ataki złości

Jak reagować na ataki złości u dziecka w miejscach publicznych?

Krzyk, płacz, tupanie nogami, rozkładanie się na ziemi… Wielu rodziców zna te zachowania z własnego doświadczenia. Stają bezradni wobec swojego dziecka, które nie przejmuje się tym, że znajdują się w miejscu publicznym. Rodzic czuje na sobie wzrok innych ludzi, oblewa się rumieńcem i chciałby zapaść się pod ziemię. Co oni sobie o mnie teraz myślą? Na pewno uważają, że jestem kiepską matką, skoro nie potrafię uspokoić swojego dziecka… Jak reagować na ataki złości w miejscach publicznych, by pomóc swojemu dziecku i samej sobie?

ataki złości

Dziecko z miejscu publicznym

Twoje dziecko jest człowiekiem, który ma wolną wolą. Chce decydować o samym sobie. Widać to nieomal od urodzenia – maluch reaguje płaczem, kiedy robisz coś, co mu się nie podoba. Jest to naturalna i właściwa kolej rzeczy.

My często chcielibyśmy, aby dziecko zachowywało się tak, jak nam się to podoba. Aby podawało grzecznie rękę na powitanie wujka, w sklepie szło spokojnie obok wózka z zakupami i potulnie zgadzało się, kiedy odmawiamy mu kupienia drugiego batonika. Poszukujemy metod, aby wymusić na nim przeprowadzenie naszej woli. Oczywiście robimy to z dobrą intencją – jesteśmy dorośli i wiemy, jak należy właściwie zachowywać się w konkretnych sytuacjach. Naturalne jest to, że chcemy nauczyć tego również nasze dzieci.

Bardzo trudną sytuacją dla wielu rodziców są dziecięce ataki złości w miejscach publicznych. W sklepie, na ulicy, przy wychodzeniu z przedszkola lub na spotkaniu rodzinnym u dziadków. Poczucie, że patrzy na mnie i ocenia moje zachowanie tyle osób powoduje, że niekiedy dorośli zachowują się wobec dzieci inaczej, niż zrobiliby to w domu.

Dziecko w miejscu publicznym również często zachowuje się inaczej, niż w domu. Otacza go nadmiar bodźców, jest podekscytowane lub zmęczone (zależnie od sytuacji). Podczas odwiedzin u rodziny może być wybite z codziennego rytmu dnia. W sklepie może być oszołomione otaczającą go muzyką, światłami i ilością ciekawych artykułów, które go otaczają. Po długiej jeździe samochodem w jakieś miejsce miałoby ochotę pobiegać i poszaleć, a nie iść razem z Tobą spokojnie alejkami w supermarkecie.

Nawet najbardziej spokojny maluch miewa ataki złości, również w miejscach publicznych. Po dziecku możesz spodziewać się dziecięcego zachowania! Jego kora przedczołowa nie jest jeszcze w pełni rozwinięta, dlatego nie potrafi kontrolować swoich emocji. Dopiero się tego uczy. Krzyk, płacz, odpychanie i uderzanie osoby, która stoi obok – to wszystko normalne sposoby wyrażania złości u kilkulatka. Nie robi tego po to, aby Cię zdenerwować. Nie robi tego również po to, aby Cię zawstydzić przy obcych ludziach. Jest to zawsze wyraz jego samopoczucia. Nie potrafi inaczej dać Ci znać, że czuje się źle i potrzebuje Twojej pomocy.

 

Autorytarny rodzic – sposób na ataki złości?

Kim jest rodzic autorytarny?

To ktoś, kto stawia wysokie wymagania, ale nie daje dużego wsparcia przy ich wykonywaniu. Oczekuje, że dziecko powinno sobie samo poradzić. A jeśli sobie nie radzi, to znaczy, że mu się nie chce lub że jest niegrzeczne, lub że chce mi zrobić na złość. Generalnie, to jego wina i w związku z tym zasługuje na jakąś karę. Kara wymierzana jest po to, aby sprowadzić je na właściwą drogę i pomóc zachowywać się tak, jak należy w danej sytuacji.

Możliwe, że dziecko zachowywałoby się spokojniej w miejscu publicznym, gdybyś była bardziej autorytarnym rodzicem. Możliwe. Gdybyś dała mu więcej krzyku, straszenia karą, która czeka je po powrocie do domu. Możliwe, że osiągnęłabyś oczekiwany efekt – dziecko, które nie płacze, nie złości się, tylko spokojnie stoi przy kasie razem z Tobą.

ataki złości

Nauka pokazuje jednak, że taki styl wychowania nie wspiera zdrowego rozwoju dziecka w dłuższej perspektywie czasu. Ponadto, działa tak długo, jak długo jesteś w stanie fizycznie kontrolować zachowanie swojego dziecka. Jeśli znikniesz mu z oczu, zacznie robić to samo, co robiło przed chwilą. W ten sposób nie nauczysz go samodzielności i odpowiedzialności – a przecież na tym Ci zależy, prawda?

