Dlaczego wciąż czujesz, że wracasz do swoich starych, niewłaściwych nawyków w relacji?

jak się zmienić

W artykule: Chcesz zmian w swoim związku, ale wciąż popełniasz te same błędy? Nie wiesz, jak się zmienić, by wciąż nie wracać do swoich starych zachowań?

Już było lepiej.

Mniej kłótni, więcej ciepła i bliskości. Więcej zrozumienia i wzajemnego wsparcia. Mniej oskarżeń.

Aż do tego dnia.

Przygotowała obiad i zawołała męża do kuchni. Usłyszała tylko: Zaraz wracam, skoczę szybko do garażu, żeby odkurzyć samochód, a za chwilę dźwięk zamykanych za sobą drzwi.

Słucham?!

jak się zmienić

Spędziła prawie godzinę, gotując jego ulubione danie. Liczyła na wspólne chwile przy posiłku. Dawno razem nie siedzieli spokojnie przy stole. W ogóle ostatnio mieli mniej czasu dla siebie nawzajem. A on w tej chwili idzie odkurzać? Akurat teraz?

Narastała w niej złość i frustracja. W głowie wirowały różne myśli: Przegiął. Normalnie przegiął. Ja nie będę codziennie dla niego gotować, jak mu to obojętne, czy w ogóle zje! Do tego w ogóle nie ma dla mnie czasu. Mam dość.

Zjadła obiad sama, później pozmywała, pełna niechęci i żalu. Kiedy mąż wrócił i uśmiechnął się do niej, wyszła bez słowa w kuchni i zajęła się swoimi sprawami. Nie miała ochoty z nim rozmawiać. Niech w końcu on wykaże jakąś inicjatywę i zrobi coś dla nich. Poszli spać w ciszy, pełni wzajemnej urazy i niechęci.

Następnego dnia, kiedy nieco ochłonęła, zastanawiała się: Co się w ogóle wczoraj stało? Przecież mogłam zupełnie inaczej to załatwić, spojrzeć również z jego perspektywy, wziąć w garść swoje emocje… Dlaczego nic mi nie wychodzi? Myślałam, że już jestem do przodu w tej całej pracy nad sobą, a tu ciągle te same błędy… Jak się zmienić, żeby to było już na stałe?!

 

Jesteś jak komputer

W toku Twojego życia wykształciły się u Ciebie określone sposoby reagowania na różne sytuacje. Kiedy czujesz się atakowana przez męża, z oczu tryskają Ci łzy. Kiedy dowiadujesz się, że koleżanka obgaduje Cię w pracy, czujesz żal i przygnębienie i wycofujesz się z relacji z nią. Kiedy Twoje dzieci zaczynają się kłócić, zaczynasz na nie krzyczeć. To takie przykładowe schematy reagowania na różne zachowania innych osób (oczywiście w tych konkretnych sytuacjach Ty możesz reagować zupełnie inaczej, to tylko przykłady).

Te reakcje są u Ciebie nieomal instynktowne. Pojawia się bodziec i natychmiast przychodzi Twoja reakcja. Wszystkie Twoje sposoby reagowania na określone sytuacje i Twoje nawykowe zachowania, o których na co dzień nie myślisz, składają się na wewnętrzne oprogramowanie, które jest w Tobie. Tak jak komputerem steruje określone oprogramowanie, tak samo Tobą.

To wewnętrzne oprogramowanie obejmuje mnóstwo czynników, m.in. wrodzone predyspozycje, konkretne doświadczenia z Twojej przeszłości, Twój sposób interpretowania zdarzeń, Twoje myśli i powiązane z nimi emocje, Twoje zapalniki do określonych zachowań i emocji. Wszystko, co jest w Tobie, a co decyduje o tym, jak się zachowujesz minuta po minucie, dzień po dniu. Wszystko to odzwierciedla się m.in. w budowie Twojego mózgu, który kształtował się wraz z różnymi doświadczeniami Twojego życia.

Przeżywasz każdy dzień, a w tle działa Twoje oprogramowanie – ono odpowiada za wszystkie Twoje reakcje. Coś się dzieje, ktoś mówi do Ciebie jakieś słowa, zachowuje się w określony sposób i BANG! z Twojego wewnętrznego oprogramowania płynie reakcja.

Wielu ludzi przeżywa nieomal całe swoje życie, nie zdając sobie sprawy z tego, że mają w sobie takie oprogramowanie. Swoje reakcje uznają za coś oczywistego, naturalnego i nieuniknionego w danej sytuacji. Dziwią się, dlaczego osoby wokół nich zachowują się inaczej niż oni. A dzieje się tak, ponieważ każdy z nas ma swoje własne, osobiste i unikatowe oprogramowanie. Nie ma dwóch osób na świecie, które miałyby takie samo.

Wiesz, co jest najpiękniejsze w tym wszystkim?

Że to oprogramowanie nie jest Ci dane raz na zawsze.

Możesz je zmieniać do końca swojego życia. Musisz tylko wiedzieć, jak się zmienić.

jak się zmienić

Jak się zmienić – masz wpływ na swoje wewnętrzne oprogramowanie

Zmiany w nas następują poprzez wielokrotne powtarzanie tej samej czynności.

W taki sposób się uczymy. W taki sposób dokonują się zmiany w budowie naszego mózgu. Każde powtarzające się doświadczenie powoduje powstawanie nowych ścieżek neuronowych. Wielokrotne podejmowanie takiego samego działania powoduje, że po jakimś czasie dane zachowanie staje się dla nas coraz bardziej naturalne i łatwe w wykonaniu.

Pomyśl o chwilach, kiedy uczysz się jakiejś nowej czynności, np. zamarzyłaś, że nauczysz się pływać na stare lata. Początkowo idzie jak po grudzie, nie wiesz, jak ruszać rękami i nogami, jak oddychać i jak zgrać to wszystko ze sobą. Spędzasz wiele godzin, ćwicząc te wszystkie nowe ruchy i zachowania. Stopniowo odkrywasz, że idzie Ci coraz łatwiej i łatwiej, aż w końcu możesz powiedzieć, że się nauczyłaś. Już nie musisz intensywnie myśleć o tym, co robić w określonym momencie – wszystkie ruchy są zapisane w Twojej pamięci i po prostu je wykonujesz.

Tak samo jest w naszym życiu psychicznym i emocjonalnym.

Można na to spojrzeć z jeszcze innej perspektywy. Za każdym razem, kiedy chcesz wprowadzić w swoje zachowanie jakąś zmianę, masz przed sobą 5 kolejnych stopni do pokonania (przedstawiam je za Stacey Martino). Pisałam o tych stopniach tutaj, przypomnę je tylko szybko:

  1. nieświadomość – to moment, kiedy jeszcze nie wiesz o tym, że możesz zachowywać się w danej sytuacji inaczej;
  2. świadomość – gdzieś usłyszałaś lub przeczytałaś, że można zachować się inaczej niż Ty zawsze to robisz, ale nawet nie wiesz dokładnie, o co chodzi,
  3. mistrzostwo poznawcze – masz już pełną wiedzę w danym temacie, wiesz, jak wygląda określone zachowanie, co zrobić, aby je osiągnąć,
  4. emocjonalna zgodność – czujesz, że chcesz dokonać w swoim życiu takiej zmiany, że to będzie Ci służyło, jesteś emocjonalnie zaangażowana,
  5. działanie nawykowe – nie musisz już uczyć się danego zachowania, nie musisz pamiętać, aby go wykonać, bo jest to Twój normalny sposób działania bez zastanawiania się.

Jaki to wszystko ma związek z sytuacją z początku artykułu – z frustracją z powodu cofania się w rozwoju osobistym? I gdzie odpowiedź na pytanie, jak się zmienić, by już nie wracać do tego, co było?

 

Amator czy uczeń w drodze do mistrzostwa?

Chcę Ci dziś zadać pytanie. Kim jesteś, amatorem, czy uczniem w drodze do mistrzostwa?

Amator to osoba, która rusza w drogę do zmiany swojego oprogramowania. Jest świadoma tego, że może dokonać takich zmian i rozpoczyna ten proces.

Jej błąd polega na tym, że przechodzi tylko przez trzy pierwsze stopnie. Uczy się o nowych narzędziach w rozwoju osobistym, słucha o nich, czyta, rozmyśla. Rozumie, o co w nich chodzi i kiedy można je zastosować. Zdobywa pełnię informacji w danym temacie. Dochodzi do przekonania, że już wie, jak sobie poradzić z daną sytuacją, że już się nauczył, jak ją rozwiązywać. Dlatego poszukuje nowych tematów i narzędzi, których może się nauczyć, bo przecież jest jeszcze tyle innych sytuacji, w których nie wie, co zrobić.

Przeskakuje więc do nowej wiedzy. Wciąż grzebie w nowościach, jest podekscytowana tym, jak wiele się dowiaduje. Czuje, że teraz na pewno jej życie się zmieni, bo już tak wiele wie, tak wiele nowej wiedzy zdobyła.

Nie zrozum mnie źle: każdy z nas, jeśli chce jakichś zmian w życiu, przechodzi przez trzy pierwsze stopnie na opisanej powyżej skali. Nie ma innej drogi do mistrzostwa. Wchodzenie na kolejne stopnie już oznacza ZMIANĘ – przechodzimy od nieświadomości, do świadomości, a później szerokiej wiedzy o danym temacie. To są kroki niezbędne do tego, aby nauczyć się w pełni nowego sposobu reagowania. Te kroki są częścią tej nauki, oznaczają, że jesteśmy coraz bliżej opanowania nowej czynności w stopniu pełnym.

Dlatego warto cieszyć się każdym krokiem do przodu, każdym małym sukcesem. Zdobycie świadomości na jakiś temat już jest powodem do świętowania – samo w sobie oznacza, że Twoje życie już nie będzie takie, jak wcześniej. Pamiętaj więc o tym, że za każdym razem, kiedy chcesz wprowadzić w swoje życie jakiś nowy rodzaj zachowania, przechodzisz przez etap zdobywania szerokiej wiedzy w danym temacie. To jest nieodłączna część procesu: czytanie, słuchanie, rozmyślanie o narzędziach przygotowuje Cię do tego, aby je wprowadzić w życie.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy na tym etapie się zatrzymujesz. Uznajesz, że to koniec drogi i już czas szukać nowej wiedzy, na inny temat. Wtedy pozostajesz na etapie amatora.

 

Dlaczego bycie amatorem Ci szkodzi?

Co się dzieje w codziennym życiu amatora, w konkretnych sytuacjach, które go spotykają?

Przychodzi dzień, kiedy życie rzuca mu wyzwanie. Amator staje przed sytuacją, o której się uczył. Wie, jakie działania mógłby podjąć, jakie narzędzia zastosować, bo czytał niedawno o tym. Kiedy jednak dzieje się ta konkretna sytuacja, wszystkie te informacje ulatują mu z głowy i nie jest w stanie ich zastosować. Reaguje według swoich starych schematów działania, według wyuczonych mechanizmów, nawyków, które są w nim silnie zakorzenione. Do głosu dochodzi jego wciąż jeszcze nie zmienione oprogramowanie.

Nie ma mowy o wprowadzeniu nowej reakcji.

I wtedy pojawia się frustracja i zmęczenie.

Dlaczego znów mi się nie udało?! Przecież ja wiem, co mam zrobić, dlaczego tego nie umiem zastosować? Nie dam rady tego zmienić, to jest zbyt silne we mnie! Nie mam pojęcia, jak się zmienić!

Sama wiedza i znajomość narzędzi to zbyt mało.

Potrzebna jest praktyka, która sprawia, że dane narzędzie wejdzie Ci w nawyk i stanie się TWOIM naturalnym sposobem działania. W ten sposób dokona się trwała zmiana w Twoim wewnętrznym oprogramowaniu.

Spójrz jeszcze raz na ten proces wprowadzania zmiany w życiu. Amator wchodzi na trzeci stopień i tam się zatrzymuje, przekonany, że doszedł już do końca. Już wie co i jak robić, i myśli, że to wystarczy.

Otóż to nie wystarczy. Są jeszcze dwa stopnie do pokonania. Emocjonalna zgodność i działanie nawykowe. Jeśli nie dojdziesz do samego końca wprowadzania zmiany, nie możesz powiedzieć, że już się nauczyłaś danego narzędzia.

Kiedy jakieś narzędzie staje się Twoim działaniem nawykowym, już nie musisz wkładać w nie większego wysiłku. Jest dla Ciebie naturalnym sposobem bycia. W Twoim mózgu ukształtowały się określone ścieżki neuronowe, dzięki którym wykonujesz daną czynność z łatwością. Nie musisz już pamiętać, aby zachować się w określony sposób, po prostu to robisz. Nie musisz już ćwiczyć danego zachowania, bo jest ono Twoją pierwszą odpowiedzią na sytuację, która się wydarza.

jak się zmienić

Co w takim razie robić?

