Najczęściej zadawane pytania dotyczące mojej metodologii pracy i edukacji na temat relacji

praca nad sobą

W artykule: Praca nad sobą to ciężki kawałek chleba. Proponuję Ci skuteczną i wyjątkową metodę rozwoju osobistego w kontekście relacji z innymi ludźmi

Co to znaczy, że wystarczy tylko jedna osoba, by dokonać zmiany w relacji?

Każdego dnia we wszystkich relacjach z ludźmi rozgrywa się specyficzna gra. Jedna osoba zachowuje się w określony sposób, wywołując jakąś reakcję drugiej. Ta reakcja następnie wywołuje reakcję u pierwszej osoby. I tak w kółko. Na tym polega dynamika relacji międzyludzkich.

Relacja to łańcuch: zachowanie – reakcja na to zachowanie – reakcja na reakcję itd.

Wystarczy zmienić jeden składnik w tym łańcuchu, aby zmieniła się jego dalsza część. Wystarczy zmienić jedną reakcję, aby zmieniła się w danej chwili cała relacja.

Dlatego wystarczy jedna osoba, aby zmienić związek. 

Jeśli dokona się zmiana w Tobie, zmieni się Twoja relacja z mężem. Twoje zachowania mogą go prowadzić do reakcji, które budują lub niszczą Waszą relację. Oczywiście to działa w obie strony: jego zachowania mogą wywołać w Tobie reakcje, które budują lub niszczą związek. Jednak pamiętaj, że możesz kontrolować tylko siebie.

Nie myśl więc o tym, żeby zmienić jego zachowania. Ucz się tego, jak reagować, by wyciągnąć z niego to, co najlepsze. Ucz się tego, jak wywołać jego lepszą reakcję. To Twoja część pracy: panowanie nad sobą, swoimi uczuciami, słowami i zachowaniami.

To Twoja praca nad sobą.

praca nad sobą

Dlaczego to ja mam wykonywać pracę nad sobą, a nie mój mąż?

Kiedy wykonujesz pracę nad sobą i tym, co Ty wnosisz w związek, największy dar otrzymujesz Ty sama. Jeśli uczysz się panować nad sobą i tworzyć dobre relacje z innymi, najwięcej korzystasz na tym Ty sama. Rozwijasz się, zmieniasz, lepiej potrafisz panować nad swoimi uczuciami, lepiej reagować na stresujące sytuacje – to konkretne umiejętności, które zyskujesz. One z Tobą zostają na zawsze. Nikt Ci ich nie odbierze. I wiesz co? To właśnie od nich zależy Twoje poczucie szczęścia.

Twoje poczucie szczęścia zależy od tego, co dzieje się w środku Ciebie, a nie od tego, co dzieje się dookoła Ciebie.

Koncentrowanie się na tym, co powinien zrobić mąż powoduje, że jesteś w stanie ciągłego oceniania jego zachowania. Musisz wciąż czuwać i sprawdzać: czy już się zmienił? Czy już zrobił to, co powinien, czy jeszcze mam na niego naciskać? Jak to zrobić, żeby w końcu zaczął się zmieniać?

Samą siebie skazujesz na porażkę. Zajmujesz się czymś, na co masz niewielki wpływ. Możesz kontrolować tylko siebie i to, jak Ty odnosisz się do innych. Po co więc skupiać się na czymś, czego nie możesz zmienić?

Bardzo rzadko zdarza się, aby obie osoby były gotowe i chętne do pracy nad zmianą w związku w ten sam sposób i w tym samym czasie. Czytałam ostatnio, że ok. 75% terapii par kończy się niepowodzeniem. Zachęcam Cię: nie idź tą drogą. Nie stawiaj Twojego szczęścia na niepewnym gruncie czekania, aż Twój mąż w końcu wykona pracę, której od niego oczekujesz.

