małych dzieci ograniczam do minimum długie przebywanie w kuchni.

propozycje na obiad

Przy każdej propozycji odsyłam Cię do przepisu zamieszczonego na stronie, z którego go wzięłam (wystarczy kliknąć na nazwę dania). To nie ja jestem ich autorką. Od siebie dorzucam krótki komentarz. Czasem przedstawiam pomysły na drobne zmiany, które sprawdziły się w naszej rodzinie.

Na końcu zestawienia znajdziesz wszystkie propozycje wraz z listą zakupów do pobrania i wydrukowania.

 

Szybkie i smaczne propozycje na obiad

  1. Makaron carbonara z cukinią 

Mój mąż uwielbia jeść boczek (chociaż nie jest typem mężczyzny, który nie najada się, jeśli nie znajdzie w daniu choćby odrobiny mięsa). W związku z tym przepada również za carbonarą. Tym razem w wersji nieco zmodyfikowanej, bo z dodatkową porcją warzyw. Smak cukinii jest nieomal niezauważalny, więc dzieci nie lubiące jeść warzyw mogą jej nie zauważyć.

Czas przygotowania: ok. 20 – 30 minut

U nas często do różnych potraw zamiast parmezanu używamy sera cheddar. Ma nieco inny smak, jednak jest tańszy. Ktoś powie, że przecież oba typy serów nie należą do tanich, więc co za różnica? W sumie to nie wiem, ale ja ją czuję. I to się liczy.

 

2. Zupa krem z cukinii

Dla mnie ta zupa była jednym z lepszych kremów, jakie jadłam. Przyznaję się, że z braku czasu i odpowiednich składników zrobiłam ją na kostce rosołowej zamiast na wywarze jarzynowym. Każdy czasem popełnia błędy.

Czas przygotowania: ok. 30 – 40 minut (lub dłużej, jeśli przygotowujesz najpierw wywar jarzynowy)

Dokonałam w niej drobnej zmiany. Zamiast parmezanu użyłam cheddara (gdzieś już chyba o tym pisałam…) i dodałam go bezpośrednio do garnka z zupą, nie na talerz (ok. 100 g sera). Wszyscy w naszym domu jesteśmy wielbicielami żółtych serów, więc wiedziałam, że na pewno będzie nam smakować. I się nie pomyliłam.

propozycje na obiad

3. Kurczak caprese

Zarówno ja, jak i mój mąż lubimy połączenie mozzarelli, pomidorów i bazylii. Więc zestawienie ich z kurczakiem było strzałem w dziesiątkę. Jeśli nie masz patelni grillowej, zrób na normalnej. Chociaż polecam też kupić taką patelnię do swojej kuchni, czasem bardzo się przydaje. My nie korzystamy ze swojej na co dzień, ale lubimy ugrillować czasem kiełbaskę czy jakieś inne mięso na niej.

Czas przygotowania: ok. 30 minut

Jedyna zmiana, jakiej dokonałam w przepisie to zastąpienie syropu klonowego miodem (nie miałam w domu tego pierwszego) i cebulki szalotki cebulą czerwoną (z tego samego powodu). Smak wciąż pozostał wspaniały.

 

4. Pulpety z kaszą kus kus

W przypadku pulpetów zawsze przygotowuję ich znacznie więcej, niż podano w przepisie. Łudzę się, że większość zamrożę i będziemy mieć gotowe propozycje na obiad na inne dni. Zwykle jest tak, że zanim zdążę wrzucić cokolwiek do zamrażarki, ponad połowy już nie ma. Mój mąż jest mistrzem w robieniu burgersów (to taka nasza domowa nazwa na bułkę przekładaną masą dodatków – jakimś rodzajem mięsa lub ryby, dużą ilością warzyw i sosem). Zwykle pulpety wędrują do takich burgersów i wtedy jemy je nie tylko na obiad, ale też na kolację lub śniadanie.

Czas przygotowania: ok. 40 minut

Nie panierowałam pulpetów w mące i nie podsmażałam ich (raczej tego nie robię). Wrzucałam od razu na gorącą wodę. Zrobiłam też jedną ważną zmianę: dodałam ser cheddar (mówiłam, że jesteśmy fanami serów). Starłam go na najmniejszych oczkach bezpośrednio do masy mięsnej przed robieniem kuleczek. Do niektórych pulpetów dodałam jeszcze małą kosteczkę sera w sam środek, otaczając go mięsem. Było pyszne.