Zanim jednak dojdziesz do ostatniego punktu, jesteś cały czas na terenie pracy nad sobą.

Konieczne jest wtedy świadome przypominanie sobie o tym, jak chcesz zareagować w określonej sytuacji. Kosztuje Cię to dużo wysiłku. Wielokrotnie ponosisz porażkę, bo górę biorą Twoje wcześniejsze nawyki, silne emocje, do głosu dochodzą Twoje zranienia z przeszłości i zapalniki, których nie przepracowałaś. Upadasz, wstajesz i znów upadasz. I tak w kółko.

Samo poznanie i zrozumienie różnych narzędzi nie oznacza, że będziesz je stosować w życiu. Do tego potrzebujesz ćwiczeń i wciąż ponawianych prób. Twój mózg potrzebuje czasu, by ukształtować się w nowy sposób.

Uczeń w drodze do mistrzostwa jest stale podłączony do pracy nad sobą i do swojej grupy mocy, która mu w tym towarzyszy. Jest zdeterminowany, aby nie tylko przeczytać o tym, co może zrobić, ale chce ćwiczyć nowe zachowanie. Chce nie tylko wiedzieć, przeczytać, posłuchać, ale przede wszystkim wprowadzić w życie.

Bierz na tapet konkretne narzędzie i zachowanie, które chcesz wprowadzić w życie i ćwicz, ćwicz, ćwicz! Rób to dotąd, aż ono stanie się dla Ciebie normą i nawykiem. Nie zatrzymuj się w drodze do wprowadzenia danej zmiany, przeskakując co chwilę na nowe narzędzia. Wspinaj się aż na sam szczyt, aż do piątego punktu w procesie wprowadzania zmian.

Nie bądź amatorem, który ekscytuje się cały czas nową wiedzą. Możesz przeczytać i dowiedzieć się mało, ale jeśli wprowadzisz to w pełni w swoje życie, wtedy odczujesz realne efekty. I nabierzesz apetytu na więcej.

 

To jaką zmianę chcesz wprowadzić w swoje życie?

4 powody, by zabrać się do roboty i odmienić swoją relację z mężem (nawet, jeśli czujesz, że to on zawala)

problemy w relacjach

W artykule: Uważasz, że za Twoje problemy w relacjach odpowiedzialni są inni? „To jego/jej wina, że się nie dogadujemy.”  Dlaczego zatem to Ty masz dokonywać zmian?

Budziła się rano z jedną myśląZnowu wszystko na mojej głowie.

Mąż nie zajmował się w domu nieomal niczym. Chodził do pracy, wracał zmęczony, jadł obiad i siadał przed telewizorem. Bawił się z dziećmi sporadycznie.

Kiedy ona chciała porozmawiać, on krzywił się z niechęcią, przez co jej się wszystkiego odechciewało. Kiedy ona chciała gdzieś wyjść, on mówił, że nie mają pieniędzy. Kiedy ona płakała, on wychodził do drugiego pokoju.

Znowu wszystko na mojej głowie.

Próbowała wykrzyczeć swoją frustrację, obrażała się, później z płaczem prosiła o zmiany. Mówiła mu, że czuje się niekochana, że już mu nie zależy, że tak nie można długo funkcjonować.

Nic się nie zmieniało.

problemy w relacjach

Kiedy czytasz ten opis, jakie myśli pojawiają się w Twojej głowie? Beznadziejny przypadek. Niech ten facet w końcu się ogarnie. Jeśli on czegoś nie zmieni, to powinien być koniec. Biedna kobieta, jak ja ją rozumiem… 

 

To wszystko jego wina

Wiele osób oceniłoby tę sytuację jednym zdaniem.

To wszystko jego wina.

To on stawia pracę ponad rodzinę.

To on nie chce rozmawiać.

To on olewa jej potrzeby i emocje.

To on jej nie wspiera.

To on…

 

Jeśli to jego wina, dlaczego więc ona miałaby cokolwiek robić, by tę sytuację zmienić?

Jeśli Ty myślisz podobnie o swoim małżeństwie: To wszystko jego wina, dlaczego miałabyś cokolwiek robić, by rozwiązać problemy w relacji?

 

Tak sformułowana ocena: To wszystko jego wina, ma pewną słabość. Opiera się na opisie sytuacji z perspektywy kobiety, żony. Czy perspektywa męża byłaby w tym wszystkim taka sama? Czy on tak opowiedziałby o tym, co dzieje się w jego domu?

Związek to zawsze naczynia połączone, pewien system. Zachowanie, słowa i emocje jednej osoby wpływają na zachowanie, słowa i emocje drugiej. Nie da się tego rozdzielić. Twój sposób funkcjonowania wywołuje określone reakcje u męża, podobnie jego zachowanie oddziałuje na Ciebie. Jego niechęć do rozmów może wynikać z wielu różnych czynników: może nie mieć odpowiednich umiejętności, ale może być również tak, że Twój sposób prowadzenia rozmowy powoduje, że on czuje się wciąż atakowany, niezrozumiany i oceniany.

Możesz być przekonana, że po Twojej stronie wszystko jest ok, masz przecież dobre intencje i chcesz Waszego szczęścia. Dopóki jednak nie zaczniesz szczerze przyglądać się swoim emocjom, potrzebom, reakcjom i zachowaniu, nie możesz mieć pewności, że zrobiłaś wszystko, co leży po Twojej stronie.

Problemy w relacjach, w których jesteś, to zawsze TWOJA odpowiedzialność (to nie znaczy, że Twoja wina, to są dwie zupełnie różne sprawy). Nawet, jeśli dziś jesteś przekonana, że to druga strona wciąż zawala. To Twoje relacje, dlatego weź się do roboty i dokonuj zmian.

problemy w relacjach

4 powody, byś rozwiązywała problemy w relacjach (nawet, gdy czujesz, że to inni zawalają)

 

  1. Życie jest zbyt krótkie, by być w relacji, która Ci się nie podoba.

Jeśli coś Cię martwi, męczy, niszczy, denerwuje, nie warto w tym tkwić.

To jednak nie znaczy, że masz po prostu odejść! Wszelkie problemy w relacjach są szansą do działania, szukania rozwiązań, przemiany, a nie odsuwania się od drugiej osoby. Nie zachęcam Cię do trwania w sytuacji, która jest dla Ciebie bolesna. Zapraszam Cię, byś wzięła odpowiedzialność za to, co możesz zrobić i podjęła pracę nad swoją częścią tego, co wnosisz w relacje.

Jeśli czujesz się źle w relacji z mężem, dokonaj zmian w swojej części. Nie tkwij latami w miejscu, w którym jest Ci źle – narzekasz, marudzisz, płaczesz, ale czekasz biernie, by ktoś inny Cię uratował i coś zmienił. Możesz sama dokonać zmiany.

Nie poprzez zrywanie relacji, ale poprzez przemianę w samej sobie i swoim stylu odnoszenia się do męża.

 

 

2. Jeśli nie przepracujesz pewnych tematów teraz, będziesz musiała to zrobić później, z kimś innym.

Badania pokazują, że wiele osób, które odchodzą z małżeństwa, w którym im źle, jakiś czas później, w kolejnym związku, wpada dokładnie w takie same problemy jak wcześniej. Po kilku latach bycia w nowej relacji odkrywają, że nieomal nic się nie zmieniło, poza osobą, z którą mieszkają.

Wchodzimy w związek z ludźmi, z którymi czujemy się dobrze. A to może oznaczać różne rzeczy. Może być tak, że czuję się dobrze z kimś, kto nie chce ze mną rozmawiać na ważne tematy – tylko dlatego, że tak wyglądały relacje w moim domu rodzinnym (między moimi rodzicami lub między mną a nimi). Niby pragnę bliskości i głębokich rozmów, a nieświadomie wybieram na partnerów osoby, które unikają jak ognia takiej intymności. Wszystko dlatego, że w takiej sytuacji czuję się bezpiecznie, bo to dobrze znam ze swojej rodziny pochodzenia.

W pracy nad sobą nie chodzi o uzdrawianie relacji – chodzi o uzdrowienie Ciebie. To Ty tworzysz relacje i ich wygląd zależy od tego, co dzieje się w Tobie. Nierozwiązane problemy będą do Ciebie wciąż wracać pod różnymi postaciami, w kontakcie z różnymi osobami.

Możesz iść przez życie wciąż obwiniając innych o to, że powodują problemy w relacji z Tobą. Możesz jednak odważnie przyjrzeć się samej sobie i sprawdzić, o jakich Twoich zranieniach informują Cię te problemy. Każdy zgrzyt w relacji jest okazją do tego, by zajrzeć w głąb siebie i zadać sobie pytanie: Co jeszcze potrzebuje we mnie uzdrowienia?

 

3. Twoje dzieci uczą się, jak wyglądają bliskie relacje partnerskie przede wszystkim przez obserwację Ciebie i Twojego męża.

Z dużym prawdopodobieństwem Twoje dziecko w przyszłości będzie szukać na swojego małżonka kogoś, kto:

  • będzie traktował je podobnie do tego, jak Wy jako rodzice je traktowaliście i/lub,
  • będzie tworzył z nim relację podobną do tej, jaką obserwował w Waszym domu rodzinnym, między Tobą a mężem.

Problemy w relacjach między Tobą a mężem w pewnym stopniu będą odbijać się zatem w relacjach intymnych Twoich dzieci. Dzieje się to wszystko na poziomie nieświadomości, silnych nawyków, przyzwyczajeń, nienazwanych oczekiwań i potrzeb. Dzieci uczą się bardziej przez to, co obserwują i czego doświadczają niż przez to, co do nich mówisz.

Wiem, że zależy Ci na Twoim dziecku – pamiętaj zatem, że Twoje małżeństwo jest dla niego pierwszą szkołą bliskich relacji partnerskich.

 

4. Dobrostan Twojego dziecka w ogromnym stopniu zależy od dobrostanu Waszego małżeństwa.

Już od urodzenia dziecko reaguje na ostry, gniewny, podniesiony głos – kiedy go słyszy, podnosi się poziom jego kortyzolu we krwi, przyspiesza jego serce, skraca się oddech. To są objawy stresu. Maluch nieświadomie obawia się o swoje życie. Dzieje się tak nawet wtedy, kiedy śpi w pobliżu osób kłócących się!

Dlatego Twój styl komunikowania się z mężem ma ogromny wpływ na to, jak czują się Wasze dzieci.

Dotyczy to dzieci w każdym wieku. Konflikty, a w dalszej perspektywie rozwód rodziców, wpływa bardzo niekorzystnie na samopoczucie, samoocenę, umiejętność radzenia sobie ze stresem i wiele innych obszarów w życiu młodych ludzi.

W tym miejscu może pojawić Ci się myśl: To prawda, ale przecież lepiej, żeby rodzice się rozeszli niż żeby non stop się kłócili! Przecież dziecko reaguje na każdą z tych kłótni podniesionym poziomem stresu i utratą poczucia bezpieczeństwa.

Takie reakcje na kłótnie w domu są raczej powodem do zmiany tej sytuacji, a nie rozwodu! Przeczytaj jeszcze raz punkt 2. – nieprzepracowane tematy wracają do nas jak bumerang. Jeśli dziś kłócisz się z mężem o jakąś sprawę, część powodu tej kłótni leży w Tobie – Twoich niezaspokojonych potrzebach, Twoich zranieniach z przeszłości, Twoich zapalnikach do silnych emocji, które wynikają z Twoich przekonań. Twój mąż jest tylko wyzwalaczem, który nieświadomie naciska odpowiedni guzik, wywołując u Ciebie określone reakcje. Jeśli nie dojdziesz do sedna sprawy, te guziki nadal w Tobie będą i będzie mógł je nacisnąć każdy, kto zachowa się w sposób podobny do tego, jak zachowuje się teraz Twój mąż.

problemy w relacjach

W tym miejscu należy Ci się ważne dopowiedzenie, które pojawia się przy każdym punkcie mojej pracy.

To, co napisałam powyżej nie dotyczy sytuacji uzależnienia w rodzinie, przemocy fizycznej lub zaburzeń psychicznych. W takich okolicznościach należy najpierw zastosować środki odpowiednie do rozwiązywania tych problemów. Uzależnienie czy przemoc fizyczna to nie są problemy w relacjach. To są inne kategorie trudności i wymagają innych środków zaradczych. Rozwój osobisty, do którego zachęcam, będzie dobrym uzupełnieniem dla tych działań, jednak prawdopodobnie nie doprowadzi Twojego męża do porzucenia nałogu, jeśli takowy posiada.

