szczęśliwy związek

Czy do tanga trzeba dwojga, czyli jak stworzyć szczęśliwy związek?

Wzrastałam w przekonaniu, że obie osoby powinny wnosić do związku tyle samo. Tyle samo pracy nad tym, co nas łączy, tyle samo entuzjazmu, tyle samo gotowości do zmiany… Taka relacje 50:50 – ja dam 50%, a drugie 50% ty. I wtedy wszystko będzie wspaniale. Teraz już wiem, że myślenie, że wniesiemy do małżeństwa po równo i wtedy stworzymy szczęśliwy związek, to mit. Im szybciej to zobaczysz, tym lepiej dla Ciebie i Twoich bliskich.

szczęśliwy związek

Kto wnosi więcej w związek?

Każdy człowiek jest inny. Różnimy się pod bardzo wieloma aspektami. Począwszy od wyglądu, przez temperament i cały bogaty, wewnętrzny świat. Inaczej reagujemy na te same sytuacje, inaczej patrzymy na to, co nas otacza, inaczej rozumiemy to, co dzieje się dookoła nas. Te same wydarzenia wywołują w nas inne emocje, inaczej oceniamy trudności i szanse, które nam się przydarzają. Nie jestem w stanie nawet wymienić wszystkiego, co nas różni. Wyglądamy, myślimy i czujemy inaczej.

Jednocześnie mamy pewną wspólną cechę: oceniamy działanie innych przez pryzmat samych siebie. Patrzę na to, co robi drugi człowiek i przepuszczam to przez filtr własnych doświadczeń, emocji czy zranień z przeszłości. Nie ma w świecie ludzkim czegoś takiego, jak całkowicie obiektywne ocenianie. Po prostu nie ma. Zawsze robimy to przez pryzmat samych siebie.

Co się dzieje w takim związku 50:50, o którym większość z nas marzy długie lata?

Skąd będziesz wiedzieć, że Twój partner wnosi w związek tyle samo, co Ty? Musisz to jakoś ocenić i zmierzyć. Patrzysz więc na jego zachowanie i punktujesz, oceniasz je. Czy robisz to obiektywnie? Oczywiście, że nie, bo nie jest to możliwe! Oceniasz działanie drugiej strony przez pryzmat tego, co Ty byś zrobiła na jej miejscu, czego Ty od niej oczekujesz i potrzebujesz, jak Ty byś się zachowała w danej sytuacji.

Do czego to prowadzi? Do bezustannej frustracji. Druga osoba nigdy nie będzie w stanie otrzymać u Ciebie maksimum punktów. Dlaczego? Bo nie zachowa się tak, jak Ty byś się zachowała na jej miejscu. Nie odpowie na każde Twoje oczekiwanie i potrzebę. Nie zrobi tego, bo jest sobą, a nie Tobą. Zachowa się po swojemu. Z góry jest na straconej pozycji w tym mierzeniu, kto ile wniósł w związek. Tak samo, jak Ty jesteś na straconej pozycji, jeśli to ona mierzy, kto wnosi mniej, a kto więcej. Ty zawsze będziesz uważać, że wnosisz więcej. Ona będzie natomiast uznawać, że to ona robi więcej, albo przynajmniej tyle samo. I nie będzie rozumiała, o co masz pretensje.

Ale wróćmy do początku.

 

To Ty tworzysz relacje

Coraz częściej dochodzą do mnie pytania związane z pisanymi przeze mnie artykułami: Dlaczego piszesz tylko o pracy kobiety nad sobą? To przecież obie strony muszą pracować, aby stworzyć szczęśliwy związek. Mężczyzna też musi pracować. Takie artykuły mogą tworzyć niezdrowe podejście.

Chcę więc szerzej opisać preferowane przeze mnie podejście do wszelkich relacji, szczególnie małżeńskich.

W swoim życiu tworzysz bardzo wiele relacji z ludźmi: z mężem, dziećmi, przyjaciółmi, rodzicami, współpracownikami… Co jest wspólnym mianownikiem tej listy? Jesteś nią ty. Ty sama.