Jeśli ktoś w Twoim domu nie może jeść jajek, możesz je zastąpić papką z siemienia lnianego. Robi się ją bardzo szybko i nie zmienia smaku potrawy. Przepis znajdziesz tutaj.

 

5. Ryba z porami

Chyba najszybsze danie świata. Z czterech składników wychodzi bardzo smaczna propozycja na obiad.

Czas przygotowania: ok. 20 minut

Jak już pisałam wcześniej, my rzadko jadamy mięso czy rybę z dodatkami węglowodanowymi (ziemniaki, kasza, ryż). Zwykle dodaję jakieś warzywo (różne pomysły znajdziesz tutaj) i to wystarczy.

propozycje na obiad

Tak jak poprzednim razem poniżej możesz pobrać wszystkie przepisy wraz z listą zakupów do wydrukowania. Życzę Wam smacznego. Daj znać, co Wam smakowało najbardziej.

Pobierz: Pomysły na obiad

 

Inne propozycje posiłków z tej serii znajdziesz tutaj:

Na które danie masz największą ochotę?

Jak zorganizować przestrzeń w pokoju na zabawki dziecka?

zabawki dziecka

W naszym domu pokój z zabawkami przez minimum połowę dnia jest totalnie zagracony. Samochodziki, klocki, maskotki, jakieś grające pieski, komputery i inne – wszystko to jest wyciągane z pudełek kilka razy dziennie i leży na podłodze. Kiedy spojrzałam ostatnio na pokój chłopaków, stwierdziłam: O matko, jak oni mają się tu czuć dobrze i spokojnie, kiedy nawet nie ma gdzie postawić nogi?! Coraz bardziej pociąga mnie idea minimalizmu. Mniejsza ilość rzeczy i odpowiednio zorganizowana przestrzeń na zabawki dziecka. Oto cel naszej rodziny na najbliższe tygodnie. 

zabawki dziecka

 

Ponadto ostatnio przeczytałam zdanie, że najlepszą zabawką dla dziecka jest rodzic, który usiądzie z nim na dywanie i będzie się z nim bawił. I ja się z tym w 100% zgadzam. A co, jeśli dorosły nie lubi tego robić? Pisałam o tym w artykule Nie lubię się bawić z dzieckiem. A jeśli potrzebujesz konkretnych pomysłów na wspólną z pociechą aktywność, zerknij tutaj.

Aby dokonać zmian w naszym domu, zaprosiłam Katarzynę Frenczak-Sito z bloga Kukumag, aby podała nam kilka wskazówek. Zapraszam do czytania: Kasia podaje tylko konkretne, sprawdzone porady, które sama sprawdziła. My niedługo zabieramy się za metamorfozę zgodnie z jej wskazówkami.


Wielu rodziców przygotowuje się na przyjście małego człowieka, zaczynając od urządzenia dla niego pokoju. Na długo przed narodzinami wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Powieszone mobile, nowe  łóżeczko i wyprasowane ubranka. Każda z tych rzeczy ma swoje miejsce i wszystko wygląda idealnie.

Maluch przychodzi na świat i wszystko się zmienia. Zaczyna raczkować, chodzić i interesować się światem. Rodzice napotykają cowieczorny problem sprzątania rzeczy dziecka. Kiedyś pokój lśnił czystością, a teraz walczą z zabawkami, ich ilością i tym, gdzie je zmieścić.

Ja również przez to przechodziłam. Co wieczór wkładałam wszystkie rzeczy mojej córki do, bądź co bądź ładnych, drewnianych skrzynek, a w ciągu dnia i tak trzeba było uważać, gdzie się stawia stopę. Zabawki się dekompletowały i ich ilość przytłaczała moje dziecko. Zastanawiałam się, w czym tkwi problem? Jak zorganizować zabawki dziecka w pokoju, by:

  • ono rzeczywiście się nimi bawiło,
  • nauczyć je porządku i mieć mniej do sprzątania.