To, co powinnaś zrobić, to stawianie granic zachowaniu, z empatią i zrozumieniem dla emocji. To prawda, że dziecko nie powinno biegać po restauracji lub skakać po łóżku babci, jeśli ona sobie tego nie życzy. Jeśli będziesz straszyć karą lub konsekwencjami (które Ty sama wymyślisz), może w danej chwili uzyskasz pożądane zachowanie. Jeśli jednak chcesz, aby dziecko zrozumiało, dlaczego konkretne zachowanie jest właściwe i samo chciało je wykonać, droga jest inna.

 

Wskazówki, jak reagować na ataki złości w miejscach publicznych

  1. Lepiej zapobiegać, niż leczyć – zrób wszystko, aby zminimalizować powody do nieprzyjemnych emocji.
  • Zadbaj o zaspokojenie podstawowych potrzeb – jeśli to możliwe, nie zabieraj ze sobą zmęczonego lub głodnego dziecka. Jeśli idziecie do sklepu, a dziecko jest głodne, kup na początku coś, co będzie mogło sobie jeść już w trakcie zakupów. Przed wejściem do domu babci poganiajcie się chwilę po podwórku (Ty biegaj razem z nim – przytulaj je, udawaj, że je gonisz, daj mu odczuć swoją bliskość).
  • Wytłumacz, co będzie się działo i czego od niego oczekujesz – zanim wejdziecie do sklepu powiedz mu, jak będzie wyglądał czas spędzony na zakupach.
  • Zachęć je do pozytywnego włączenia się w sytuację – jeśli idziecie do restauracji, powiedz mu, że kelnerzy krążą po lokalu, nosząc ciepłe jedzenie i napoje na tacach i zapytaj, co wy możecie zrobić, aby ułatwić im pracę i pomóc im, aby nic nie rozlali?

 

2. Bądź obecna.

Dzieci często przeżywają trudne chwile w miejscach publicznych, bo widzą, że nasza uwaga jest zupełnie gdzie indziej. Czują się wtedy mniej pewnie, więc próbują zdobyć naszą uwagę w sposób, który nam się nie podoba. Im bardziej pozostaniesz w kontakcie z dzieckiem, tym mniejsze prawdopodobieństwo jego wybuchu.

 

3. Kiedy dziecko zaczyna być zmęczone, nie lekceważ tego.

Zwykle pod koniec zakupów robimy się coraz bardziej nerwowe i powtarzamy: Wytrzymaj jeszcze kilka minut, już prawie skończyliśmy Musisz jednak pamiętać, że małe dziecko po prostu nie jest w stanie tego zrobić! Zwolnij tempo i znajdź dwie minuty, by odnowić z nim kontakt: przytul go, uśmiechnij się do niego, zanuć mu cicho jakąś piosenkę, zaproś do jakiejś prostej zabawy w trakcie chodzenia po sklepie. Wzmocnienie więzi często wystarczy, by powstrzymać wybuch zmęczenia i złości.

 

4. Przenieś się z dzieckiem w bardziej ustronne miejsce.

Nie uważam, że dziecko nie ma prawa płakać w miejscu publicznym. Problem leży gdzie indziej: Tobie może być trudno poradzić sobie z sytuacją, jeśli będziesz czuła na sobie spojrzenia innych ludzi. Niewielu z nas potrafi przejść obojętnie obok tego, jak reagują inni ludzie na nasz styl wychowawczy. Jeśli wiesz, że czujesz większy stres w miejscu publicznym, lepiej usuń się z oczu innych osób. Jeśli wybuch nastąpił w sklepie i wiesz, że może być coraz gorzej, lepiej zostaw na chwilę zakupy w wózku i wyjdź ze sklepu. Pójdźcie do samochodu, pobliskiego parku lub jakiegoś spokojnego zakątka w hipermarkecie. Tam będziesz mogła poradzić sobie z sytuacją bez zbędnej asysty innych osób.

Jeśli masz możliwość znaleźć ustronne miejsce, możesz tam na spokojnie zająć się uczuciami dziecka. Tak byłoby najlepiej dla niego i dla Ciebie. Jeśli jednak nie ma takiej możliwości, możesz odłożyć pełne zaopiekowanie się nimi na później. Spróbuj zająć dziecko jakąś zabawą lub nieco odwrócić jego uwagę. Nie jest to idealny i rozwojowy sposób radzenia sobie w takich sytuacjach. Jednak nie zawsze możemy pozwolić dziecku, by płakało głośno kilkanaście minut (np. w kinie, samolocie lub restauracji).

 

5. Okaż empatię dla uczuć dziecka.

Nie zawsze jesteś w stanie powstrzymać ataki złości u dziecka. Co zrobić, kiedy widzisz, że zbliża się wybuch?