Wielu ludzi idzie przez życie, skupiając swe wysiłki na kontrolowaniu i zmienianiu wszystkich tych, z którymi wchodzą w relacje. Mówią: Byłabym szczęśliwa, gdyby tylko moja matka zachowywała się inaczej… Byłabym szczęśliwa, gdyby mój mąż więcej dawał z siebie w naszej rodzinie… Byłabym szczęśliwa, gdyby mój szef przestał się w końcu mnie czepiać… Tymczasem jedyną osobą, którą jesteśmy w stanie w pełni kontrolować jesteśmy my sami. Nikt inny.

szczęśliwy związek

Możesz nauczyć się panować tylko nad samą sobą. Innych nie zmienisz, jeśli oni tego nie będą chcieli.

Wiele energii codziennie wkładamy w relacje z innymi. Jedne z nich dają nam satysfakcję, radość i motywują nas do pozytywnych zmian. Inne są destrukcyjne, męczące i powodują ból. Od poziomu Twojego rozwoju zależy, jaki odsetek Twojego życia będą stanowiły te pozytywne, a jaki – te negatywne.

Powtarzam jeszcze raz: poziom Twojego wewnętrznego rozwoju decyduje o tym, jak wyglądają Twoje relacje z innymi.

Te słowa mogą wywołać Twój bunt, wiem. Wszyscy dookoła mówią nam, że szczęśliwy związek zależy od pracy i równego wkładu obu stron. A ja mówię Ci, że wygląd Twoich relacji zależy od Twojego wewnętrznego rozwoju.

Czym są w ogóle Twoje relacje? Relacja to Ty i sposób, w jaki odnosisz się do drugiej osoby. Jeśli nauczysz się panować nad sobą i tym, jak odnosisz się do innych, nauczysz się tworzyć dobre relacje. Jest to pewna umiejętność i można jej się uczyć, można ją w sobie rozwijać i ćwiczyć.

 

Dlaczego to ja mam wykonywać pracę, by tworzyć szczęśliwy związek, jeśli mój mąż nie chce tego robić ze mną?

Pierwsze, ważne pytanie: co dla Ciebie znaczy szczęśliwy związek? Często używamy tego sformułowania, ale co ono znaczy? Czy chodzi Ci o to, że Ty jesteś szczęśliwa w kontakcie z drugą osobą? Czy, że ona jest szczęśliwa? Lub i Ty, i ona? Wydaje mi się, że najczęściej chodzi nam o to, że szczęśliwy związek to taki, w którym obie strony są szczęśliwe. Jeśli rozumiesz to inaczej, daj mi znać. Chętnie się dowiem.

Jeśli zatem chodzi o szczęście obu stron, wczytaj się uważnie w to, co teraz napiszę. Kiedy wykonujesz pracę nad sobą i tym, co Ty wnosisz w związek, największy dar otrzymujesz Ty sama. Jeśli uczysz się panować nad sobą i tworzyć dobre relacje z innymi, najwięcej korzystasz na tym Ty sama. Rozwijasz się, zmieniasz, lepiej potrafisz panować nad swoimi uczuciami, lepiej reagować na stresujące sytuacje – to konkretne umiejętności, które zyskujesz. One z Tobą zostają na zawsze. Nikt Ci ich nie odbierze. I wiesz co? To właśnie od nich zależy Twoje poczucie szczęścia.

Twoje poczucie szczęścia zależy od tego, co dzieje się w środku Ciebie, a nie od tego, co dzieje się dookoła Ciebie.

szczęśliwy związek

Jeśli więc Twoje szczęście zależy od tego, jaka Ty jesteś i jak reagujesz na sytuacje, które Cię otaczają, jakie znaczenie ma to, czy Twój mąż wykona nad sobą jakąkolwiek pracę?

Praca nad sobą to coś, z czego najwięcej korzystasz Ty sama. To, jak daleko będziesz na drodze wewnętrznego rozwoju, decyduje o Twoim szczęściu. Nie to, czy Twój mąż wykona nad sobą taką samą pracę, jak Ty.