Zacznij brać osobistą odpowiedzialność za swoje uczucia, reakcje i zachowanie. Bez tego będziesz wciąż kręcić się w kółko i szukać winnych wokół siebie. Nie będziesz w stanie dokonać żadnej znaczącej zmiany w samej sobie i w swoich relacjach z innymi.

Praca nad sobą to długofalowy proces, w którym możesz nauczyć się wielu konkretnych narzędzi i strategii działania. Będzie to możliwe tylko wtedy, jeśli skupisz swój wzrok i myśli na tym, co Ty możesz zrobić i zmienić, a nie na tym, co powinni zrobić i zmienić inni.

Oczywiście zawsze masz wybór.

Możesz pójść w przeciwnym kierunku i wciąż rozpamiętywać to, co w Twoim odczuciu inni robią źle. Słuchać tego, jak koleżanki czy rodzina Ci przytakują: Tak, Twój mąż powinien zrobić to i tamto, zachowuje się jak świnia, olewa Cię i Twoje potrzeby! Takie rozmowy na chwilę dają Ci odczucie ulgi (bo przecież to ON jest tym złym i to ON ma się zmienić), ale co z tego? Nadal nic się nie dzieje i wciąż trwasz w sytuacji, która jest dla Ciebie trudna i bolesna.

Przywróć samej sobie władzę nad swoim życiem.

praca nad sobą

„Mój mąż jest uzależniony od alkoholu lub innych substancji”, „w moim związku pojawia się przemoc” – co wtedy?

Istnieją wyzwania i rozwiązania związane z relacjami i istnieją wyzwania i rozwiązania związane z przemocą.

Stacey Martino

W niektórych relacjach małżeńskich pojawiają się problemy związane z uzależnieniami, przemocą lub chorobami psychicznymi.

Chcę jasno postawić sprawę: tego typu problemy wymagają własnych, odrębnych rozwiązań! Praca według metodologii, którą proponuję, rozwiązuje trudności związane z relacjami, a nie uzależnieniem, czy przemocą.

Teraz następuję bardziej skomplikowana część wyjaśnienia…

Według definicji WHO przemoc to Celowe użycie siły fizycznej lub władzy, sformułowane jako groźba lub rzeczywiście użyte, skierowane przeciwko samemu sobie, innej osobie, grupie lub społeczności, które albo prowadzi do albo z którym wiąże się wysokie prawdopodobieństwo spowodowania obrażeń cielesnych, śmierci, szkód psychologicznych, wad rozwoju lub braku elementów niezbędnych do normalnego życia i zdrowia.

Jak widzisz, jest to definicja bardzo szeroka. Bardzo. Mieszczą się w niej zarówno akty przemocy fizycznej, krzyk, zastraszanie, porzucenie (np. emocjonalne), pełne urazy milczenie wobec osoby, która nas potrzebuje, wyzwiska i wiele, wiele innych działań.

Nieomal każdy z nas stosuje wobec kogoś jakąś formę zachowania, która mieściłaby się w takiej definicji przemocy (chociaż wcale tego tak nie nazywamy na codzień).

Z pełną stanowczością mogę powiedzieć, że w przypadku przemocy fizycznej moja metodologia pracy nie ma zastosowania. Wtedy należy najpierw zastosować metody odpowiednie do takich problemów. Natomiast z innymi formami działań, które mieszczą się w tej definicji, sprawa nie jest już tak oczywista.

Czasem kryzys i nieporozumienia w związku są już tak daleko posunięte, że dwie osoby, które wcześniej nigdy nie używały wulgarnych słów w kierunku kogoś innego, nagle zaczynają to robić. Ilość nagromadzonych emocji jest tak duża, że podejmują działania, których wcześniej nie podejmowały. Nagle pojawiają się w ich relacji zachowania, które można określić jako przemocowe, a są one efektem pogłębiającego się kryzysu, wzajemnych oskarżeń, dużej ilości negatywnych bodźców w kierunku drugiej osoby, która nagle pęka i zaczyna odpowiadać atakiem na to, co sama odbiera jako atak.