Natknęłam się wtedy na pedagogikę Montessori, która całkowicie zmieniła moje podejście do aranżacji pokoju dziecka. Przede wszystkim podczas urządzania takiej przestrzeni powinniśmy najpierw skupić się na naszym podopiecznym i jego rozwoju, a dopiero w drugiej kolejności nad dekoracją.

zabawki dziecka

 

Jak zorganizować przestrzeń na zabawki dziecka w duchu Montessori?

  • Dostęp do zabawek

Jest to najważniejszy punkt w całej organizacji przestrzeni. Dziecko powinno mieć łatwy dostęp do swoich rzeczy. Często widać pięknie zaaranżowane pokoje, w których półki z książkami wiszą wysoko. Wyobraźcie sobie swoją frustrację, gdybyście chcieli sobie coś poczytać, a książki byłyby na suficie i żadnej drabiny w pobliżu?

Spróbuj sama raczkować po pokoju dziecka, zobaczysz wtedy jak postrzega ono swój pokój. Może szafa jest zbyt przetłaczająca. a ilość wiszących półek wprowadza do pokoju chaos?

Najlepsze do przechowywania zabawek są niskie, otwarte półki. Jeśli masz raczkującego brzdąca to będzie z łatwością docierał tam, gdzie ma ochotę. Sprawisz, że Twoje dziecko będzie niezależne i zapewniam, że wypijesz ciepłą kawę!

  • Każda rzecz ma swoje miejsce

Zabawki dziecka powinny mieć swoje miejsce w pokoju. Okazuje się bowiem, że dzieciom bardzo potrzebny jest ład i porządek. Lepiej będą orientowały się w przestrzeni swojego pokoju, łatwiej będzie im się wyciszyć i zachować spokój przed wieczornym snem.

Na początku musisz pokazać dziecku zasadę działania. Po skończonej aktywności, niech odłoży zabawkę na półkę, zanim przejdzie do następnej. Wyrabiamy w ten sposób nawyk, którego chyba i wielu dorosłym brakuje.

zabawki dziecka

 

  • Rzeczy w koszyczkach

Jeśli zabawki składają się kilku elementów, przechowuj je w otwartych koszyczkach, pudełkach i tackach. Jest to dodatkowa segregacja, która ułatwi ich używanie i sprzątanie.

Ważną kwestią jest również to, w jaki sposób układasz zabawki. Nie dawaj na półkę rozwiązanych problemów. Dla przykładu: masz drążek, na który należy nałożyć drewniane kółeczka. Przygotuj mały koszyk, do którego włożysz kółeczka i obok drążek. Niech dziecko samo dojedzie do tego, jak rozwiązać to zadanie.

  • Im mniej, tym lepiej

Zapewne każdy słyszał to już nie raz. Dzieciom szybko nudzą się zabawki, lubią poznawać nowe rzeczy. Na półkach umieść maksymalnie osiem – dziesięć rzeczy, a resztę schowaj. Raz na tydzień (lub częściej – obserwuj, czym już nie chce bawić się dziecko) wymieniaj wszystkie zabawki. Gdy wejdzie do swojego pokoju i zobaczy nowości, na pewno usłyszysz głośne: Wow!

  • Miejsce do zabawy

Najlepsze miejsce to oczywiście ziemia. Zorganizuj na niej mały dywanik, by było mu wygodnie i miło. Drugim, często zapominanym miejscem, jest mały stolik i krzesełko. Niektóre zabawy łatwiej przeprowadza się właśnie przy stole, a zarazem dbamy w ten sposób o prawidłową postawę dziecka.

 

Pragniemy by nasze dzieci wyrosły na osoby niezależne, kreatywne i wierzące we własne siły. Musimy im w tym pomóc, zaczynając od tak pozornie błahych spraw, jak zabawki dziecka. Sprawmy, by nasze pociechy miały możliwość wyciszenia we właściwie przygotowanej przestrzeni. Porządek i harmonię, której nauczą się za młodu, z pewnością przeniosą na inne aspekty swojego życia w przyszłości.

zabawki dziecka

Jak w Twoim domu jest zorganizowana przestrzeń na zabawki dziecka?