 

Jestem wielką fanką brania odpowiedzialności za swoje życie. Pamiętaj, że zawsze masz wybór: możesz czekać, aż ktoś inny odmieni Twój los, pełna żalu, złości, obwiniania innych. Ale możesz również wziąć sprawy w swoje ręce i rozpocząć żmudną (a jednocześnie piękną) drogę do tworzenia takich relacji, o jakich marzysz.

 

Jaka jest Twoja decyzja?

Najczęściej zadawane pytania dotyczące mojej metodologii pracy i edukacji na temat relacji

praca nad sobą

W artykule: Praca nad sobą to ciężki kawałek chleba. Proponuję Ci skuteczną i wyjątkową metodę rozwoju osobistego w kontekście relacji z innymi ludźmi

Co to znaczy, że wystarczy tylko jedna osoba, by dokonać zmiany w relacji?

Każdego dnia we wszystkich relacjach z ludźmi rozgrywa się specyficzna gra. Jedna osoba zachowuje się w określony sposób, wywołując jakąś reakcję drugiej. Ta reakcja następnie wywołuje reakcję u pierwszej osoby. I tak w kółko. Na tym polega dynamika relacji międzyludzkich.

Relacja to łańcuch: zachowanie – reakcja na to zachowanie – reakcja na reakcję itd.

Wystarczy zmienić jeden składnik w tym łańcuchu, aby zmieniła się jego dalsza część. Wystarczy zmienić jedną reakcję, aby zmieniła się w danej chwili cała relacja.

Dlatego wystarczy jedna osoba, aby zmienić związek. 

Jeśli dokona się zmiana w Tobie, zmieni się Twoja relacja z mężem. Twoje zachowania mogą go prowadzić do reakcji, które budują lub niszczą Waszą relację. Oczywiście to działa w obie strony: jego zachowania mogą wywołać w Tobie reakcje, które budują lub niszczą związek. Jednak pamiętaj, że możesz kontrolować tylko siebie.

Nie myśl więc o tym, żeby zmienić jego zachowania. Ucz się tego, jak reagować, by wyciągnąć z niego to, co najlepsze. Ucz się tego, jak wywołać jego lepszą reakcję. To Twoja część pracy: panowanie nad sobą, swoimi uczuciami, słowami i zachowaniami.

To Twoja praca nad sobą.

praca nad sobą

Dlaczego to ja mam wykonywać pracę nad sobą, a nie mój mąż?

Kiedy wykonujesz pracę nad sobą i tym, co Ty wnosisz w związek, największy dar otrzymujesz Ty sama. Jeśli uczysz się panować nad sobą i tworzyć dobre relacje z innymi, najwięcej korzystasz na tym Ty sama. Rozwijasz się, zmieniasz, lepiej potrafisz panować nad swoimi uczuciami, lepiej reagować na stresujące sytuacje – to konkretne umiejętności, które zyskujesz. One z Tobą zostają na zawsze. Nikt Ci ich nie odbierze. I wiesz co? To właśnie od nich zależy Twoje poczucie szczęścia.

Twoje poczucie szczęścia zależy od tego, co dzieje się w środku Ciebie, a nie od tego, co dzieje się dookoła Ciebie.

Koncentrowanie się na tym, co powinien zrobić mąż powoduje, że jesteś w stanie ciągłego oceniania jego zachowania. Musisz wciąż czuwać i sprawdzać: czy już się zmienił? Czy już zrobił to, co powinien, czy jeszcze mam na niego naciskać? Jak to zrobić, żeby w końcu zaczął się zmieniać?

Samą siebie skazujesz na porażkę. Zajmujesz się czymś, na co masz niewielki wpływ. Możesz kontrolować tylko siebie i to, jak Ty odnosisz się do innych. Po co więc skupiać się na czymś, czego nie możesz zmienić?

Bardzo rzadko zdarza się, aby obie osoby były gotowe i chętne do pracy nad zmianą w związku w ten sam sposób i w tym samym czasie. Czytałam ostatnio, że ok. 75% terapii par kończy się niepowodzeniem. Zachęcam Cię: nie idź tą drogą. Nie stawiaj Twojego szczęścia na niepewnym gruncie czekania, aż Twój mąż w końcu wykona pracę, której od niego oczekujesz.

Zacznij brać osobistą odpowiedzialność za swoje uczucia, reakcje i zachowanie. Bez tego będziesz wciąż kręcić się w kółko i szukać winnych wokół siebie. Nie będziesz w stanie dokonać żadnej znaczącej zmiany w samej sobie i w swoich relacjach z innymi.

Praca nad sobą to długofalowy proces, w którym możesz nauczyć się wielu konkretnych narzędzi i strategii działania. Będzie to możliwe tylko wtedy, jeśli skupisz swój wzrok i myśli na tym, co Ty możesz zrobić i zmienić, a nie na tym, co powinni zrobić i zmienić inni.

Oczywiście zawsze masz wybór.

Możesz pójść w przeciwnym kierunku i wciąż rozpamiętywać to, co w Twoim odczuciu inni robią źle. Słuchać tego, jak koleżanki czy rodzina Ci przytakują: Tak, Twój mąż powinien zrobić to i tamto, zachowuje się jak świnia, olewa Cię i Twoje potrzeby! Takie rozmowy na chwilę dają Ci odczucie ulgi (bo przecież to ON jest tym złym i to ON ma się zmienić), ale co z tego? Nadal nic się nie dzieje i wciąż trwasz w sytuacji, która jest dla Ciebie trudna i bolesna.

Przywróć samej sobie władzę nad swoim życiem.

praca nad sobą

„Mój mąż jest uzależniony od alkoholu lub innych substancji”, „w moim związku pojawia się przemoc” – co wtedy?

Istnieją wyzwania i rozwiązania związane z relacjami i istnieją wyzwania i rozwiązania związane z przemocą.

Stacey Martino

W niektórych relacjach małżeńskich pojawiają się problemy związane z uzależnieniami, przemocą lub chorobami psychicznymi.

Chcę jasno postawić sprawę: tego typu problemy wymagają własnych, odrębnych rozwiązań! Praca według metodologii, którą proponuję, rozwiązuje trudności związane z relacjami, a nie uzależnieniem, czy przemocą.

Teraz następuję bardziej skomplikowana część wyjaśnienia…

Według definicji WHO przemoc to Celowe użycie siły fizycznej lub władzy, sformułowane jako groźba lub rzeczywiście użyte, skierowane przeciwko samemu sobie, innej osobie, grupie lub społeczności, które albo prowadzi do albo z którym wiąże się wysokie prawdopodobieństwo spowodowania obrażeń cielesnych, śmierci, szkód psychologicznych, wad rozwoju lub braku elementów niezbędnych do normalnego życia i zdrowia.

Jak widzisz, jest to definicja bardzo szeroka. Bardzo. Mieszczą się w niej zarówno akty przemocy fizycznej, krzyk, zastraszanie, porzucenie (np. emocjonalne), pełne urazy milczenie wobec osoby, która nas potrzebuje, wyzwiska i wiele, wiele innych działań.

Nieomal każdy z nas stosuje wobec kogoś jakąś formę zachowania, która mieściłaby się w takiej definicji przemocy (chociaż wcale tego tak nie nazywamy na codzień).

Z pełną stanowczością mogę powiedzieć, że w przypadku przemocy fizycznej moja metodologia pracy nie ma zastosowania. Wtedy należy najpierw zastosować metody odpowiednie do takich problemów. Natomiast z innymi formami działań, które mieszczą się w tej definicji, sprawa nie jest już tak oczywista.

Czasem kryzys i nieporozumienia w związku są już tak daleko posunięte, że dwie osoby, które wcześniej nigdy nie używały wulgarnych słów w kierunku kogoś innego, nagle zaczynają to robić. Ilość nagromadzonych emocji jest tak duża, że podejmują działania, których wcześniej nie podejmowały. Nagle pojawiają się w ich relacji zachowania, które można określić jako przemocowe, a są one efektem pogłębiającego się kryzysu, wzajemnych oskarżeń, dużej ilości negatywnych bodźców w kierunku drugiej osoby, która nagle pęka i zaczyna odpowiadać atakiem na to, co sama odbiera jako atak.

W takim sensie zachowania przemocowe mogą być przejawem kryzysu w relacji i mogą zostać wyeliminowane pod wpływem pracy według mojej metodologii.

Związek to zawsze system, w którym obie osoby nawzajem na siebie wpływają. Jeśli ja nie reguluję swoich emocji, mówię i działam w sposób, który skłania drugą osobę do ataku lub ucieczki (reakcja fight or flight). Dlatego warto sprawdzić, jaki udział w tym, jak dziś wygląda nasza relacja, mam ja i moje wyładowywanie swoich emocji na drugiej osobie.

Oczywiście w ramach pracy w tej metodologii jest czas i miejsce na to, by mówić o tym, czego potrzebuję, co mnie rani, martwi i czego nie chcę. Czyli nie zgadzanie się na zachowania, które są dla mnie destrukcyjne. Generalna zasada jest taka, że najpierw reguluję swoje emocje, a później stosuję narzędzia, które pozwalają mi lepiej przekazać drugiej osobie to, o co mi chodzi.

Dlatego, jeśli Twój mąż dopuszcza się aktów przemocy fizycznej lub nadużywa jakichkolwiek substancji (lub jest uzależniony od hazardu czy pornografii), zwróć się o pomoc do specjalistów w tych tematach. Zapewnienie sobie (i dzieciom) bezpieczeństwa w takiej sytuacji jest pierwszym, najważniejszym krokiem. Potrzebujesz konkretnej wiedzy i wsparcia osób, które na codzień pracują w danym obszarze.

Pamiętaj jednak, że jeśli w danej chwili nie jesteś w takiej relacji (lub zdecydowałaś o separacji z mężem z wyżej wymienionych powodów), do Ciebie należy kolejny krok. Wykonaj swoją część pracy!

Twoja praca nad sobą, Twój rozwój osobisty, uczenie się na temat mechanizmów, które pojawiają się w relacjach między ludźmi, poznawanie różnic między kobietami a mężczyznami, pozwolą Ci uniknąć w przyszłości wchodzenia w podobne wzorce tworzenia związku. Możesz również potrzebować konkretnych narzędzi, by odnaleźć drogę do prawdziwej wersji samej siebie – w tych sytuacjach moja metodologia pracy może być dla Ciebie wielką pomocą.

Może być również tak, że narzędzia, które proponuję, pozwolą Ci lepiej poznać samą siebie, swoje potrzeby, lepiej troszczyć się o siebie, lepiej rozumieć innych nawet, jeśli aktualnie jesteś w związku, w którym pojawiają się problemy typu przemoc lub uzależnienie. Nie oznacza to jednak, że powinnaś rezygnować wtedy z szukania pomocy u specjalistów w tych tematach!

Jakich rezultatów pracy mogę się spodziewać?

Proponuję Ci wyjątkowe połączenie edukacji na temat relacji z Twoim rozwojem osobistym. Pracujesz nad samą sobą i nad tym, jak Ty odnosisz się do innych, a nie nad relacją jako taką – bo co to w ogóle znaczy pracować nad związkiem?

Jako efekt tej pracy możesz spodziewać się bardzo konkretnych rezultatów i nowych umiejętności, takich jak:

  • umiejętność rozpoznawania swoich własnych potrzeb i łączenia ich z potrzebami swoich bliskich,
  • zmiana perspektywy myślenia o samej sobie, innych i relacjach, co pozwala ruszyć z miejsca i doświadczyć związku, o jakim marzysz,
  • poznawanie różnic między kobiecością a męskością, dostrzeganie ich, akceptowanie i cieszenie się nimi na codzień,
  • tworzenie nierozerwalnego teamu z mężem – umiejętność dochodzenia do porozumienia w sprawach, które Was różnią,
  • umiejętność rozpoznawania swoich emocji i regulowania ich,
  • dbanie o swój dobrostan wewnętrzny w każdej, nawet najbardziej stresującej sytuacji,
  • odnowa wzajemnej fascynacji z mężem,
  • lepsze rozumienie samej siebie i innych ludzi,
  • umiejętność wspierania męża w jego męskich potrzebach,
  • umiejętność prowadzenia rozmów, które tworzą wzajemne porozumienie, bliskość i pozwalają znaleźć rozwiązanie dla trudnych sytuacji w Waszym życiu,
  • rozpoznawanie u siebie wyuczonych wzorców zachowania, które wpływają destruktywnie na Twoje życie i stopniowe zmienianie ich,

praca nad sobą

Jeśli jesteś zainteresowana rozwojem osobistym w kontekście relacji z innymi ludźmi, zapraszam Cię do kontaktu!