W takim sensie zachowania przemocowe mogą być przejawem kryzysu w relacji i mogą zostać wyeliminowane pod wpływem pracy według mojej metodologii.

Związek to zawsze system, w którym obie osoby nawzajem na siebie wpływają. Jeśli ja nie reguluję swoich emocji, mówię i działam w sposób, który skłania drugą osobę do ataku lub ucieczki (reakcja fight or flight). Dlatego warto sprawdzić, jaki udział w tym, jak dziś wygląda nasza relacja, mam ja i moje wyładowywanie swoich emocji na drugiej osobie.

Oczywiście w ramach pracy w tej metodologii jest czas i miejsce na to, by mówić o tym, czego potrzebuję, co mnie rani, martwi i czego nie chcę. Czyli nie zgadzanie się na zachowania, które są dla mnie destrukcyjne. Generalna zasada jest taka, że najpierw reguluję swoje emocje, a później stosuję narzędzia, które pozwalają mi lepiej przekazać drugiej osobie to, o co mi chodzi.

Dlatego, jeśli Twój mąż dopuszcza się aktów przemocy fizycznej lub nadużywa jakichkolwiek substancji (lub jest uzależniony od hazardu czy pornografii), zwróć się o pomoc do specjalistów w tych tematach. Zapewnienie sobie (i dzieciom) bezpieczeństwa w takiej sytuacji jest pierwszym, najważniejszym krokiem. Potrzebujesz konkretnej wiedzy i wsparcia osób, które na codzień pracują w danym obszarze.

Pamiętaj jednak, że jeśli w danej chwili nie jesteś w takiej relacji (lub zdecydowałaś o separacji z mężem z wyżej wymienionych powodów), do Ciebie należy kolejny krok. Wykonaj swoją część pracy!

Twoja praca nad sobą, Twój rozwój osobisty, uczenie się na temat mechanizmów, które pojawiają się w relacjach między ludźmi, poznawanie różnic między kobietami a mężczyznami, pozwolą Ci uniknąć w przyszłości wchodzenia w podobne wzorce tworzenia związku. Możesz również potrzebować konkretnych narzędzi, by odnaleźć drogę do prawdziwej wersji samej siebie – w tych sytuacjach moja metodologia pracy może być dla Ciebie wielką pomocą.

Może być również tak, że narzędzia, które proponuję, pozwolą Ci lepiej poznać samą siebie, swoje potrzeby, lepiej troszczyć się o siebie, lepiej rozumieć innych nawet, jeśli aktualnie jesteś w związku, w którym pojawiają się problemy typu przemoc lub uzależnienie. Nie oznacza to jednak, że powinnaś rezygnować wtedy z szukania pomocy u specjalistów w tych tematach!

Jakich rezultatów pracy mogę się spodziewać?

Proponuję Ci wyjątkowe połączenie edukacji na temat relacji z Twoim rozwojem osobistym. Pracujesz nad samą sobą i nad tym, jak Ty odnosisz się do innych, a nie nad relacją jako taką – bo co to w ogóle znaczy pracować nad związkiem?

Jako efekt tej pracy możesz spodziewać się bardzo konkretnych rezultatów i nowych umiejętności, takich jak:

  • umiejętność rozpoznawania swoich własnych potrzeb i łączenia ich z potrzebami swoich bliskich,
  • zmiana perspektywy myślenia o samej sobie, innych i relacjach, co pozwala ruszyć z miejsca i doświadczyć związku, o jakim marzysz,
  • poznawanie różnic między kobiecością a męskością, dostrzeganie ich, akceptowanie i cieszenie się nimi na codzień,
  • tworzenie nierozerwalnego teamu z mężem – umiejętność dochodzenia do porozumienia w sprawach, które Was różnią,
  • umiejętność rozpoznawania swoich emocji i regulowania ich,
  • dbanie o swój dobrostan wewnętrzny w każdej, nawet najbardziej stresującej sytuacji,
  • odnowa wzajemnej fascynacji z mężem,
  • lepsze rozumienie samej siebie i innych ludzi,
  • umiejętność wspierania męża w jego męskich potrzebach,
  • umiejętność prowadzenia rozmów, które tworzą wzajemne porozumienie, bliskość i pozwalają znaleźć rozwiązanie dla trudnych sytuacji w Waszym życiu,
  • rozpoznawanie u siebie wyuczonych wzorców zachowania, które wpływają destruktywnie na Twoje życie i stopniowe zmienianie ich,