 

 

Autorka: zabawki dziecka

Katarzyna Frenczak – Sito

 

Mama trójki, architekt i blogerka na Kukumag. Zakochana w pedagogice Montessori i minimalizmie. Projektuje przestrzenie dla dzieci, które wspierają ich rozwój. Uczy innych, jak stworzyć minimalistyczne mieszkania i pomaga wyrzucać. Popołudniami wyżywa się na działce, sadząc marchewki i plewiąc chwasty.

Moje cele na 2016 – przestań dryfować w nieznanym kierunku

„Zrealizować kurs online Peaceful parent, happy kids do 15 listopada”. ” Spotykać się z przyjaciółkami minimum raz w miesiącu od 1 sierpnia przez 90 kolejnych dni”… Moje cele na 2016 r. – co to za temat w połowie roku?! Minęło już kilka dobrych miesięcy 2016 roku, a ja zabieram się za moje cele? Powiem Ci tak: lepiej późno niż wcale. Prawda jest taka, że dopiero kilka tygodni temu skończyłam przygotowywać listę moich celów na ten rok. Z różnych powodów nie zrobiłam tego wcześniej. Teraz jednak jestem bardzo zadowolona, że udało mi się w końcu do tego usiąść. Jak to osiągnęłam? I po co mi to potrzebne?

moje cele

Dlaczego zrobiłam listę moich celów?

Życie w domu z dwójką małych dzieci bywa stresujące. Pędzi do przodu jak szalone. Są dni, kiedy nie mam chwili, aby posiedzieć spokojnie kilkanaście minut (szczególnie, kiedy są chore). Jeśli masz choćby jedno dziecko, na pewno wiesz, o czym mówię. A jeśli masz więcej, tym bardziej mnie rozumiesz.

W kołowrotku codziennych spraw często umyka mi to, co rzeczywiście dla mnie ważne. Czy miewasz czasem takie myśli, że zupełnie nie wiesz, do czego zmierza to wszystko, co robisz? Gdzie ma Cię to zaprowadzić? Po co w ogóle wykonujesz te codzienne zajęcia? Co wynika z tego, że od rana do wieczora jesteś zabiegana, czymś zajęta i biegniesz gdzieś, czasem nie wiedząc nawet gdzie?

Ja mam czasem takie myśli.

I bardzo ich nie lubię.

Nie lubię czuć, że życie samo gdzieś mnie niesie. Że nie mam większego wpływu na to, co robię każdego dnia. Że gnam gdzieś z wywieszonym językiem, ciągle zmęczona i sfrustrowana. Że wciąż kołacze mi się w głowie myśl: jak znaleźć czas na wszystko, bo już nie daję rady?! Że ktoś inny wyznacza mi zadania i priorytety.

Nie podoba mi się życie, w którym czuję się niesiona przez codzienność. Takie, w którym biorę na siebie wszystko, co do mnie przychodzi, bez refleksji, czy to jest dla mnie ważne, czy rzeczywiście tego chcę, czy to coś wnosi do mojego życia. Dlaczego? Dlatego, że wiem, że w ten sposób za niedługi czas znajdę się w miejscu, do którego wcale nie chcę dotrzeć. Na finalny efekt mojego życia składa się suma drobnych decyzji, które podejmuję każdego dnia. Relacje w rodzinie zależą od moich codziennych nawyków, podobnie jest z moim zdrowiem, samopoczuciem, pracą i każdą inną dziedziną mojego życia.

Aby nie dać się ponieść codzienności, potrzebowałam jakiegoś planu. Gdzie chcę dotrzeć? Co chcę osiągnąć? Jakie są moje cele?

 

Jak ustaliłam moje cele na 2016 rok?

Z pomocą przyszedł mi kurs, który wykupiłam u Michaela Hyatt’a – 5 Days to Your Best Year Ever. Wyobraź sobie, że nabyłam go pod koniec grudnia 2015 r. i  dopiero kilka tygodni temu go ukończyłam! Nie, nie dlatego, że jest taki długi i trudny do zrobienia. Zajęło mi to tak długo właśnie dlatego, że miałam problem ze skupieniem się na wykonaniu od początku do końca jednego zadania. Pozwalałam, żeby codzienność stawała mi na drodze. Co jakiś czas przypominałam sobie o nim i myślałam, że potrzebuję go skończyć, żeby w końcu ustalić, co jest dla mnie ważne w najbliższym czasie.

I na myśleniu się kończyło.