Proponuję Ci:

  • grupę wsparcia dla kobiet na facebooku Małżeństwo, rodzicielstwo i rodzina,
  • indywidualne konsultacje – napisz do mnie wiadomość na adres mailowy agnieszka@domowezawirowania.pl.
  • mój fan page Domowe Zawirowania, na którym informuję o wszystkich aktualnych wydarzeniach,
  • zapisanie się na newsletter (po prawej stronie na blogu lub na samym dole strony, jeśli korzystasz z telefonu w polu Odbierz zestaw pytań na randkę małżeńską, w którym odpowiadam na pytania czytelniczek związane z relacjami małżeńskimi i rodzicielskimi oraz podsyłam inspirujące materiały od różnych specjalistów w dziedzinie rozwoju osobistego i relacji,
  • bezpłatne wyzwania (informacje o nich pojawiają się co jakiś czas na moim fan page),
  • płatne kursy online pogłębiające wiedzę i pozwalające przepracować konkretne tematy (informacje o nich pojawiają się również na moim fan page).

Bez tego nie zrobisz żadnego kroku do przodu w rozwoju osobistym

jak pracować nad sobą

W artykule:Jak pracować nad sobą, by odnosić sukcesy? Co robić, by wprowadzać rzeczywiste zmiany? Zobacz, od czego musisz zacząć, by nie ponieść porażki

Od dobrych kilku miesięcy prowadzę grupę na facebooku „Małżeństwo, rodzicielstwo i rodzina – grupa wsparcia dla kobiet„.

Te kilka miesięcy pokazało mi, że jest jedna sprawa, która blokuje bardzo dużej ilości osób możliwość wprowadzenia zmian w swoim własnym życiu i w relacjach z innymi ludźmi.

Coś, co jest obecne nieomal wszędzie (szczególnie w różnych grupach na facebooku!). Wiele osób jest do tego przyzwyczajonych i myśli, że nie da się inaczej żyć i rozmawiać ze sobą.

jak pracować nad sobą

Jak pracować nad sobą, by widzieć efekty?

Zapraszam Cię do tego, abyś dokonała pierwszego, ważnego kroku w swoim rozwoju.

Zacznij brać osobistą odpowiedzialność za swoje uczucia, reakcje i zachowanie. Bez tego będziesz wciąż kręcić się w kółko i szukać winnych wokół siebie. Nie będziesz w stanie dokonać żadnej znaczącej zmiany w samej sobie i w swoich relacjach z innymi.

Jeśli chcesz wiedzieć, jak pracować nad sobą, zacznij od tego. Na inne sprawy przyjdzie czas później.

Praca nad sobą to długofalowy proces, w którym możesz nauczyć się wielu konkretnych narzędzi i strategii działania. Będzie to możliwe tylko wtedy, jeśli skupisz swój wzrok i myśli na tym, co Ty możesz zrobić i zmienić, a nie na tym, co powinni zrobić i zmienić inni.

Oczywiście zawsze masz wybór.

Możesz pójść w przeciwnym kierunku i wciąż rozpamiętywać to, co w Twoim odczuciu inni robią źle. Słuchać tego, jak koleżanki czy rodzina Ci przytakują: Tak, Twój mąż powinien zrobić to i tamto, zachowuje się jak świnia, olewa Cię i Twoje potrzeby! Takie rozmowy na chwilę dają Ci odczucie ulgi (bo przecież to ON jest tym złym i to ON ma się zmienić), ale co z tego? Nadal nic się nie dzieje i wciąż trwasz w sytuacji, która jest dla Ciebie trudna i bolesna.

 

Odsłuchaj poniższe nagranie, które kieruję szczególnie do osób z mojej grupy na facebooku. Jeśli jednak na niej nie jesteś, również możesz skorzystać z tego, co w nim mówię i zmienić swój styl komunikowania się z innymi ludźmi.

 

 

Co według Ciebie blokuje możliwość dokonywania zmian w swoim życiu?

3 sposoby na to, aby nigdy nie mieć czasu dla siebie, męża i rodziny (antyporadnik)

brak czasu

W artykule: Narzekasz na chroniczny brak czasu: nie masz go dla siebie, męża i dzieci? Sprawdź, jakie błędy popełniasz i jak ich unikać.

 

Otworzyłam swoją skrzynkę mailową. Przebiegłam wzrokiem po tytułach maili. W oczy rzuciły mi się dwa najbardziej interesujące. Bezpłatny dostęp do wywiadów z ekspertami związanymi z wychowaniem dzieci. Z odczuciem ekscytacji kliknęłam: zapisz się.

Po chwili dołączyłam jeszcze do webinaru na temat relacji damsko-męskich. A kiedy weszłam na facebooka, wpadło mi w oko zaproszenie na bezpłatne wyzwanie dla mam chłopców. Chyba to coś dla mnie – pomyślałam i klik. Dołączyłam. Nie przejmowałam się tym, że czasowo wyzwanie pokrywa się z dostępem do wywiadów z ekspertami.

Kiedy czytałam opisy tych wydarzeń, serce szybciej mi biło i czułam przyjemne ciepło w środku. Ale fantastyczna okazja! Muszę wziąć w tym udział! – myślałam.

brak czasu

Kiedy przyszedł czas wyzwania, wzięłam udział w jednym dniu. Na więcej nie pozwolił mi brak czasu. O webinarze zapomniałam, bo zaplanowałam na wtedy pięć innych rzeczy.

W ciągu 20 minut zapisałam się na trzy różne wydarzenia. Przy każdym kliknięciu przycisku zapisuję się czułam przyjemne motylki w brzuchuTaka świetna opcja, za darmo, no po prostu nie mogę tego przegapić! – myślałam. W ogóle nie wzięłam pod uwagę tego, czy będę miała na to czas i gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla mojej rodziny…

 

„Jeżeli nie można zdecydowanie powiedzieć TAK, należy zdecydowanie powiedzieć NIE.”

Greg McKeown, „Esencjalista”

3 sposoby na to, aby nigdy nie mieć czasu dla siebie, męża i rodziny

Podam Ci teraz niezawodny przepis na to, abyś nigdy nie miała czasu dla siebie i najbliższych. Zacznij stosować te wskazówki od zaraz, a przekonasz się, że skutki będą natychmiastowe.

 

  1. Nigdy nie zastanawiaj się nad tym, co jest Twoim priorytetem (lub zapominaj o nich na każdym kroku).

Traktuj wszystko w swoim życiu, jakby było równie ważne. Bo przecież i mąż, i dzieci, i praca, i rodzice, i Twoje hobby, i przyjaciele, i działalność społeczna, i wspólnota religijna… Wszystko musisz pielęgnować w tym samym czasie i z takim samym zaangażowaniem!

Pod żadnym pozorem nie planuj czasu na zastanawianie się nad tym, co jest dla Ciebie ważne! Niech Twoją wymówką będzie brak czasu: bo przecież nie masz kiedy zatrzymać się, bo wciąż jest tyle do zrobienia.

Nie spędzaj ani minuty na modlitwie, refleksji nad swoim życiem, zastanawianiu się, co jest Twoim priorytetem. Jeśli to zrobisz, mogłabyś uznać, że to Twoja rodzina i ty sama jesteście najważniejsi… A to mogłoby wpłynąć na Twoje codzienne decyzje co do tego, na co przeznaczasz swój czas!

Zapełniaj swój dzień od rana do nocy jakimiś zajęciami – nie pozwól na to, aby została Ci choćby minuta na nicnierobienie! Kiedy czekasz w kolejce do kasy, przeglądaj facebooka w telefonie. Kiedy jedziesz autobusem, pograj w jakąś grę na smartfonie. Niech Twoje myśli będą zawsze czymś zajęte, najlepiej jakąś łatwą i przyjemną rozrywką.

Zostawienie swoim myślom czasu na błądzenie w różnych kierunkach grozi tym, że zaczniesz odkrywać, jak źle czujesz się w życiu, w którym wszystko zajmuje pierwsze miejsce.

Unikaj ciszy.

Unikaj książek! Możesz czytać tylko krótkie artykuły na facebooku lub blogach.

Pielęgnuj w sobie przekonanie, że możesz mieć i zrobić jednocześnie wszystko. Możesz uczestniczyć w każdym ciekawym wydarzeniu. Możesz zapisać się na każdy interesujący kurs. Możesz spotkać się z każdą osobą, która potrzebuje Ci się wypłakać. Możesz pomóc przy każdym charytatywnym wydarzeniu, które organizują inni. Masz czas i energię na wszystko.

Nie podejmuj świadomie decyzji, na co chcesz przeznaczać swój czas. Przecież możesz zgadzać się na wszystko, co proponują inni (patrz poprzedni akapit: możesz mieć i zrobić jednocześnie wszystko). Niech inni decydują o tym, co masz robić danego dnia – Twój szef, Twoja mama, koleżanka z bloku obok, której imienia nie znasz.

brak czasu

2. Zgadzaj się bezmyślnie na wszystko, co popadnie.

Niech Twoją dewizą stanie się zdanie: Jeśli ktoś mnie poprosi, abym coś zrobiła, powinnam się postarać spełnić tę prośbę. Nieważne, kto Cię będzie prosił: mąż, córka, kolega z pracy czy osoba, którą pierwszy raz widzisz w życiu.

Wyrzuć ze swojego myślenia wszystkie racjonalne kryteria wybierania, którą prośbę spełnić, a której nie. Wszystkie prośby tak samo ważne! Zgadzaj się na każdą, nie dawaj sobie czasu na zastanawianie się.

Ciesz się jak dziecko z każdej nadarzającej się okazji! Niech poprowadzi Cię ta ekscytacja, którą odczuwasz:

  • nowy, ciekawy kurs online, na który możesz się zapisać (chociaż nie ukończyłaś poprzednich trzech)? Świetnie, bierz go!
  • nowy, fascynujący projekt w pracy (chociaż masz zaległości w poprzednim)? Fantastycznie, nie możesz przepuścić takiej okazji!
  • jeszcze jeden artykuł do przeczytania w internecie (chociaż jest już 23:00 i marzyłaś o tym, aby pójść wcześniej spać)? Jasne, czyż nie sprawi on, że będziesz lepszą matką?
  • możliwość przygotowania ciasta (przecież uwielbiasz piec!) na najbliższe spotkanie Twojej wspólnoty (chociaż ostatnio nie miałaś kiedy spokojnie pogadać z mężem dłużej niż 5 minut)? Oczywiście, bierz wszystko, co się nasuwa!

Skup swoje myśli wyłącznie na tej euforii, którą czujesz, kiedy zgadzasz się na daną prośbę lub propozycję.

Później żałujesz swojej decyzji? Czujesz się przeciążona i zmęczona? Musisz zarywać noce, żeby zrobić wszystko, na co się zgodziłaś? To nic, pamiętaj, że ta minuta ekscytacji, kiedy powiedziałaś tak wynagradza wszystko!

Niech rządzi Tobą strach przed odrzuceniem propozycji: co będzie, jeśli podobna już się nie pojawi? Nieważne, że wcale nie zabiegałaś o nią, liczy się to, że sama do Ciebie przyszła i jest w zasięgu ręki. Brak czasu nie może być dla Ciebie przeszkodą.

 

3. Obawiaj się tego, co powiedzą i pomyślą inni.

Niech Twoimi słowami i decyzjami rządzą myśli: Nie chcę nikogo zawieść. Nie chcę pogorszyć relacji między nami. Mówienie ludziom NIE jest czymś niewłaściwym.

Nigdy nie zastanawiaj się nad tym, że kiedy mówisz TAK jednej rzeczy, automatycznie mówisz NIE czemuś innemu. Zapomnij o tym, że:

  • kiedy zgadzasz się, aby wziąć pracę do domu na wieczór, nie będziesz miała czasu na rozmowę z mężem,
  • kiedy decydujesz, że sama upieczesz dwa ciasta na spotkanie z koleżankami, nie będziesz mieć możliwości poczytać książki z synem,
  • kiedy zgadzasz się na to, aby dawno nie widziana koleżanka opowiadała Ci godzinę przez telefon o swoim nieudanym związku, nie będziesz miała czasu na wciąż odkładaną długą kąpiel w pianie.

Myśl tylko o tym: Nie mogę powiedzieć NIE. To nieuprzejme. Sprawię komuś przykrość. Co ta osoba sobie o mnie pomyśli?