praca nad sobą

Jeśli jesteś zainteresowana rozwojem osobistym w kontekście relacji z innymi ludźmi, zapraszam Cię do kontaktu!

Proponuję Ci:

  • grupę wsparcia dla kobiet na facebooku Małżeństwo, rodzicielstwo i rodzina,
  • indywidualne konsultacje – napisz do mnie wiadomość na adres mailowy agnieszka@domowezawirowania.pl.
  • mój fan page Domowe Zawirowania, na którym informuję o wszystkich aktualnych wydarzeniach,
  • zapisanie się na newsletter (po prawej stronie na blogu lub na samym dole strony, jeśli korzystasz z telefonu w polu Odbierz zestaw pytań na randkę małżeńską, w którym odpowiadam na pytania czytelniczek związane z relacjami małżeńskimi i rodzicielskimi oraz podsyłam inspirujące materiały od różnych specjalistów w dziedzinie rozwoju osobistego i relacji,
  • bezpłatne wyzwania (informacje o nich pojawiają się co jakiś czas na moim fan page),
  • płatne kursy online pogłębiające wiedzę i pozwalające przepracować konkretne tematy (informacje o nich pojawiają się również na moim fan page).

Spraw, aby Twoje małżeństwo zakwitło dzięki tej wiedzy o kobietach i mężczyznach

różnice między kobietą a mężczyzną

Różnice między kobietą a mężczyzną to temat, który musisz zgłębić, aby stworzyć szczęśliwe małżeństwo. Ta wiedza może odmienić Twoje życie!

Kiedy kolejny raz spojrzałam na zegarek, pomyślałam: Ile razy jeszcze mam go prosić, żebyśmy w końcu stąd wyszli?! Oczy same zamykały mi się ze zmęczenia. Serce biło mi coraz szybciej z rosnącego zdenerwowania. Mruknęłam pod nosem, że mam już tego dość i chcę wracać do domu. Byliśmy z wizytą u przyjaciół, a ja myślałam tylko o tym, aby przyłożyć swoją głowę do poduszki. Mój mąż jednak wciąż dobrze się bawił.

Patrzyłam na niego z niechęcią. Na mojej twarzy malowała się złość wymieszana z rozgoryczeniem. Ty rób co chcesz, ja wracam do domu – powiedziałam głośno ostrym tonem.

Wróciliśmy razem. Tego wieczora jednak panowała między nami chłodna atmosfera. Podobnie jak w inne dni, w których miała miejsce podobna sytuacja.

różnice między kobietą a mężczyzną

Różnice między kobietą a mężczyzną

Czytając wiele artykułów w internecie, czuję, że nie jest w modzie mówić o różnicach między kobietami a mężczyznami. Wielką furorę robią apele popularnych blogerek, które zwracają się do mężczyzn: Doceń wreszcie, co robi Twoja kobieta w domu! Ona jest tak samo zmęczona po całym dniu z dzieckiem, jak ty po powrocie z pracy! Powinniście wymieniać się swoimi zadaniami: raz ona robi daną rzecz, raz ty. 

Z drugiej strony znam wiele książek na temat kobiecości i męskości. Najnowsza wiedza naukowa przekonuje nas, że różnimy się pod bardzo wieloma względami: budową mózgu, gospodarką hormonalną, sposobem przeżywania i wyrażania emocji, umiejętnościami komunikacyjnymi… Codzienne obserwacje tylko to potwierdzają.