Przyznam, że sama na siebie się wkurzyłam. Wpadłam w błędne koło: nie byłam w stanie skończyć kursu, który pomoże mi uporządkować codzienność, bo miałam nieuporządkowaną codzienność! Któregoś dnia powiedziałam dość. Położyłam wieczorem dzieci spać i usiadłam do pracy. W dwie godziny później miałam listę moich celów na następną połowę roku. I czuję się z tym świetnie.

Ćwiczenia w kursie poprowadziły mnie najpierw przez ewaluację poprzedniego roku. Mogłam wyciągnąć z niego wnioski, zastanawiając się, jakie motywy najczęściej przewijały się w moim życiu i czego się z nich nauczyłam. Zadałam sobie pytanie: jakie trzy tematy powracały do mnie w różnych wydarzeniach? W ten sposób z poprzedniego roku wyciągnęłam dla siebie trzy główne lekcje.

  1. Porządek w domu, w moim dniu i moich planach to coś, czego potrzebuję do radosnego i dobrego życia.
  2. Czas jest zasobem, którego nie mogę odzyskać i sama wytworzyć.
  3. Muszę mądrze podejmować decyzje o angażowaniu się w kolejnego zadania, obowiązki i kursy – tylko wtedy jestem w stanie wykonać właściwie to, co na siebie wezmę.

Po tych refleksjach zaczęłam formułować moje cele na aktualny rok. Miało być ich od 7 do 10, bo nie jesteśmy w stanie w jednym czasie skupić swojej uwagi na większej ilości. I tutaj pojawił się u mnie duży problem.

Pisałam już o tym, że każdy z nas musi zgodzić się na to, że nie będzie miał w życiu wszystkiego. Mamy ograniczone zasoby i nie jesteśmy w stanie złapać każdej przychodzącej do nas okazji. Świat oferuje nam ogromną ilość opcji do wyboru i bardzo trudno jest zdecydować, co wybrać. Ja na jakiś czas tutaj utknęłam. Pojawił się we mnie lęk, że zapisanie tylko siedmiu konkretnych celów pozbawia mnie takiej ilości innych możliwości! Wiedziałam, że skupiając się na jednej rzeczy, automatycznie mówię NIE wielu innym. I to mnie przeraziło. Bo co, jeśli w ten sposób ominie mnie jakaś wspaniała okazja? I jak mam zapisać to wszystko, co mi się marzy tylko w siedmiu celach?!

Pisząc artykuł pt. Skuteczny przewodnik, jak znaleźć czas na wszystko, przywołałam samą siebie do porządku. Owszem, może i w ten sposób rezygnuję z niektórych spraw. Może nawet z bardzo wielu różnych okazji i możliwości. Jednak nie umknie mi to, co jest dla mnie najważniejsze. Co z tego, że zaangażuję się w setki małych projektów i zadań, a przez to nie starczy już miejsca na to, co NAPRAWDĘ chcę w życiu zrobić?

Wypisałam więc siedem celów. Z różnych dziedzin życia: mojej relacji z Panem Bogiem, mężem, dziećmi, przyjaciółmi, mojego zdrowia i samopoczucia, pracy i domu. Do każdej z tych sfer jeden konkretny cel. A do każdego z nich dopisałam, dlaczego chcę go osiągnąć, dlaczego jest dla mnie ważny. Jednym ze sposobów na podtrzymanie motywacji do działania jest częste powracanie do pytania dlaczego? Dlaczego chcę to zrobić? Dlaczego wkładam wysiłek w realizację tego celu? Swoją listę wydrukowałam, zalaminowałam i powiesiłam w pokoju na ścianie.

Patrzę na nią kilka razy dziennie i przypominam sobie, co jest dla mnie ważne.

Wiem, dokąd idę i dlaczego.

Fantastyczne uczucie.

moje cele

Moje cele – realizacja

Teraz pytanie: co dalej? Mam już wypisane moje cele, ale jak je zrealizować?

W moim wypadku sześć z siedmiu celów ma charakter nawykowy. Nie mają konkretnej daty końcowej – raczej monitoruję swój postęp przez 90 kolejnych dni po to, aby wyrobić w sobie pewne nawyki (np. dbanie o modlitwę osobistą, małżeńską i rodzinną każdego dnia czy organizowanie randki z mężem raz w tygodniu).