Nigdy, przenigdy nie wypowiadaj słów: Zajrzę do kalendarza i odezwę się do ciebie. Jeśli ktoś przyjdzie do Ciebie z jakąś prośbą, od razu mów: Jasne, zajmę się tym. Z przyjemnością.

Przypomnij sobie o tym, że przecież możesz mieć i zrobić jednocześnie wszystko. Dlatego inwestuj swój czas i energię w to, o co poproszą Cię inni. Przecież są one zasobem, który nigdy się nie wyczerpie, prawda?

Ważniejsze jest to, co pomyślą o Tobie inni niż to, czy będziesz mieć czas dla siebie, swojego męża i dzieci. Bo przecież nie masz w swoim życiu priorytetów, pamiętasz? Wszystko jest równie ważne.

brak czasu

Idź przez każdy dzień z takim nastawieniem, a szybko przekonasz się, że wciąż czujesz się zmęczona, sfrustrowana i przeciążona i narzekasz na brak czasu dla siebie, męża i dzieci.

Ale czy to ważne? Liczy się to, że nadal wierzysz w tę utopię: mogę mieć i zrobić wszystko w tym samym czasie. Czyż to nie wspaniałe uczucie?

A jaki jest Twój sposób na to, aby brak czasu dla siebie i bliskich niszczył Wasze relacje?

Jak radzić sobie, kiedy emocje przejmują kontrolę? (instrukcja krok po kroku)

jak radzić sobie z emocjami

Odpowiedź na pytanie każdej mamy i żony: Jak radzić sobie z emocjami?

Kiedy nasz starszy syn, Franek, kolejny raz tego dnia wywołał płacz u młodszego, miarka się przebrała.

W domu robiło się coraz ciszej i spokojniej – szykowaliśmy chłopców do spania. Mój mąż zabrał młodszego syna, Jasia, do łazienki, żeby umyć mu zęby. Franio biegał jeszcze z pokoju do pokoju, czekając na wspólną modlitwę. Usiadłam na łóżku i zamknęłam oczy, wykorzystując chwilę na odpoczynek po całym dniu w domu z dziećmi.

jak radzić sobie z emocjami

Nagle usłyszałam głośny płacz Jasia z łazienki, a za chwilę wybiegł z niej Franek.

Co on ZNOWU mu zrobił?! Nosz nie wytrzymam już tego! – przemknęło mi przez głowę.

Poczułam przyspieszone bicie serca i wewnętrzny przymus, aby natychmiast zadziałać i nauczyć starszego syna właściwego zachowania.

– Fraaaaanek!! Chodź tutaj!!!

Przybiegł do mnie. Podniosłam głos i ostrym tonem powiedziałam:

– Ileż razy mamy ci powtarzać?! Zostaw tego Jasia w spokoju! Nie umiesz przejść obok niego, żeby go nie zaczepić?! Słyszysz, że teraz płacze? Nie popychaj go, nie uderzaj w głowę, bo to przecież go boli!!

Twarz Frania wykrzywił dziwny grymas. Zmroziło mnie, kiedy powtórzył po mnie, dokładnie takim samym tonem, jak mój:

– Bo to przecież go boli!!

Jego głos zabrzmiał tak, jak mój przed kilkoma sekundami. Ostry, nieprzyjemny, głośny. 

Tego uczy się dziecko, kiedy rodzic nie radzi sobie z emocjami.

 

Skąd się biorą emocje?

Co to są emocje?

To sygnały płynące z naszego organizmu, informacje, które mają nas skłonić do nauczenia się czegoś lub podjęcia działania. Odczucia, które dzieją się w naszym ciele to m.in. przyspieszone bicie serca, spłycony oddech, drżące dłonie, wypieki na twarzy, pot spływający po karku. W parze z nimi idą myśli, które pomagają zinterpretować sytuację.

Emocje pojawiają się w odpowiedzi na to, co dzieje się wokół nas. Są zawsze reakcją na otoczenie, a dokładniej są reakcją na naszą interpretację otoczenia.

Mało ważne jest to, co naprawdę się wydarza. Liczy się to, jakie Ty nadajesz temu znaczenie.

Jeśli stale towarzyszy Ci myśl, że Twoje dziecko jest wkurzającym bachorem, jego zachowania będą wywoływać w Tobie nieprzyjemne emocje. Jeśli natomiast uznajesz, że zachowuje się niewłaściwie, bo przeżywa teraz trudny czas, łatwiej będzie Ci okazać zrozumienie i cierpliwość.

Jeśli pielęgnujesz w sobie negatywne myśli o swoim mężu, większość jego działań będziesz interpretować jako skierowane przeciwko Tobie. A to będzie wywoływać nieprzyjemne uczucia i pytanie, jak radzić sobie z emocjami?

Twoje emocje zależą zatem od Twojego sposobu postrzegania świata, samej siebie, innych ludzi i Twoich myśli. Masz na nie wpływ: jeśli będziesz zmieniać to, jak interpretujesz określone sytuacje, zmienią się również emocje, które wtedy Ci towarzyszą.

jak radzić sobie z emocjami

Dlaczego masz taki problem z emocjami?

Przywołana na początku artykułu historia jest dobrym przykładem tego, co dzieje się w nas w sytuacji, kiedy odczuwamy złość.

Kiedy usłyszałam płacz Jasia, natychmiast nastąpiła we mnie nieświadoma interpretacja tego, co się stało. Dziecko płacze, a to oznacza, że mamy sytuację alarmową, ktoś jest w niebezpieczeństwie. Odpowiedzią mojego ciała było pojawienie się mechanizmu fight, flight or freeze (walcz, uciekaj lub udawaj martwego). Od razu zaatakowałam, krzycząc na Franka.

Moje emocje spowodowane były tym, jak zinterpretowałam sytuację.

Kiedy Twoje dziecko jest nieposłuszne (bije młodszego brata, rzuca zabawkami, nie chce założyć butów, mówi do Ciebie nieprzyjemne słowa), często nieświadomie uznajesz, że stanowi to dla Ciebie zagrożenie. Tętno Ci przyspiesza, oddech się spłyca i odczuwasz wewnętrzne przynaglenie do szybkiego ataku.

Czy takie zachowanie dziecka naprawdę stanowi zagrożenie?

Nie.

Jeśli Twoje dziecko nie założy butów, Twoje życie nie jest w niebezpieczeństwie. Nie zagraża Ci nic, co mogłoby spowodować uszczerbek na Twoim zdrowiu.

Jednak cały proces zachodzi tak szybko i tak głęboko w Tobie, że zwykle nie masz o nim pojęcia. Taka interpretacja bierze się z Twoich doświadczeń z dzieciństwa, z obawy, że znów stracisz nad sobą panowanie lub ze zmęczenia i stresu.

Kiedy czujesz się zagrożona, Twoje ciało ma tylko trzy możliwe sposoby reagowania: ucieczka, atak lub udawanie, że jest martwe. Jest to mechanizm wpisany w naszą naturę. Dlatego w chwili zdenerwowania czujesz nieodpartą potrzebę reagowania natychmiast, powiedzenia lub wykrzyczenia tego, co masz na myśli, pouczenia dziecka od razu, bez zwlekania.

Czujesz, że stanie się coś strasznego, jeśli nie zrobisz czegoś natychmiast. Nie ma chwili do stracenia: trzeba działać już.

To wewnętrzne przynaglenie wynika właśnie z działania mechanizmu fight, flight or freeze. W rzeczywistości nie ma konieczności działać od razu. Możesz odwlec swoją reakcję w czasie i nic złego się nie stanie.

Jest to najtrudniejsze. Zobaczyć, że pomiędzy emocją a reakcją jest czas na moją decyzję, co chcę zrobić.

To nie emocje stanowią problem, ale Twój sposób reagowania na nie. Nie musisz działać od razu.

Podejmij postanowienie, aby nie robić nic pod wpływem silnych emocji. Daj sobie czas, aby się uspokoić. Dopiero wtedy będziesz w stanie podjąć działania, których nie będziesz żałować. Znajdziesz odpowiedź na pytanie, jak radzić sobie z emocjami.

 

Jak radzić sobie z emocjami – instrukcja krok po kroku

  1. Zauważ emocje. Zatrzymaj się.

Wykorzystaj to, że pomiędzy emocją a Twoją reakcją jest zawsze przestrzeń na decyzję.

Przestań na chwilę mówić i robić to, co w tej chwili robiłaś. Zatrzymaj się. Jeśli trzeba, odsuń się od dziecka czy małżonka, wyjdź do drugiego pokoju. Weź kilka głębokich oddechów.

 

2. Zaakceptuj emocję bez działania pod jej wpływem.

Pozwól sobie ją poczuć w ciele. Oddychaj głęboko i po prostu chwilę z nią pobądź. Jeśli Ci to pomaga nazwij ją. Zauważ, jak ją odczuwasz.

 

3. Zauważ, jaka myśl była głównym wyzwalaczem emocji.

Co pomyślałaś tuż przed tym, kiedy emocja się pojawiła?

Co on ZNOWU mu zrobił?! Ile razy mamy mu powtarzać, żeby zostawił brata w spokoju!

 

4. Przełącz emocję.

Skieruj energię w ciele na inne tory: włącz muzykę i tańcz, wykrzycz złość w samochodzie ze spuszczonymi szybami, potrząsaj energicznie całym ciałem.

Znajdź nową myśl, która nada inną interpretację sytuacji i pomoże Ci szybciej wrócić do dobrego nastroju: To nie jest sytuacja alarmowa… Zachowuje się jak dziecko, bo jest dzieckiem… Jest już zmęczony i podekscytowany, nie potrafi zapanować nad swoim zachowaniem… Ma wobec brata dobre intencje…

jak radzić sobie z emocjami

5. Kiedy się uspokoisz, zacznij działać.

Jeśli sytuacja dotyczy dziecka, postaw niezbędne granice z empatią, zapewniając wszystkim bezpieczeństwo.

Dopiero teraz jesteś gotowa zachować się w sposób, o który Ci chodzi: okazać miłość i zrozumienie bliskim, jednocześnie wskazując swoim dzieciom właściwą drogę postępowania.

 

6. Zastanów się, jakie Twoje działanie w przyszłości mogłoby zapobiec sytuacji.

Emocje są dla nas sygnałami, informacjami, które daje nam nasze ciało. Co Twoja złość, irytacja, żal, zniechęcenie chciały Ci powiedzieć?

Może jesteś przemęczona, przeciążona obowiązkami i potrzebujesz jakiejś zmiany?

Może brakuje Ci spokojnego czasu z Twoimi bliskimi, w którym zadbacie o bliskość i zrozumienie?

 

Jeśli pozwolisz, aby emocja przekazała swoją informację, ona odchodzi. Jest jak posłaniec, który opuszcza Cię, jeśli przyjęłaś to, co miał Ci powiedzieć.

Czasem wystarczy krótka chwila, aby wysłuchać emocji. Zwykle nie jest konieczne długotrwałe trwanie w niej. Jeśli ją zauważysz, odczujesz w swoim ciele, pobędziesz z nią, znajdź następnie sposób, aby przekierować energię, którą ze sobą przyniosła. Później działaj, mądrzejsza o wiadomość, którą otrzymałaś.

To jest Twój sposób na to, jak radzić sobie z emocjami.

 

Nasze relacje rodzinne zwykle nie są sytuacjami alarmowymi, wbrew temu, co często odczuwamy. Kiedy słyszę płacz Jasia lub Franka, od razu włącza mi się mechanizm fight, flight or freeze. Nie jestem jednak skazana na to, aby działać pod jego wpływem. Mogę się zatrzymać, odetchnąć głęboko i uspokoić się.

Ty również. Pomiędzy emocją a Twoją reakcją jest zawsze przestrzeń na decyzję.

Zawsze.

 

W jakich sytuacjach masz największy problem z radzeniem sobie z emocjami?

Wiedza, która Ci się przyda #3 – moje październikowe polecenia

październikowe polecenia

Internet przepełniony jest wiedzą na każdy temat. Jak zawsze w ostatni piątek miesiąca zapraszam Cię na subiektywny przegląd artykułów związanych z szeroko pojętym życiem rodzinnym. Mam dla Ciebie mnóstwo interesujących treści z różnych blogów.

październikowe polecenia

  1. Kategoria: rozwój osobisty

Dlaczego rozpoczynam od takiego tematu, skoro miałam proponować artykuły dotyczące życia rodzinnego?

To, jak wyglądają Twoje relacje z bliskimi zależy od tego, jak Ty się do nich odnosisz i jak na nich reagujesz. A to zależy od Twojego osobistego rozwoju.