Chcę w tym miejscu zrobić ważną uwagę. Cechy i zachowania typowo kobiece znajdują się na pewnej skali: jedna kobieta przejawia je w znacznym natężeniu, inna – w mniejszym. Tam samo jest u mężczyzn. Różnimy się w obrębie płci i nie da się temu zaprzeczyć.

Dziś nie będę jednak pisać o tych typowo kobiecych i męskich zachowaniach i cechach. Gorąco polecam Ci książkę Dzikie serce Urzekająca (John i Stasi Eldredge), która dotyka tego tematu.

Pokażę Ci zamiast tego zupełnie inne podejście do różnic między kobietą a mężczyzną. Jeśli je zastosujesz w życiu, Twoje małżeństwo może zakwitnąć.

 

Czym jest kobiecość?

To otwartość i wrażliwość (podatność na zranienie).

Tylko tyle i aż tyle.

Większość osób łączy kobiecość w sposób nierozerwalny z wyglądem zewnętrznym, w znaczeniu: dbaj o swój wygląd, a w ten sposób będziesz bardziej kobieca. Dbaj o swoje włosy, odpowiedni strój, makijaż, paznokcie…. Nie wątpię, że jest to ważne, jednak czy siedząc w domu z rozwianym włosem, w dresie ubrudzonym kaszką małego dziecka nie mogę być kobieca? Czy muszę spełnić określone standardy wyglądu?

Takie podejście zupełnie mnie nie przekonuje. Kobiecość to nie Twój wygląd. To raczej Twój sposób bycia, określony rodzaj energii, który z siebie wydobywasz. To bycie otwartą i wrażliwą. Takie spojrzenie na ten temat propagują Stacey i Paul Martino.

Wiele z nas, z różnych powodów, nie działa, nie mówi, nie podejmuje zachowań, które wypływają z naszej kobiecej natury. To znaczy: nasze reakcje na to, co dzieje się dookoła nas nie mają cech otwartości i wrażliwości. Możesz to poznać po tym, że:

  • próbujesz kontrolować sytuację i innych ludzi,
  • pchasz ich w kierunku zachowań, na których Ci zależy,
  • próbujesz wymusić na nich to, czego potrzebujesz,
  • czujesz się zablokowana i ściśnięta w środku,
  • próbujesz za wszelką cenę ochronić siebie przed zranieniem,
  • wycofujesz się z interakcji,
  • karzesz innych za ich zachowanie.

Powyższe zachowania to męska energia ubrana w kobiece ciało. 

Kobiecość to zatem bycie otwartą na to, co przynosi życie i kontakty z innymi ludźmi. To wrażliwość i podatność na zranienie. To ogromna odwaga i siła, by pokazać, jakie są moje potrzeby i zgodzić się na to, że druga osoba może nie chcieć mieć z nimi nic wspólnego.

Przypomnij sobie historię, którą przytoczyłam na początku. Moje zachowanie w tej sytuacji (i każdej podobnej) nie było kobiece. Próbowałam wymusić na mężu określone zachowanie. Chciałam kontrolować to, co się dzieje. Na zmianę wybuchałam złością (mówiąc do niego nieprzyjemne słowa) lub wycofywałam się z interakcji (milcząc z urazą).

Nic dziwnego, że moje działanie zawsze wywoływało w nim tak negatywne reakcje.

W końcu osiągałam to, o co mi chodziło, ale wieczór kończył się wzajemną niechęcią. Tak wpływa na mężczyznę zachowanie kobiety, która kieruje się męską energią, a nie kobiecą. Tak ja często działałam na mojego męża.

 

Czym jest męskość?

Męska energia jest skupiona na celu, a przeciwności, które stoją pomiędzy punktem A, a punktem B (do którego chce dojść) są częścią całej zabawy. Liczy się cel, ale bez konkretnych przeszkód po drodze, nie daje on tak wiele satysfakcji. Dojrzała męskość kieruje się konkretnymi wartościami: uczciwość, honor, służba, dawanie ochrony i zaspokajanie potrzeb. Jest zawsze skierowana na drugą osobę, nie na swoje zachcianki.

