Czy Ty też nosisz w sobie te lęki, które wywołują problemy w związku?

Problemy w związku często są generowane przez nasze lęki i obawy.

To wydarzyło się w pierwszych miesiącach po ślubie. W ich mieszkaniu zapchał się zlew. Młoda żona poprosiła męża, aby go naprawił. On ochoczo zabrał się do pracy. Wytrwale walczył przetykaczem do zlewu. W domu słychać było tylko miarowe skrzypienie i coraz bardziej przyspieszony oddech mężczyzny. Pracował bez skutku przez ponad 40 minut! Żona w końcu poprosiła go, aby położyli się spać. Poszedł z nią do łóżka, ale kiedy tylko usłyszał jej miarowy oddech, wstał i znów zabrał się do pracy. Musiał to naprawić! Żona przebudziła się, ale postanowiła nic nie mówić. Rano przywitał ją uśmiechnięty mąż, prezentując z dumą odetkany zlew. Ona podziękowała mu za to, co zrobił i przytuliła go mocno. Może nie zdawała sobie z tego sprawy, ale przez swoje zachowanie dołożyła kolejną cegiełkę do ich małżeńskiego szczęścia.

problemy w związku

Nasze lęki i uczucia

Kilka dni temu mieliśmy w domu gości. Tego popołudnia Franek był wyjątkowo zmęczony. Bardzo cieszył się z wizyty dzieci w naszym domu i bawili się razem z radością. Jednak kilka razy, w przypływie emocji połączonych ze zmęczeniem, zachowywał się w sposób, który stwarzał pewne niebezpieczeństwo dla innych: rzucał zabawkami czy rozwalał klocki po całym pokoju. Nie robił tego w złości, ale właśnie dlatego, że był bardzo podekscytowany i nie umiał sobie z tym poradzić.

Niestety w ten sposób uderzył jedno z dzieci. Zainterweniowałam, ale niedługo później musieliśmy zakończyć spotkanie, bo on już nie dawał rady zachowywać się odpowiednio.

Po wyjściu gości stało się coś, co w pierwszej chwili mnie samą zadziwiło. Zaczęłam z nim rozmawiać o tym, że nie powinien tak rzucać zabawkami, bo to boli, kiedy w kogoś trafi. Nagle zorientowałam się, że jestem coraz bardziej zezłoszczona, zaczęły mi płynąć łzy i krzyknęłam na niego, że ma posprzątać po sobie te klocki. 

Kilka minut później ochłonęłam. Co mi się stało?!

Kiedy spojrzałam w swoje myśli, zorientowałam się, że przemawiał przeze mnie strach. Przestraszyłam się, że jeśli Franek będzie tak zachowywał się wobec innych dzieci, to one nie będą się chciały z nim bawić. Bałam się o niego (że nie będzie umiał nawiązać dobrych relacji z innymi), ale też o siebie. Spotkania z innymi ludźmi i ich dziećmi są dla mnie zawsze chwilą wytchnienia od zajmowania się synami przez cały dzień. Opanował mnie lęk o to, że inne maluchy nie będą chciały do nas przychodzić i moje potrzeby w tym temacie nie zostaną zaspokojone.

Piszę o tym, aby pokazać Ci coś bardzo ważnego. Czasem jest tak, że napływają do Ciebie jakieś emocje, które nie pochodzą tylko i wyłącznie z danej sytuacji. Biorą się one z lęków, które siedzą w Twojej głowie i w Twoich myślach. Możesz nie zdawać sobie z tego sprawy, ale zachowanie, które podejmujesz pod ich wpływem jest bardzo realne. I często niszczące. Dla Ciebie i dla Twoich bliskich.

Kiedy działasz z pozycji lęku, zwykle przychodzi do Ciebie złość, żal, irytacja, rozczarowanie… Jeśli podejmujesz natychmiastowe działanie pod ich wpływem, może polegać ono na krzyku, milczeniu, wypominaniu, obwinianiu, żądaniu, czy wymuszaniu. Te wszystkie zachowania powodują problemy w związku oraz rodzicielstwie.

 

Jakie problemy w związku powodują Twoje lęki?