Poziom Twojego wewnętrznego rozwoju decyduje o tym, jak wyglądają Twoje relacje z innymi.

Agnieszka Pieniążek, „Czy do tanga trzeba dwojga, czyli jak stworzyć szczęśliwy związek?

Mam poczucie, że w kontekście małżeństwa dużo mówi się o samej relacji, a mało o konkretnych umiejętnościach, których trzeba się uczyć, aby tę relację tworzyć w odpowiedni sposób. Tak, potrzebne są różne umiejętności. Albo je posiadasz, albo nie – jeśli nie, nie będziesz w stanie stworzyć silnego związku, którym nic nie jest w stanie zachwiać.

Tych umiejętności można się uczyć. Tym właśnie zajmuję się ja – podpowiadam konkretne narzędzia, które możesz wdrażać w Wasze małżeńskie życie. Twoim zadaniem jest je ćwiczyć, uczyć się ich, aż osiągniesz mistrzostwo w tym, jak odnosisz się do męża.

Jedną z niezbędnych umiejętności jest monitorowanie swojego stanu wewnętrznego. W artykule Jak zadbać o siebie, aby pozbyć się frustracji i częściej uśmiechać się w domu pisałam o stanometrze. Musisz być uważna na spadki swojego nastroju, bo to od niego zależy, czy będziesz w stanie odnosić się do bliskich z miłością.

Świetne zestawienie prostych pomysłów na to, jak poprawić swój nastrój podpowiada Mateusz Grzesiak.

8 małych rzeczy, które poprawią Ci humor Mateusz Grzesiak

październikowe polecenia


2. Kategoria: problemy rodzinne

15 października obchodziliśmy Dzień Dziecka Utraconego.

Jest to temat, który dotyczy wielu rodzin. Nie jest łatwo o nim mówić czy pisać, bo i emocje, które towarzyszą rodzicom nie są proste. Bez zbędnych komentarzy chcę Wam polecić artykuł, w którym Marlena Bessman-Paliwoda zadaje pytania organizatorce Dnia Dziecka Utraconego w Lublinie.

W tym wywiadzie znajdą coś dla siebie zarówno rodzice, którzy doświadczyli tej trudnej sytuacji, jak i osoby, które znają kogoś, kto przeżył taką stratę.

Strata dziecka – co dalej? Małżeństwo – mamy się dobrze

 


3. Kategoria: mama a praca

Od prawie pół roku prowadzę bloga. Aktualnie nie przynosi mi on żadnych zysków finansowych, dlatego nie wiem, czy można nazwać go pracą zawodową. Ja go tak traktuję. Dlatego mogę o sobie powiedzieć, że pracuję z dziećmi w domu.

Nie jest to łatwe. Nasza rodzinna sytuacja i tak jest wyjątkowa, bo mój mąż prowadzi własną firmę i sporą część pracy wykonuje w domu. Jesteśmy bardzo elastyczni, jeśli chodzi o zajmowanie się dziećmi.

Nie zmienia to faktu, że to ja zajmuję się nimi najwięcej. Do tego dochodzi pewna część obowiązków domowych. Chcę również dbać o czas na odpoczynek i bycie sama ze sobą. Ilość godzin w ciągu dnia jest jednak ograniczona, dlatego uczę się tego, jak pracować z dziećmi w domu.

Od początku prowadzenia nad blogiem postawiłam sobie cel, że nie będę w sposób regularny siedzieć późno w nocy, aby nad nim pracować. Gdyby tak miało być, nie zdecydowałabym się na ten krok na aktualnym etapie mojego życia. Ważniejsze jest dla mnie, abym była wypoczęta i miała siły i ochotę dbać o relacje z mężem i dziećmi, niż pisanie artykułów po nocach.

Nie zawsze jestem w stanie zrealizować to postanowienie, jednak są to wyjątki, a nie reguła.

Polecam dziś artykuł, który dotyczy właśnie tego tematu. Jak zorganizować pracę, jeśli dzieci są razem ze mną w domu? Odnajduję się w nim bardzo mocno i stosuję nieomal wszystkie opisane w nim sposoby.

Sposoby na pracę z dzieckiem w domu Lekka zmiana mamy

 


4. Kategoria: zabawa

Dla fanów zabawy też coś mam. Propozycja prostej aktywności jesiennej. Wykorzystaj sezon na dynie, kup kolorowe pinezki, gumki recepturki i jesteś przygotowana do zabawy.

Zero dodatkowej pracy, a dużo radości. Takie zabawy uwielbiam.

Zabawy motoryczne z dynią Moje Dzieci Kreatywnie

październikowe polecenia


5. Kategoria: wychowanie dziecka

Znasz termin: pozytywna dyscyplina?

Warto się nim zainteresować. Jest to metoda wychowawcza, która opiera się na wzajemnym szacunku rodzica i dziecka. Skupia się na poszukiwaniu rozwiązań dla trudności wychowawczych, a nie karaniu.

Moje rodzicielskie nawrócenie na wychowanie bez kar i nagród zaczęłam od natrafienia na stronę Positive Parenting Solutions. Wzięłam udział w bezpłatnym webinarze i odkryłam, że to jest właściwy kierunek w naszych poszukiwaniach!

Później skręciłam nieco w stronę Peaceful Parenting (rodzicielstwo pełne spokoju), jednak założenia obu nurtów są dokładnie takie same. Dlatego oba są bliskie mojemu sercu.

Pozytywna Dyscyplina dostarcza bardzo konkretnych narzędzi do radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Dziś zachęcam Cię do zapoznania się z Kartami Technik Pozytywnej Dyscypliny. Przekazują one klarowne podpowiedzi dla rodziców. Tym razem wskazówka dotyczy tego, jak ważne jest proszenie dzieci o pomoc w domowych obowiązkach.

Ja czuję, że popełniłam w tym temacie kilka błędów i nasz syn już nie jest tak chętny do domowych prac, jak był rok temu. Jednak uczę się, zmieniam i wiem, że jeszcze wszystko jest do nadrobienia. Tym bardziej zachęcam, aby posłuchać, co ma do powiedzenia trenerka Pozytywnej Dyscypliny, Joanna Baranowska.

Technika na wtorek – proś o pomoc Pozytywna Dyscyplina

 

Które artykuły były dla Ciebie najbardziej pomocne?

Jak zadbać o siebie, aby pozbyć się frustracji i częściej uśmiechać się w domu

jak zadbać o siebie

Każdy dzień żony i matki niesie ze sobą wiele frustracji. Jak zadbać o siebie, aby czuć się dobrze i dawać miłość najbliższym?

Nie jest łatwo przejść przez dzień bez frustracji z dziećmi w domu. Ich częsty płacz, krzyk, kłótnie i jęczenie mogą wyprowadzić z równowagi nawet najbardziej cierpliwą osobę. Tymczasem eksperci od dzieci podkreślają, że w wychowaniu podstawą jest empatia i spojrzenie na świat z perspektywy malucha. Jednak jak to zrobić, kiedy emocje wewnątrz Ciebie buzują, a Ty masz ochotę wyjść z domu i nigdy nie wrócić?

jak zadbać o siebie

Dlaczego musisz zadbać o siebie?

Większość rodziców, których znam, podchodzi do wychowania dzieci w sposób bardzo świadomy. Czytają książki psychologiczne, podejmują refleksję w tym temacie, rozmawiają z innymi, szukają odpowiedzi na nurtujące ich pytania.

Bardzo łatwo dziś znaleźć wskazówki dotyczące wychowania. Internet jest na wyciągnięcie ręki, podobnie książki czy warsztaty dla rodziców. Nikt nie ma wymówek, że nie był w stanie dotrzeć do wiedzy.

Kiedy szukasz odpowiedzi na swoje rodzicielskie pytania, zalewa Cię ogromna ilość wskazówek, porad i narzędzi. Zgodnie z nimi powinnaś być cierpliwa, kreatywna, empatyczna, chętna do zabawy, zawsze gotowa do wysłuchania płaczu… Lista zadań, które pomogą wychować dziecko ciągnie się w nieskończoność.

Wszystkie te porady mają jedno, wspólne założenie: aby je wykonać, musisz być w szczytowej formie. Jeśli jesteś przemęczona i sfrustrowana, nie jesteś w stanie okazywać empatii i zrozumienia dla bliskich. Nie ma szans. Marzysz wtedy tylko o tym, aby wszyscy dali Ci święty spokój.

Tak samo wygląda sytuacja dotycząca Twojego męża. Aby budować szczęśliwy związek, konieczna jest otwartość, zrozumienie dla drugiej strony, postawa wdzięczności, umiejętność słuchania i prowadzenia rozmowy. Nie jesteś w stanie tego wszystkiego dać, jeśli sama jesteś sfrustrowana i przygnębiona.

Aby tworzyć silne relacje, musisz zadbać o siebie. Nie ma innej drogi.

 

Twój wewnętrzny stanometr

Stacey Martino, ekspertka ds. relacji, podpowiada, że Twoim codziennym obowiązkiem jest monitorowanie Twojego stanu wewnętrznego. Wyobraź sobie, że służy do tego coś na kształt termometru (nazwijmy go stanometrem). Jeden koniec skali pokazuje moment, w którym jesteś zalewana przez negatywne emocje: czujesz się sfrustrowana i przemęczona, życie wydaje się być wielkim pasmem niepowodzeń, nic Ci się nie chce i masz ochotę tylko krzyczeć, atakować lub uciekać. Drugi koniec pokazuje moment, w którym jesteś pełna energii i pasji do życia, żadne zadanie nie jest dla Ciebie straszne, przepełniają Cię radosne uczucia.

Pośrodku znajduje się linia 50% dobrostanu wewnętrznego. Kiedy spadasz poniżej tej linii, zaczynasz działać według mechanizmu fight, flight or freeze – przestajesz logicznie myśleć, a zalewają Cię nieprzyjemne emocje. W takim stanie podejmujesz działania, których później żałujesz. Krzyczysz, obrażasz się, wypominasz, obwiniasz, ostentacyjnie milczysz…

Poniżej linii 50% nie potrafisz wprowadzić w życie żadnej mądrej rady dotyczącej wychowania dzieci czy tworzenia związku miłosnego. Wszystkie idą w odstawkę, zwykle wtedy nawet o nich nie pamiętasz. Dajesz się ponieść emocjom i pierwotnym instynktom.

Dlatego Twoim pierwszym i najważniejszym zadaniem jako rodzic i małżonek jest sprawdzać, w którym miejscu na stanometrze się znajdujesz. Czy jesteś w szczytowej formie? Czy może zbliżasz się do linii 50%? A może już dawno ją przekroczyłaś?

Jeśli spadasz poniżej linii, masz wtedy tylko jeden obowiązek do wykonania. Podciągnąć się w górę.

Dopiero wtedy przypomnisz sobie wszystkie mądre porady, które słyszałaś o wychowaniu dzieci i małżeństwie. Będziesz miała wystarczającą ilość wewnętrznych zasobów, aby wprowadzić je w życie.

Pamiętaj więc: kiedy widzisz, że Twój stan się pogarsza, zatrzymaj się na chwilę. Przywołaj w pamięci wszelkie sposoby, przez które poprawiasz swój nastrój: taniec, energetyczna muzyka, modlitwa, przytulenie, przywołanie w myślach tego, co dobrego ostatnio się wydarzyło… Znajdź swoje własne odpowiedzi na pytanie, jak zadbać o siebie w tym momencie. Zapisz je sobie na kartce i noś przy sobie. Sięgaj po nie wtedy, kiedy Twój stanometr wskazuje, że spadłaś poniżej linii 50%.

jak zadbać o siebie

Jak zadbać o siebie – Partnerstwo w słuchaniu

Kiedy jesteś blisko z dzieckiem, w naturalny sposób powstaje napięcie emocjonalne. Kilka razy dziennie słuchasz jego płaczu, krzyku, narzekania. Przyjmujesz jego uczucia, które wyraża w bardzo ekspresyjny sposób. Jego zachowania również wywołują u Ciebie silne emocje, bo odwołują się do Twoich doświadczeń z dzieciństwa.

Nieomal każdy rodzic doświadcza bardzo intensywnych uczuć w kontakcie ze swoim dzieckiem. Czasem wydają się zupełnie nieadekwatne do jego zachowania. Ono rozlało mleko na podłodze, a Ty robisz awanturę o sile huraganu. Później sama się sobie dziwisz.

Również w relacji z mężem towarzyszy Ci wiele silnych emocji. Niektóre z nich mogą pochodzić z Twojej przeszłości (towarzyszą Ci w postaci plecaka emocji, który musisz rozpakować, aby uwolnić się od frustracji i zmęczenia).