Kiedy dojrzały mężczyzna daje ochronę i zaspokaja potrzeby kobiety, czuje się spełniony – to jest jego cel, który mu przyświeca. Nie ma miejsca na zachowania egoistyczne.

W niedojrzałym mężczyźnie ta sama siła życiowa, pęd ku osiąganiu postawionych sobie celów jest wykorzystywana w służbie sobie samemu. Jego zachowanie na zewnątrz może wyglądać dokładnie tak samo jak u mężczyzny dojrzałego. Kieruje nim ta sama energia, ale ma zupełnie inną motywację.

Kiedy czytasz to, co napisałam, może od razu pojawia Ci się myśl: Mój mąż jest tym dojrzałym mężczyzną! lub Mój przejawia wszystkie niedojrzałe zachowanie! Szczególnie niebezpieczna jest ta druga sytuacja. Pamiętaj, że nie ma ideałów na świecie. Nie piszę o męskości po to, aby skłonić Cię do obwiniania swojego męża o to, że zachowuje się niewłaściwie.

Chcę Ci raczej dać nadzieję na pozytywne zmiany.

Kobieta, która działa zgodnie ze swoją naturą, zawsze wydobywa z mężczyzny jego najlepszą część. Kobieca energia przyciąga dojrzałą męskość. I odwrotnie. Dlatego nie musisz zastanawiać się, gdzie znajduje się Twój mąż na skali dojrzałości. Przyjrzyj się raczej samej sobie.

Jak często Ty zachowujesz się w sposób kobiecy? A jak często kierujesz się raczej męską energią, która w Twoim, kobiecym wydaniu, przybiera formę kontrolowania, wymuszania, obwiniania, urazy, wycofania czy zamknięcia na drugą osobę?

 

Ale o co tu dokładnie chodzi?

Opowiem Ci jeszcze jedną historię z naszej codzienności.

Wieczorem, po całym dniu z dziećmi w domu, marzę tylko o tym, aby szybko zasnęły. Wyobraź sobie zatem moje zdziwienie, kiedy miała miejsce taka sytuacja: dzieci były już przygotowane do snu, mój mąż zaczął z Frankiem czytać książkę na dobranoc. Liczyłam na to, że będzie szybko. Tymczasem usłyszałam z pokoju obok śmiechy i rozmowy, a po dziesięciu minutach okazało się, że przeczytali jedną stronę z dość długiej opowieści!

Czułam, jak przyspiesza mi puls i rośnie gula w gardle. Co trzy minuty szłam do nich i mówiłam: Kończcie wreszcie! albo Już pora spać! albo Adrian, no weź szybciej, przecież oni już powinni dawno spać! albo Ja już mam dość, chcę iść spać!

Po twarzy mojego męża przemknął grymas niezadowolenia. W końcu syknął ze złością: Aga, daj spokój! Przecież zaraz idziemy spać! Chcę chwilę z nim pobyć jeszcze!

Ja wtedy jeszcze bardziej się zirytowałam, myśląc: On mnie kompletnie nie rozumie! Moje potrzeby nie są dla niego ważne! Przecież mówiłam mu, że jestem zmęczona! Zamilkłam urażona i czekałam, kiedy wreszcie skończą.

Takie sytuacje miały miejsce kilkukrotnie. Zawsze kończyły się spięciem między mną a moim mężem.

Spójrzmy teraz na tę sytuację z perspektywy kobiecej i męskiej energii.

Czy moje zachowanie było kobiece? Nie, nie i jeszcze raz nie! Kontrolowanie tego, co robi mój mąż z synem, obwinianie go o to, co się we mnie dzieje, próba wymuszenia określonego zachowania, wycofanie się z urazą. Idealny przykład męskiej energii w kobiecym wydaniu.

Jakie zachowanie byłoby kobiece? Przypomnij sobie: otwartość i wrażliwość (podatność na zranienie).