Przyjaźni i bliskości w związku nigdy nie osiągniesz przez takie działanie. Nigdy. Obwinianie, wymuszanie czy pełne żalu milczenie są przeciwieństwem intymności i po prostu nie są w stanie do niej prowadzić! Wprost przeciwnie. Każda chwila, kiedy reagujesz w ten sposób stopniowo odsuwa Was od bliskości, o której marzysz. 

Dlatego musisz spojrzeć w oczy swoim lękom. To one mogą być główną przyczyną Waszych problemów w związku.

Nieuświadomione obawy kształtują Twoje myśli o mężu, a one z kolei wpływają na Twoje uczucia i zachowanie.

Nienazwany lęk prowadzi do tego, że zaczynasz bronić się przed czymś, co jeszcze nie nadeszło, a może nawet nigdy nie nadejdzie. A kiedy się bronisz, możesz:

  • krzyczeć,
  • płakać w zupełnie niekontrolowany sposób, który większość mężczyzn przeraża,
  • unikać wchodzenia w bliskość po to, aby uniknąć zranienia,
  • obwiniać i wypominać błędy męża,
  • wymuszać na mężu określone działanie po to, aby poczuć się bezpieczniej,
  • zachowywać pełne żalu milczenie,
  • starać się kontrolować zachowanie wszystkich osób w Waszym domu

Kiedy się boisz, zaczynasz atakować lub unikać tego, co uznajesz za niebezpieczne. Atak i unikanie nigdy nie doprowadzą Cię do bliskości i intymności w małżeństwie. Raczej spowodują problemy w związku. Twój mąż zacznie się od Ciebie coraz bardziej odsuwać, bo On również nie będzie się czuł bezpiecznie w Twoim towarzystwie.

problemy w związku

Jakie lęki najczęściej towarzyszą kobietom?

Ramona Zabriskie w książce Wife for life opisuje cztery lęki, które według niej najczęściej towarzyszą kobietom w małżeństwie. Obserwowała je u tysięcy żon, z którymi od lat pracuje jako mentorka w swoim programie online Wife for life University oraz podczas konferencji czy spotkań, które prowadzi.

Czytaj uważnie, bo prawdopodobnie odnajdziesz siebie w którymś z tych punktów.

 

  1. Lęk przed straceniem go.

Jedną z największych trudności dla kobiety w związku jest sytuacja, kiedy czuje, że jej mąż jest niedostępny emocjonalnie czy nieobecny (również myślami). Jeśli bardzo kocha swojego męża, trudno jej znieść myśl o tym, że on miałby umrzeć przed nią i miałaby zostać sama.

Kobiety nie chcą również doświadczyć obojętności, która dla nich równa się samotności. Najgorszy oczywiście jest lęk przed byciem porzuconą.

Te obawy często prowadzą do tego, że nieświadomie nie angażuje się na 100% w małżeństwo. Może mówić i myśleć, że robi wszystko, co w jej mocy, aby rozwiązać problemy w związku. Jednak jeśli działa z pozycji tego lęku, chce uniknąć ewentualnego zranienia. Woli więc nie wkładać całego swojego serca.

To tylko jeden z możliwych scenariuszy. Lęk przed straceniem mężczyzny może prowadzić również do wymuszania na nim obietnic bliskości czy nalegania, aby spędzał z nią dużą ilość czasu. Wszystkie te działania oddalają ich od siebie, bo są zaprzeczeniem prawdziwej intymności.

 

2. Lęk przed rozczarowaniem.

Często stawiamy bardzo wysokie wymagania wobec samych siebie, swoich dzieci a przede wszystkim wobec naszych mężów. Mierzymy ich wartość ich osiągnięciami i tym, co zrobili dla nas czy jakie sukcesu odnieśli w pracy.

Sprawę komplikuje jeszcze nasza kultura, która proponuje bardzo romantyczne i nierealne podejście do związku. Pod jej wpływem nakładamy na mężczyzn oczekiwania, które są dla nich bardzo trudne do spełnienia lub wręcz niezgodne z ich męską naturą. Chcemy, aby byli zarówno silni, jak i delikatni, aby trzeźwo potrafili ocenić sytuację, ale też w lot rozumieli wszystkie nasze uczucia, aby odnosili sukcesy w pracy, ale też znajdowali mnóstwo czasu na pogaduszki i spacery.