Chcę Ci dać dziś narzędzie, które pomoże Ci przepracować reakcje na trudne zachowania dziecka oraz uczucia, które się w Tobie pojawiają w relacji z mężem. Nazywa się Partnerstwo w słuchaniu i jest propagowane przez Patty Wipfler z Hand in Hand Parenting. Jest to umowa pomiędzy dwoma osobami, które chcą siebie nawzajem wysłuchać.

Zapytasz: co w tym takiego szczególnego? Przecież często opowiadam innym o tym, co dzieje się w naszym domu. Mówię o trudnych sytuacjach z dziećmi. O swoich uczuciach w relacji z mężem.

W normalnej rozmowie przerywamy sobie nawzajem, oferujemy porady i wsparcie. Jest to naturalny sposób funkcjonowania większości z nas. Kiedy słyszymy o jakimś problemie, natychmiast podpowiadamy, co my byśmy zrobili w takiej sytuacji. Użalamy się nad rozmówcą. Próbujemy go pocieszyć. Tak zostaliśmy nauczeni.

W ten sposób jednak nie pozwalamy drugiej osobie wypowiedzieć wszystkiego, co chciałaby. Nie ma możliwości sama dojść do sedna sprawy. Jej tok myślenia jest ciągle zakłócany przez rozmówcę.

Nie jesteś w stanie uczyć się ze swojego doświadczenia, jeśli nie masz okazji, aby mu się spokojnie przyjrzeć. Musisz wypowiedzieć i nazwać wszystkie detale, uczucia, frustracje, bez przerywania przez inne osoby. Jesteś w stanie do wielu rzeczy dojść sama, o ile nikt Ci w tym nie będzie przeszkadzał. Nie potrzebujesz, aby ktoś Ci mówił, co masz myśleć o danej sytuacji i jak się zachować.

Partnerstwo w słuchaniu polega na tym, aby dać sobie nawzajem 100% słuchania, uwagi i akceptacji, bez oceny i dawania rad. Osoba, która słucha ma za zadania robić tylko to. Ewentualnie zadać jakieś otwarte pytanie, które pogłębi proces myślenia mówiącego.

Taka rozmowa daje szansę na lepsze poznanie samej siebie i uczenie się z własnego doświadczenia. Im więcej będziesz korzystać z Partnerstwa, tym łatwiej będzie Ci znaleźć miejsce, które wymaga w Tobie uleczenia. Szybciej zlokalizujesz źródło napięcia, które Ci towarzyszy. Będziesz mogła je rozładować przez sesję śmiechu lub płaczu.

Twoje emocje nie będę już skierowane przeciwko temu, przy kim się pojawiły. Znajdziesz inny sposób, aby je z siebie wyrzucić.

 

O czym i jak rozmawiać?

Sesja Partnerstwa w słuchaniu może trwać około jednej godziny. W tym czasie pół godziny mówi jedna osoba (druga wyłącznie słucha), później następuje zamiana. Tematem rozmowy są:

  • uczucia, które się w Tobie pojawiają, w relacji z dzieckiem lub mężem,
  • różne wydarzenia z Twojego dzieciństwa i poprzednich związków,
  • refleksja nad tym, dlaczego pojawiają się w Tobie tak silne uczucia dotyczące danych zachowań Twoich bliskich.

Rozmowa nie ma na celu obwinianie Twoich bliskich o to, co się w Tobie dzieje. Nie chodzi w niej o bezmyślne narzekanie i wypominanie im ich błędów. Twoja uwaga ma być skierowana na to, co dzieje się w Tobie: jakie uczucia Ci towarzyszą, jakie reakcje się w Tobie pojawiają, jakie słowa cisną się na usta.

Na początku taki dialog może być dla Ciebie bardzo dziwny. Jesteśmy przyzwyczajeni do zupełnie innego stylu konwersacji. Jeśli jednak zachowacie podstawowe zasady Partnerstwa w słuchaniu, efekty zauważysz bardzo szybko.

Będziesz bardziej spokojna w kontakcie ze swoimi dziećmi i mężem. Łatwiej zauważysz, kiedy spadasz poniżej linii 50% na stanometrze. Będziesz bardziej uważna na samą siebie i swoje uczucia. Pozbędziesz się frustracji, która do tej pory nie miała żadnego ujścia. Zadbasz o siebie i swoje samopoczucie. Dzięki temu będziesz bardziej hojna w dawaniu uwagi, troski i empatii swoim bliskim.

jak zadbać o siebie

 

Daj sobie szansę, aby opowiedzieć komuś o tych chwilach, w których miałaś ochotę wyjść z domu i nigdy nie wrócić. Dzięki temu pozbędziesz się napięcia emocjonalnego i odkryjesz w sobie nowe pokłady troski, zrozumienia i miłości do bliskich.

Zechcesz do nas dołączyć? A może już masz blisko siebie osobę, która potrafi wysłuchać Cię w taki sposób?

Wiedza, która Ci się przyda #2 – moje wrześniowe polecenia

Internet to wspaniała kopalnia wiedzy i pomysłów. Możesz spędzić długie godziny, przeglądając kolejne strony i artykuły i zawsze będzie coś jeszcze, co mogłabyś przeczytać… Podpowiadam Ci zatem, co zwróciło moją uwagę w ostatnim czasie w tematyce rodzinnej, aby nieco zaoszczędzić Ci konieczności szukania ciekawych tekstów.

wrześniowe polecenia

W ostatni piątek każdego miesiąca podrzucam Wam to, co skłoniło mnie do refleksji na jakiś remat lub odpowiedziało na moje pytania.

 


1. Kategoria: dbanie o samą siebie

Na zdrowe i dające radość relacje w rodzinie składa się nie tylko praca nad swoim wnętrzem, ale również dbanie o swoje ciało. Łatwo o tym zapomnieć w natłoku zajęć, obowiązków i zadań do wykonania. Tymczasem wystarczą proste gesty w jego kierunku, aby poczuć się lepiej.

Dla mnie ważne jest celebrowanie chwili przy pomocy każdego zmysłu. Często na spacerze zatrzymuję się, aby popatrzeć na piękne niebo, oddycham głęboko świeżym powietrzem i wyszukuję różne zapachy. Zwracam na to uwagę również naszym synom, aby świadomie zatrzymywali się i cieszyli swoje oczy, uszy i nos tym, co dzieje się dookoła nas.

W ostatnim czasie odkrywam wielką moc snu w naszym życiu. Pisałam o tym w artykule Odkryj skuteczną metodę na stres poprzez drobną zmianę w zachowaniu. Słuchałam podcastu z udziałem Shawna Stevensona, który napisał książkę Sleep smarter i jestem pod wrażeniem tego, jak wielkie znaczenie ma to, czy się wysypiamy! Sen ma wpływ na nieomal każdą dziedzinę naszego życia: wagę ciała, poziom energii, funkcjonowanie mózgu, gospodarkę hormonalną… W związku z tym oddziałuje również na nasze relacje rodzinne! To, jak się czujesz, decyduje o tym, jak się zachowujesz wobec bliskich.

O tym, jak odzyskać kontakt ze swoim ciałem napisała ostatnio Monika z bloga Dom Dobre Miejsce. Gorąco polecam ten artykuł: życie nabiera nowych barw, kiedy dbamy o to, co dzieje się w naszym ciele.

Jak odzyskać kontakt z ciałem (5 porad prosto z hamaka) – Dom Dobre Miejsce

 


2. Kategoria: Rodzicielstwo

Chyba większość mam zadaje sobie czasem pytanie: Czy takie zachowanie mojego dziecka jest NORMALNE? Czy inne dzieci też tak mają? Świadomość, że nie tylko mój syn czy córka tak się zachowują, jest bardzo uspokajająca.

wrześniowe polecenia

Zauważyłam na przykład, że nasz syn uwielbia chodzić bez koszulki. Jak tylko przychodzi czas zmiany ubrania, ucieka sekundę po tym, jak zdejmiemy mu to, co na sobie miał. Biega, śmieje się i woła: Jestem golaskiem, jestem golaskiem!

Kiedyś na jakiejś grupie na facebooku ktoś poruszył ten temat. Posypała się lawina komentarzy: U mnie jest tak samo! Nasz syn w ogóle nie chce się ubierać! Mógłby cały dzień biegać nago! Czasem nie możemy wyjść na dwór, bo nie chce się ubrać! Uff, czyli z naszym dzieckiem jest wszystko w porządku. To często spotykane w tym wieku.

Zachęcam Cię, abyś zerknęła do artykułu Edyty Zając, w którym znajdziesz przekrój mózgu dwulatka z przymrużeniem oka. Ja znalazłam tam wiele cech, które nasz syn ma. Można odetchnąć z ulgą.

Bunt dwulatka – przekrój mózgu dziecka – Edyta Zając

 


3. Kategoria: Czas dla rodziny

Jak zawsze mam też coś w temacie zabawy.

„Zabawa nie tylko pomaga nam odkrywać, co jest ważne. Jest także ważna sama w sobie.”

Greg McKeown, „Esencjalista”

Jeśli lekceważysz znaczenie zabawy w życiu swoim i swojej rodziny, ucierpią na tym Wasze relacje. Pomaga ona rozładować napięcie emocjonalne, rozluźnić atmosferę, nawiązać kontakt i bliskość, spędzić miło czas… Każdego dnia wieczorem powinnaś sobie zadawać pytanie: czy było dziś w naszym domu miejsce na zabawę? I nie chodzi o dokładanie sobie kolejnego zadania do zrobienia. Codzienne obowiązki też mogą być wykonane z radością i luzem: wspólne odkurzanie, sprzątanie zabawek czy robienie prania.

Ja i Franek co jakiś czas robimy sobie bitwę na ciuchy – kiedy zdejmuję suche ubrania z suszarki (najlepsze są do tego skarpetki) zaczynamy nimi w siebie rzucać po całym pokoju. Jest przy tym masa śmiechu i radości. Później wspólnie wrzucamy skarpetki do odpowiedniej szuflady.

Na najbliższy czas podsuwam Ci ciekawy pomysł na wspólną zabawę plastyczną – rosnące farby z bloga Moje Dzieci Kreatywnie.

Rosnące farby – przepis – Moje Dzieci Kreatywnie

 


4. Kategoria: Emocje

Wrzesień już się kończy. Wiele dzieci poszło w tym miesiącu pierwszy raz do przedszkola. U części z nich mogło pojawić się wiele trudnych emocji. Proces adaptacji przedszkolnej może trwać kilka dni, ale może też zająć kilka miesięcy.

Dzieci są bardzo różne. Jedne z nich od razu odnajdują się w grupie rówieśników i czerpią wiele radości i satysfakcji z przebywania z nimi kilka godzin dziennie. Inne bardzo tęsknią za rodzicami i każdy dzień niesie ze sobą wiele łez i smutku. Jak sobie z tym poradzić? Jak pomóc dziecku w jego trudnych emocjach?

Jeśli Twoje dziecko rozpoczęło przedszkole, polecam Ci tekst Anity Janeczek-Romanowskiej z bloga Być Bliżej. Myślę, że odpowie na kilka Twoich pytań i uspokoi nieco Twoje serce.

Adaptacja do przedszkola – kryzysy – Być Bliżej

 


5. Kategoria: Organizacja

Czy trzeba wszystko w życiu planować, aby osiągnąć to, co chcemy?

wrześniowe polecenia

Ja lubię planować. Lubię mieć różne sprawy uporządkowane i określone. Lubię uporządkowany czas w ciągu dnia oraz przestrzeń wokół mnie. Różnie mi to wychodzi (bo mam problem z utrzymaniem początkowego zachwytu metodą planowania), ale jednak zawsze powracam do kalendarza, kartki papieru czy notatnika.

Myślę, że szczególną potrzebę planowania zaczęłam odczuwać po urodzeniu drugiego dziecka. Okazało się, że mam coraz więcej obowiązków i coraz trudniej mi znaleźć czas na to, co bym jeszcze chciała zrobić. Szukam więc najlepszego sposobu na to, aby uporządkować swoją codzienność i wykorzystać czas najlepiej, jak to możliwe.

Jeśli zastanawiasz się, po co planować i kiedy warto to robić, przeczytaj ten artykuł.

Szczegółowe planowanie, czy spontaniczne działanie? – Czas Glam Mam

 

Jakie artykuły w tym miesiącu zrobiły na Tobie największe wrażenie? Które blogi odwiedzasz najchętniej?