W tej konkretnej sytuacji byłoby to docenienie tego, że mój mąż chce i lubi spędzać czas z naszymi dziećmi, że chce im czytać wieczorem i szykować ich do snu. Następnie podjęcie decyzji: czy moja potrzeba pójścia spać jest rzeczywiście w 100% uzależniona od nich?

Jeśli tak, mogłabym powiedzieć do męża: Kochanie, wiem, że bardzo lubisz czytać z Franiem wieczorem. Natomiast jestem już bardzo zmęczona i wiele by dla mnie znaczyło, gdybyście czytali dziś krótko, żebyśmy mogli szybko pójść spać. Zrobiłbyś to dla mnie? Może znajdziemy jakiś sposób, abyś jutro mógł poczytać z nim dłużej? Co o tym myślisz?

Czujesz tę różnicę?! Otwieram się na to, co się dzieje i co może się wydarzyć. Jasno nazywam swoją potrzebę, proszę o jej spełnienie, ale dopuszczam również możliwość odmowy. Nie wymuszam, nie kontroluję tego, czy osiągnę mój cel, nie wycofuję się. Odważnie staję przed mężem, bez masek i udawania. Mówię: Bardzo wiele by dla mnie znaczyło… Byłoby to dla mnie ważne, gdybyś… Sprawiłbyś mi wielką radość, gdybyś… 

Jestem otwarta i podatna na zranienie.

Tylko w ten sposób wydobywam z męża reakcję z poziomu dojrzałej męskości. Wszelkie inne środki. które bym zastosowała, bardzo mu to utrudniają.

Przypomnij sobie różne kłótnie i nieporozumienia między Tobą a Twoim mężem. Skonfrontuj je z Twoją nową wiedzą o różnicach między kobietą a mężczyzną. Czy widzisz jakiś związek między powtarzalnością Waszych nieprzyjemnych rozmów, a Twoim działaniem z męską energią w kobiecym wydaniu?

 

Jak stać się bardziej kobiecą?

Kiedy pierwszy raz zetknęłam się z tak rozumianą kobiecością, byłam podekscytowana: O matko, to tak wiele wyjaśnia!!! Już wiem, dlaczego w tylu sytuacjach nie mogliśmy się dogadać! No dobra, to teraz CO DALEJ? Jak mam się zmienić?!

Kobiecość masz już w sobie. Nikt nie musi Cię tego uczyć,

Jedyne, co powinnaś robić, to pielęgnować w sobie odwagę, aby odkładać na bok wszystkie maski i broń, którą wyciągasz, aby chronić swoje potrzeby, marzenia i plany. Stopniowo zdejmować z siebie kolejne warstwy kontrolowania, wymuszania, obwiniania, wycofywania się z kontaktu.

Wykorzystaj do tego metodę okresów czasu  i zacznij ćwiczyć w otoczeniu, w którym przyjdzie Ci to najłatwiej. Może najpierw tylko w kontakcie z dziećmi? Może w środowisku pracy? A może w relacji z mężem? Wyznacz sobie najpierw dziesięć minut, w czasie których Twoją intencją będzie pozostać otwartą i wrażliwą. Po dziesięciu minutach możesz wrócić do starego style zachowania.

Jeśli będziesz w stanie działać z kobiecą energią przez dziesięć minut, wyznacz sobie dwadzieścia. Itd. Stopniowo rozszerzaj swoje zachowanie na kolejne sfery życia. Będzie coraz łatwiej, a kolejne sukcesy dadzą Ci motywację do dalszej pracy.

Ta wiedza o różnicach między kobietą a mężczyznach sprawiła ogromną zmianę w naszym małżeństwie. Kiedy działam z kobiecą energią, mój mąż coraz częściej odpowiada mi swoją dojrzałą męskością. Zaczynamy się lepiej rozumieć. Moje narzekanie na długie wizyty u przyjaciół i wieczory pełne urazy w naszym małżeństwie nieomal całkowicie przeszły do historii. I niech już tam zostaną.

 

A według Ciebie czym jest kobiecość i męskość?