W myśl wskazówek z kursu 5 Days to Your Best Year Ever, nie tworzyłam żadnego rozbudowanego planu działania, jak realizować poszczególne cele. Nadmierne planowanie to też rodzaj prokrastynacji, czyli odkładania działania na później! Nie ma potrzeby wiedzieć wszystkiego w danym temacie, aby zacząć coś robić. Ważne jest, aby odpowiedzieć na pytanie: jaki jest najbliższy, możliwy do wykonania przeze mnie krok, by być bliżej celu?

To pytanie zadałam sobie odnośnie do każdego punktu z mojej listy. Działania, które ustaliłam, wpisałam do kalendarza. Przyporządkowałam im konkretny czas, w którym chcę je wykonać. Kiedy zrobię to, będę wiedziała, jaki powinien być kolejny krok. Wystarczy, jeśli wybiegnę tylko kilka kroków do przodu. Nie potrzebuję tworzyć planu działania, który pokaże mi od razu pełny proces osiągania celu.

Aby ułatwić sobie zadanie, zainstalowałam na telefonie aplikację, która pozwala mi śledzić progres w moich codziennych celach nawykowych. Nic szczególnie skomplikowanego – jeśli wykonam tego dnia daną czynność, klikam w aplikacji okienko przy nazwie działania, jeśli nie, nie klikam. I tyle. Niby prosta sprawa, a mnie naprawdę mobilizuje. Kilka razy dziennie zerkam, co mi jeszcze zostało do zrobienia z listy w aplikacji. Teraz bardziej pamiętam o niektórych ważnych dla mnie sprawach. I jestem bardziej zmobilizowana do ich wykonania.

 

Mój cel zawodowy

Na mojej liście znalazł się jeden cel zawodowy. Kiedy zaczynałam kurs kilka miesięcy temu, miało to być rozpoczęcie prowadzenia bloga lub publikowanie treści na blogu regularnie dwa razy w tygodniu. Ponieważ jednak osiągnęłam już oba te cele (przy drugim nawyk pisania artykułów dwa razy w tygodniu już sobie wyrobiłam), musiałam wybrać coś innego.

Zdecydowałam, że moim celem będzie moderowanie grupy na facebooku Małżeństwo, rodzicielstwo i rodzina – grupa wsparcia dla kobiet przez 90 kolejnych dni od 1. września według ustalonych przeze mnie zasad. Jakie to będą zasady?

  • Każdy miesiąc na grupie będzie dotyczył innego tematu. Będziemy pogłębiać refleksje podjęte podczas wyzwania W 30 dni do bardziej szczęśliwego domu i szukać nowych.
  • W ramach jednego tematu będą realizowane różne formy aktywności na grupie: dyskusja online, sesja Q&A na żywo (odpowiedzi na Wasze pytania w video na żywo), udostępnię również podcast – rozmowę z gościem w temacie miesiąca.
  • Będę podrzucać Wam pytania i proste zadania do wykonania, abyście mogły podjąć nie tylko refleksję nad danym tematem, ale również wykonać jakieś konkretne działanie w kierunku zmiany.
  • Będzie też oczywiście miejsce na Wasze pytania, dzielenie się zwycięstwami i porażkami, refleksje i prośby o radę. Grupa ma być dla Was wsparciem i pomocą w drodze do bardziej szczęśliwej rodziny.

moje cele

Jeśli masz poczucie, że gubisz się w zamęcie codzienności i nie do końca wiesz, dokąd zmierzasz, zatrzymaj się chwilę. Zadaj sobie pytanie: czego ja w ogóle chcę? Co jest dla mnie ważne? Jakie cele chcę osiągnąć w najbliższych miesiącach? Każdy moment jest dobry na to, aby przestać płynąć z prądem, który niesie Cię tam, gdzie on chce, a nie gdzie chcesz Ty.

Patrzę na moje cele i wiem, że idę w dobrym kierunku. To ode mnie zależy, gdzie zawędruję. Mam wpływ na to, jak będzie wyglądało moje życie za miesiąc, rok czy dziesięć lat. Chcę być wtedy szczęśliwa. I chcę dawać szczęście moim bliskim.