Odkryj skuteczną metodę na stres poprzez drobną zmianę w zachowaniu

metody na stres

Geoff obudził się w środku nocy zlany potem. Miał wrażenie, jakby w głowie eksplodowała mu bomba. Był przerażony. W kolejnych dniach zaczął się czuć coraz gorzej: serce mu kołatało, miał niskie ciśnienie krwi, często mdlał i zaczął mieć problemy z trawieniem. W tym czasie prowadził bardzo aktywne życie: zdobył tytuł przedsiębiorcy roku, zasiadał w zarządzie organizacji dobroczynnej, był dyrektorem generalnym globalnej organizacji, która udzielała mikropożyczek osobom biednym. Był bardzo ambitny, zmotywowany i gotowy, aby zmieniać świat dla dobra innych. Zaniedbał jednak jedną z ważnych rzeczy w życiu. Co takiego? Sen. To on jest skuteczną metodą na stres, o której często zapominamy.

metody na stres

„Jeśli myślisz, że jesteś tak twardy, że możesz zrobić wszystko, mam dla ciebie wyzwanie. Jeśli naprawdę chcesz zrobić coś trudnego, zrezygnuj z jakiejś nadarzającej się możliwości, żeby po prostu uciąć sobie drzemkę.”

Geoff, cytat pochodzi z książki „Esencjalista”

Jakie miejsce zajmuje w Twoim życiu sen?

Przyjrzyj się teraz swojemu życiu żony i matki. Jakie miejsce zajmuje w nim sen?

Jestem całkowicie winna zaniedbaniom w tym temacie. Wielokrotnie odkładałam odpoczynek, myśląc sobie: Teraz mam coś ważniejszego / ciekawszego do zrobienia. Moja głowa jest pełna pomysłów na to, co mogę i chcę jeszcze zdziałać dla mojej rodziny, dla innych, dla siebie, a sen zajmuje daleką pozycję na tej liście. Może powinnam raczej napisać: zajmował daleką pozycję. Bo powoli to zmieniam.

Nie wiem jak Ty, ale ja mam ogromny problem z odłożeniem jakiegoś ciekawego dla mnie zajęcia na rzecz snu. Szczególnie teraz, kiedy mamy dwójkę małych dzieci i czasu dla mnie samej nie mam zbyt wiele. Kiedy przychodzi upragniona cisza w domu, ja chciałabym:

  • spędzić czas z mężem,
  • poczytać książkę,
  • popracować nad blogiem, artykułami i moją grupą na facebooku,
  • posłuchać podcastu lub obejrzeć filmik edukacyjny,
  • pozmywać naczynia,
  • sprzątnąć coś, na co w ciągu dnia nie znalazłam czasu,
  • poczytać jakieś artykuły w necie,

Listę mogłabym ciągnąć i ciągnąć, bo w każdym w tych podpunktów mieszczą się setki działań, które chciałabym wykonać. Chwytam więc każdą chwilę i odciągam konieczność położenia się spać do granic możliwości.

Jak to się kończy?

Następnego dnia jestem zmęczona, nic mi się nie chce robić, każdy najmniejszy problem mnie przerasta i, co dla mnie najgorsze, złoszczę się na wszystko i wszystkich. Wyładowuję później te uczucia na dzieciach i mężu, bo nie jestem w stanie ich kontrolować. Czuję się zestresowana i zniechęcona.

Wszystko dlatego, że jestem niewyspana.

Odnajdujesz siebie w tym, co napisałam?

Jeśli tak, czytaj dalej, bo mam dla nas rozwiązanie, a jednocześnie skuteczny sposób na stres.

 

Po co nam sen?

Może nigdy nie zastanawiałaś się, dlaczego sen jest aż tak ważny? I w jakim sensie miałby być skuteczną metodą na stres?

Sen wpływa na każdą dziedzinę życia. Kiedy śpisz:

  • Twoje ciało przywraca równowagę biochemiczną, która odpowiada za funkcjonowanie wszystkich narządów wewnętrznych oraz Twoje uczucia.

To właśnie dlatego tak trudno Ci regulować swoje emocje, kiedy jesteś niewyspana. Kiedy jesteś zmęczona, częściej doświadczasz zniechęcenia, irytacji i huśtawek nastrojów. Czasem wystarczy odpocząć, aby radzić sobie ze swoimi uczuciami o niebo lepiej.

  • Tworzą się nowe połączenia neuronalne w Twoim mózgu.

Sen sprawia, że jesteś w stanie uczyć się nowych umiejętności i sposobów zachowania. Dlatego, jeśli chcesz budować zdrowe nawyki (na przykład mówienia dobrze o swoim mężu), potrzebujesz odpowiedniej ilości odpoczynku.

  • Twoje ciało najlepiej odpoczywa.

Dzięki temu masz energię i siły potrzebne do opieki nad dziećmi, pracy zawodowej czy zajmowania się domem, Masz czasem poczucie, że nic Ci się nie chce robić, nie masz ochoty gotować obiadu, sprzątać czy zmywać? Niekiedy wystarczy, że wyśpisz się porządnie, a od razu inaczej spojrzysz na te zadania.

Czasem odkładamy sen, bo twierdzimy, że jest tyle innych, pilnych zadań do wykonania w tym momencie. Za takim stwierdzeniem tkwi przeświadczenie, że wystarczy, że poświęci się na listę zadań więcej czasu, a wtedy na pewno więcej się zrobi. To błąd! Jeśli rezygnujesz ze snu, jesteś w stanie zrobić mniej, bo Twoje ciało i umysł są zbyt zmęczone, by pracować efektywnie.

  • Twój umysł staje się świeższy.

Możesz logicznie myśleć, planować, ustalać priorytety i odróżniać sprawy mało ważne od tych istotnych. Jeśli zbyt mało odpoczywasz, narażasz się na to, że zaczniesz przejmować się drobnostkami, zamiast skupić się na tym, co naprawdę ważne.

Czy muszę Ci jeszcze tłumaczyć, dlaczego konieczne jest, abyś zadbała o to, ile czasu śpisz?

metody na stres

Dlaczego tak trudno nam spać dłużej?

Na pewno są ludzie, którzy śpią dużo.

Wiem jednak, że wiele kobiet nie należy do tego grona.

Tłumaczą się tym, że:

  • wieczór i noc to jedyny czas, który mają tylko dla siebie,
  • mają zbyt wiele pracy w domu i nie wyrabiają się z nią w ciągu dnia,
  • chcą mieć czas na obejrzenie filmu czy serfowanie po necie i facebooku,
  • ich dzieci budzą się w nocy lub wcześnie rano,
  • to jedyny moment w ciągu dnia, kiedy mogą spędzić czas z mężem.

Rozumiem wszystkie te powody, bo jestem w tym samym miejscu. Mogę się podpisać pod każdym.

Do czego to jednak prowadzi?

Do tych wszystkich problemów, o których pisałam powyżej. Co z tego, że mogę spędzić ten czas z mężem, jeśli nie jestem zdolna do dobrej, wspierającej rozmowy, tylko odczuwam irytację i zmęczenie? Co z tego, że pozmywam naczynia, jeśli następnego dnia od rana mam o wszystko pretensje do swoich dzieci? Czy o to chodzi w byciu żoną i mamą?

Musisz dokonać trudnego wyboru. Ja również. Albo uczynisz sen swoim priorytetem, albo będziesz pozornie wykonywać więcej zadań, kosztem ich jakości oraz Twoich relacji z bliskimi. Nie da się tego wszystkiego ze sobą połączyć. Nie możesz mieć wszystkiego w tym samym czasie.

Zdecyduj, co jest dla Ciebie naprawdę ważne. Przeczytać kolejny artykuł w internecie, czy mieć cierpliwość i czułość wobec swoich dzieci następnego dnia? Oglądać późnym wieczorem film, czy rankiem mieć energię do tego, aby posprzątać dom i ugotować obiad lub sprostać zadaniom w Twojej pracy zawodowej?

Sen jest znacznie lepszym sposobem na odpoczynek, niż patrzenie w telewizor czy ekran komputera. Jeśli wybierasz codziennie to drugie, napędzasz spiralę swojego zmęczenia i przeciążenia. Najlepszą metodą na stres może być odpowiednia dawka snu.

 

Jak wprowadzić w życie tę metodę na stres?

Może myślisz sobie: Zgadzam się ze wszystkim, ale jak to zastosować w życiu?! W całym tym kołowrotku codziennych spraw?

Wszystko zależy od Twojej aktualnej sytuacji życiowej. Podpowiem Ci kilka sposobów, które mogą być dobrym początkiem.

  • Idź spać razem z dziećmi.

Wiem, że to oznacza wielką stratę – nie masz wtedy wolnego wieczoru. Jest to jednak szczególnie ważne przy małych dzieciach, które budzą się często w nocy lub wstają wcześnie rano. Taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie – przyjdzie czas, że dzieci zaczną przesypiać noce. Nie musisz również zasypiać w ten sposób codziennie – możesz wybrać 2-3 dni w ciągu tygodnia, kiedy Ty i Twój mąż będziecie nadrabiać braki snu.

Jeśli masz małe dzieci i śpią w ciągu dnia, wykorzystaj ten czas na krótką drzemkę. Ona również pozwala zregenerować ciało, umysł i serce.

  • Znajdź sposób, aby mieć nieco czasu dla siebie w ciągu dnia.

Może porozmawiaj o tym z mężem i powiedz mu otwarcie o swojej potrzebie? Jeśli macie pieniądze, może zatrudnijcie opiekunkę do dzieci na 2 godziny w tygodniu? Może zaproponuj koleżance, która też ma dzieci, że będziecie się nawzajem nimi opiekować i w ten sposób zdobędziesz czas dla siebie? Jeśli dzieci chodzą do przedszkola lub szkoły, a Ty nie pracujesz zawodowo, wykorzystaj jakąś część tego czasu, aby zrobić coś swojego.

Pomyśl twórczo. Na pewno jest jakiś sposób, abyś mogła znaleźć w ciągu całego tygodnia nieco czasu na swoje sprawy!

  • Ucz się zarządzania swoim czasem i organizacji zadań domowych.

Narodziny dziecka w życiu wielu kobiet wprowadziły chaos. Pomyśl tylko: wcześniej mogłaś dysponować swoim czasem tak, jak chciałaś. To Ty decydowałaś, co i kiedy robisz. Wraz z dzieckiem przyszła nowa jakość: nie możesz już spać tyle, ile chcesz i kiedy chcesz. Nie możesz gotować obiadu tak, jak Ty tego chcesz. Nie ma tyle czasu na sprzątanie, robienie zakupów i inne obowiązki.

To normalne, że w pierwszej chwili zaczynasz się w tym gubić i masz poczucie, że nie ma na nic czasu!

Jednak wcale nie musi tak być. Możesz uczyć się, jak zarządzać czasem i organizować swój dom z dziećmi na stanie. Da się tego nauczyć.

Im będziesz w tym lepsza, tym więcej czasu zostanie na sen.

Różne podpowiedzi dotyczące zarządzania czasem i organizacji domu znajdziesz tutaj,

  • Ustalcie konkretny czas dla Ciebie i męża w ciągu tygodnia.

Tę sprawę również można rozwiązać za pomocą różnych sposobów. W naszym domu od niedawna Franek nie ma już drzemki w ciągu dnia, dlatego kładziemy go spać ok. 19:30 (zasypia przed 20:00). Jaś śpi o podobnej godzinie. Dlatego ja i mój mąż mamy znów dużo czasu wieczorem, aby ze sobą pobyć.

Może macie szansę ustalić jeden dzień, w którym będziecie mieć czas tylko dla siebie? Poprosić kogoś, aby zajął się wtedy dziećmi? Wynająć opiekunkę? Położyć dzieci wcześniej spać? Jeśli Ci na tym zależy, na pewno znajdziesz jakiś sposób!

metody na stres

Chcesz być radosną, cierpliwą i kochającą żoną i mamą? Chcesz cieszyć się każdą chwilą spędzoną z bliskimi? Chcesz mieć wystarczającą ilość wewnętrznych zasobów, by regulować swoje emocje?

Zadbaj o odpowiednią ilość snu.

Od jutra na fan page Domowe Zawirowania ruszamy z 7 – dniowym wyzwaniem Słodkich snów. Będziemy motywować się do tego, aby przez cały tydzień chodzić spać maksymalnie o 22:00 i na godzinę przed zaśnięciem wyłączać wszelką elektronikę. Codziennie ok. 8:00 na fan page ukaże się grafika z motywacją do zadbania o odpoczynek.

Jak Geoff rzucam Ci wyzwanie: zrezygnuj z różnych możliwości po to, by dłużej spać. Jesteś gotowa na zmiany?

To jak, podejmujesz wyzwanie? Jakie miejsce u Ciebie zajmuje sen?