  • Zadbaj o siebie – odetchnij głęboko i postaraj się uspokoić. Pamiętaj, że kluczem do sukcesu jest zawsze Twoja wewnętrzna harmonia.
  • Zauważ, jak czuje się Twoje dziecko i czego w tym momencie chce (bez oceniania, czy może to mieć, czy nie!) – Bardzo chciałbyś napić się jeszcze tego soku, tak?
  • Pamiętaj, że złość jest obroną przed bardziej niekomfortowymi uczuciami (smutkiem, strachem, żalem) – pomóż dziecku dotrzeć do tych uczuć (Chciałbyś, abyśmy dłużej zostali na tym placu zabaw… Jest ci smutno i przykro, że idziemy już do domu…).
  • Najlepszą obroną na ataki złości jest empatia. Bądź blisko, powiedz głośno, że widzisz smutek, złość, irytację dziecka (Kochanie, widzę, że to jest dla ciebie trudne. Tak bardzo chciałbyś napić się więcej soku. Jesteś zły, bo zabrałam ci kubek.).
  • Jeśli dziecko próbuje Cię uderzyć, odsuń się nieco i powiedz: Możesz się złościć, ale nie zgadzam się, abyś mnie bił. To boli.
  • Jeśli krzyczy do Ciebie, że chce, abyś sobie poszła lub mówi, że Cię nie kocha, nie lubi, nie jesteś dobrą mamą itd., nie bierz do siebie jego słów. W tym momencie nie działa w sposób racjonalny i mówi coś, czego wcale nie myśli. Zapewnij: Jestem przy Tobie. Nie zostawię Cię z tymi trudnymi uczuciami. Jesteś bezpieczny. Nie zostawiaj dziecka samego w takim momencie (pisałam o tym w artykule Dlaczego przytulenie jest lepsze niż karny jeżyk?).
  • Jeśli pozostaniesz spokojna i cierpliwa, najprawdopodobniej złość przemieni się w płacz. Bądź blisko. Jeśli dziecko na to pozwala, przytul je. Jeśli nie, zostań fizycznie blisko. W ten sposób dajesz mu poczucie bezpieczeństwa i pozwalasz wyrzucić z siebie wszystkie emocje. Nie mów zbyt dużo, nie ma takiej potrzeby. Wystarczy, że pokażesz, że jesteś z nim i rozumiesz, że jest zdenerwowany lub smutny.
  • Dziecko, którego emocje zostaną w ten sposób przyjęte, po pewnym czasie uspokaja się i jest bardziej spokojne, zrelaksowane i chętne do współpracy.

 

6. Daj mu swoją uwagę po powrocie do domu.

Kiedy wrócicie, spędź z dzieckiem nieco czasu, odnawiając z nim swój kontakt. Przytulajcie się, pobawcie razem (kilka pomysłów na zabawy rozładowujące emocje znajdziesz w artykule Co zrobić, kiedy dziecko mnie nie słucha?). Opowiedz mu też historię o tym, co wydarzyło się wcześniej. Dziecko potrzebuje, by ktoś opowiadał mu o jego uczuciach i zachowaniach. Dzięki temu lepiej rozumie, co się stało – w ten sposób budowana jest jego kora przedczołowa.

Byliśmy dzisiaj na zakupach w sklepie. Chciałaś, żebym kupiła Ci batonik. Kiedy powiedziałam, że nie kupimy batonika, krzyknęłaś: Ale ja bardzo chcę! Bardzo! I próbowałaś mnie uderzyć. Ja powiedziałam, że nie zgadzam się, abyś mnie biła. Wtedy zaczęłaś płakać. Byłam blisko Ciebie, kiedy płakałaś. Kiedy byłaś gotowa, przytuliłyśmy się i poczułaś się lepiej.

ataki złości

Ataki złości u dziecka w miejscu publicznym to często stresujące wydarzenie dla rodzica. Samo radzenie sobie z trudnymi emocjami bywa męczące, do tego dochodzi jeszcze presja otoczenia. Pamiętaj, że w pierwszej kolejności warto im zapobiegać. Zadbaj o zaspokojenie podstawowych potrzeb dziecka, a przed wyjścia do miejsca publicznego daj mu dużo swojej kochającej uwagi i kontaktu. Nie oczekuj od niego, że będzie w stanie stać, siedzieć lub spokojnie spacerować długi czas. Planuj wyjścia w ten sposób, aby był czas i przestrzeń na bieganie i szaleństwa.

Twoją tajną bronią na ataki złości niech będzie empatia wobec uczuć. Ćwicz się w radzeniu sobie z własną złością i daj dziecku cierpliwe zrozumienie dla jego potrzeb. Jeśli wybuch dziecka jest na tyle silny, że nie chcesz radzić sobie z nim w miejscu publicznym, zabierz je w bardziej ustronne miejsce. Daj mu szansę na wyrażenie swoich uczuć, bo tylko wtedy będą mogły odejść. W innym wypadku dziecko nadal będzie nosiło je ze sobą, w swoim niewidzialnym emocjonalnym plecaku.