Wróćmy też do początkowej refleksji o związku 50:50. Mówienie o tym, że obie strony muszą wnieść po równo, by związek był szczęśliwy, jest konkretnym przejawem myślenia o relacjach w kategorii 50:50. Jeśli wciąż wracasz do tego, że Twój mąż też musi wykonywać jakąś pracę, mówisz o tym i myślisz, samą siebie skazujesz na frustrację. On nigdy nie zrobi tego, co Ty robisz i jak to robisz – jest sobą i nikim innym. Koncentrowanie się na tym, co on powinien zrobić, powoduje, że jesteś w stanie ciągłego oceniania jego zachowania. Musisz wciąż czuwać i sprawdzać: czy już się zmienił? Czy już zrobił to, co powinien, czy jeszcze mam na niego naciskać? Jak to zrobić, żeby w końcu zaczął się zmieniać?

Samą siebie skazujesz na porażkę. Zajmujesz się czymś, na co masz niewielki wpływ. Możesz kontrolować tylko siebie i to, jak Ty odnosisz się do innych. Po co więc skupiać się na czymś, czego nie możesz zmienić?

 

Relacja 100:100

Muszę teraz dodać coś jeszcze. Nie piszę wcale, że to od kobiety i jej pracy zależy szczęśliwy związek. Nigdy tego nie napisałam i nie napiszę. To nie od kobiety zależy szczęśliwy związek. To od Ciebie zależy to, jak Ty się czujesz i odnajdujesz w swoich relacjach. Ponieważ kieruję artykuły do kobiet, dlatego piszę o kobietach. Równie dobrze mogłabym napisać: to od Ciebie, mężczyzno, zależy to, jak Ty się czujesz w relacjach z innymi, nie od Twojej żony. Rozumiesz, o co mi chodzi?

Nie piszę tego dlatego, że jesteś kobietą. Taki sam artykuł mogłabym skierować do Twojego męża.

Jeśli zatem związek 50:50 nigdy Cię nie usatysfakcjonuje, co może to zrobić? Związek 100:100. Ty dajesz swoje 100% i druga osoba daje swoje 100%. Ty wykonujesz swoją pracę bez względu na to, czy druga strona robi to samo. Skupiasz się tylko na tym, co należy do Ciebie. Robisz swoje. Rozwijasz się, uczysz się umiejętności potrzebnych do odpowiedniego odnoszenia się do innych, kontrolujesz swoje emocje (szczególnie złość – pisałam o tym tutaj) uczysz się stawiać mądrze granice i mówić o swoich potrzebach. Wnosisz to wszystko w relację. Bez oglądania się na to, co wnosi druga strona.

Zauważ, że nie mówię o tym, że pozwalasz sobą pomiatać, czy poddawać jakiejkolwiek przemocy. Nie! Jeśli zadbasz o swój rozwój, nie dopuścisz do tego. Będziesz mieć wszystko, co jest potrzebne do budowania dobrych relacji z innymi. Będziesz mogła tworzyć szczęśliwy związek.

Pamiętaj o tym, że samą siebie zabierasz do każdej relacji, którą tworzysz. Nawet, jeśli rozstałabyś się z aktualnym partnerem i zaczęła nowy związek, Ty zostajesz wciąż taka sama. Często dzieje się tak, że ktoś rozwodzi się w przekonaniu, że nieszczęśliwy związek to wina męża, a kiedy wchodzi w nową  relację, za kilka miesięcy znajduje się w dokładnie takiej samej sytuacji, jak przed rozwodem. Nie możesz ominąć zadania, które stoi przed Tobą: jeśli nie nauczysz się odpowiednio odnosić do innych, nigdy nie stworzysz szczęśliwego związku.

 

Wystarczy jedna osoba, by odmienić związek

Każdego dnia we wszystkich relacjach z ludźmi rozgrywa się specyficzna gra. Jedna osoba zachowuje się w określony sposób, wywołując jakąś reakcję drugiej. Ta reakcja następnie wywołuje reakcję u pierwszej osoby. I tak w kółko. Na tym polega dynamika relacji międzyludzkich.