Kobiety często nie tylko o tym marzą i tego oczekują, ale same próbują tak kontrolować rzeczywistość, aby do tego doprowadzić. Ich działaniem rządzi strach przed rozczarowaniem: co będzie, jeśli mój mąż nie zrobi tego wszystkiego, co według mnie jest niezbędne do naszego szczęścia?

 

3. Lęk przed zależnością.

Żyjemy w pięknych czasach, kiedy kobiety mogą wyrażać swoje zdanie, głosować i robić to, co chcą robić. Uczymy się cenić swoją siłę i niezależność.

Jednak ten proces ma też swoje ciemne strony. Wiele kobiet wchodzi w związek, bojąc się, że staną się zależne od mężczyzny. Uważają, że niczego od niego nie potrzebują, bo są w stanie same poradzić sobie w życiu. Nie chcą prosić o pomoc, bo boją się, że jest to przejaw słabości i zależności.

Biorą na siebie bardzo dużą ilość obowiązków, żeby tylko pokazać, że są silne i dadzą sobie radę. Nie chcą, aby mąż decydował o różnych sprawach, bo nie chcą być w niczym od niego zależne. Obawiają się, że on wykorzysta ich zależność przeciwko nim.

 

4. Lęk przed zdemaskowaniem.

Kobieta często boi się tego, że mąż w pewnym momencie odkryje, jaka ona NAPRAWDĘ jest i że mu się to nie spodoba. Że odkryje jej słabości, jej prawdziwe myśli, to, co zrobiła w życiu i że przestanie ją wtedy kochać.

Z drugiej strony obawia się również tego, że ona pozna jego słabości i niedoskonałości i nie będzie w stanie tego znieść.

Nie odkrywa przed nim więc w pełni swojego serca, ale też pokazuje mu, że nie chce widzieć i doświadczyć jego słabości.

problemy w związku

Wszystkie te lęki mogą wywoływać u kobiety zachowania, które są przeciwne bliskości i intymności: unikanie, obwinianie, kontrolowanie, wymuszanie.

Przypomnij sobie historię z początku artykuł. Ta młoda żona zadziałała z pozycji miłości, a nie strachu:

  • poprosiła męża o pomoc,
  • cierpliwie znosiła jego długotrwałą, emocjonalną nieobecność w domu (mężczyzna, kiedy zajmuje się tego typu pracą nie myśli o tym, aby okazać żonie miłość przez romantyczne gesty),
  • pozwoliła, aby w nocy dokończył swoją pracę (a przecież mogła wstać i powiedzieć mu: Dałbyś już sobie spokój! Może po prostu wezwijmy kogoś do pomocy! Tracisz tylko nasz czas!)
  • następnego dnia doceniła jego wysiłek bez słowa skargi.

On poczuł, że jego praca dla niej (bo przecież w jego mniemaniu robił to dla niej!) została zauważona. Ucieszył się, że sprawił jej radość i że pomógł jej rozwiązać problem. Następnym razem znów będzie gotowy, aby zrobić wszystko, o co ona go poprosi.

Tak właśnie na mężczyznę wpływa Twoje działanie z pozycji miłości, a nie strachu.

Wiem, że jest to bardzo trudne. Możesz nie wiedzieć, od czego w ogóle zacząć! Dziś zachęcam Cię do tego, abyś przyjrzała się sama sobie: do czego prowadzą Twoje lęki w Waszym małżeństwie? Które Twoje zachowania i słowa są nimi podszyte? Bądź uważna na samą siebie i to, jak postępujesz. Możesz dowiedzieć się czegoś, o czym nie miałaś pojęcia.

W następnym artykule przeczytasz nieco o tym, jakie obawy towarzyszą Twojemu mężowi. Wtedy będzie łatwiej poszukać rozwiązania dla Waszych problemów w małżeństwie.

 

Odnajdujesz samą siebie w którymś z kobiecych lęków?