Konkretny przykład. Żona poprosiła męża o to, aby zrobił zakupy, wracając z pracy. On tego nie zrobił – zapomniał, nie zdążył, cokolwiek. Ona czeka na niego, głodna i gotowa, by przygotować szybki obiad. Widzi jego puste ręce. Jak reaguje?

  1. W złości mówi/krzyczy/cedzi przez zęby: Ty nigdy nie robisz tego, o co Cię proszę! Jedna, drobna prośba i nie mogłeś jej spełnić?
  2. Czuje w środku złość. Oddycha kilka razy głęboko, postanawia, że nie będzie w złości robić mu wyrzutów. i mówi: Jestem bardzo głodna i zmęczona. Czy mógłbyś szybko skoczyć do sklepu koło naszego bloku, żeby kupić to, co potrzebujemy na obiad?  Zje obiad, a później, na spokojnie, powie mu, że będzie mu bardzo wdzięczna, jeśli następnym razem zakupy zrobi. Może byłoby lepiej, gdyby ustawił sobie w telefonie przypominacz?

szczęśliwy związek

Zachowanie męża i dwie, zupełnie inne reakcje żony. Jak myślisz, jak na jej zachowanie odpowie mąż? Jest bardzo prawdopodobne, że w pierwszym przypadku będzie się bronił i sam wpadnie w złość, co skończy się niepotrzebną awanturą. W drugim przypadku pójdzie po zakupy, a po południu z większą otwartością będzie rozmawiał o tym, jak ona się czuła w tej sytuacji.

Relacja to łańcuch: zachowanie – reakcja na to zachowanie – reakcja na reakcję itd.

Wystarczy zmienić jeden składnik w tym łańcuchu, aby zmieniła się jego dalsza część. Wystarczy zmienić jedną reakcję, aby zmieniła się w danej chwili cała relacja.

Dlatego wystarczy jedna osoba, aby zmienić związek. Możesz odetchnąć głęboko: nie musisz się stresować pytaniem, jak zmienić męża na lepsze.

Jeśli dokona się zmiana w Tobie, zmieni się Twoja relacja z mężem. Twoje zachowania mogą go prowadzić do reakcji, które budują lub niszczą Waszą relację. Oczywiście to działa w obie strony: jego zachowania mogą wywołać w Tobie reakcje, które budują lub niszczą związek. Jednak pamiętaj, że możesz kontrolować tylko siebie. Nie myśl więc o tym, żeby zmienić jego zachowania. Ucz się tego, jak reagować, by wyciągnąć z niego to, co najlepsze. Ucz się tego, jak wywołać jego lepszą reakcję. To Twoja część pracy: panowanie nad sobą, swoimi uczuciami, słowami i zachowaniami.

 

Wspólna praca nad związkiem

Bardzo rzadko zdarza się, aby obie osoby były gotowe i chętne do pracy nad związkiem w ten sam sposób i w tym samym czasie. Czytałam ostatnio, że ok. 75% terapii par kończy się niepowodzeniem. Zachęcam Cię: nie idź tą drogą. Nie stawiaj Twojego szczęścia na niepewnym gruncie czekania, aż Twój mąż w końcu wykona pracę, której od niego oczekujesz.

Włóż w Wasze małżeństwo swoje 100%. Rozwijaj się, ucz tworzyć dobre relacje, odkrywaj, jak panować nad swoimi emocjami. Skup się na swojej pracy, zmianie Twoich zachowań i Twoich reakcji na jego zachowania. Jeśli trzeba, zrób sobie przerwę jako mama i żona – wyjdź z domu choć na 10 minut (konkretne pomysły na to, jak zrobić sobie przerwę znajdziesz w tym artykule). Zobaczysz, że w ten sposób zmianie ulegnie cała Wasza relacja i stworzycie szczęśliwy związek.

A jaka Twoim zdaniem jest recepta na szczęśliwy związek?