Rodzinna sesja zdjęciowa

Lubicie spędzać czas całą rodziną? Bawić się razem, rozmawiać, cieszyć się swoją obecnością? Wiem, że w życiu bywa różnie – codzienny stres, wielka ilość obowiązków, ciągły brak czasu… Te czynniki nieraz skutecznie odciągają nas od wspólnych zajęć. Niekiedy też brakuje pomysłów – co moglibyśmy robić całą rodziną? Oto moja propozycja: rodzinna sesja zdjęciowa. To już ostatnia zabawa z wyzwania „Odmień swoją rodzinę w 15 minut”.

sesja zdjęciowa

Rodzinna sesja zdjęciowa

Czego potrzebujesz?

  • rekwizyty do przebierania się – czapki, kapelusze, okulary, chustki, śmieszne ubrania; co tylko znajdziesz w domu
  • aparat fotograficzny

 

Jak ma wyglądać zabawa?

Zaproś całą rodzinę do wspólnego spędzenia czasu. Przebierajcie się, wygłupiajcie, śmiejcie się razem. Zróbcie sobie zdjęcia w przebraniach, żeby została Wam pamiątka z tego dnia. Pamiętaj, że chodzi o dobrą zabawę – zapomnij na ten czas o upominaniu dziecka, odłóż na bok ostatnie niesnaski z mężem czy żoną. Wspólny śmiech i radość bardzo zbliżają ludzi do siebie i dają szansę na odnowienie relacji między Wami.

sesja zdjęciowa

Kiedy robiliśmy te zdjęcia, nasze dzieci były jeszcze małe i różnie to było u nich z przebieraniem się. Franek lubił zakładać różne kapelusze i stroje. Znacznie trudniej było zrobić mu w nich zdjęcie, bo zaraz po założeniu już by je zdejmował i nakładał kolejne. Jednak kilka zdjęć udało nam się zrobić. Franek razem z tatą ustawiał aparat, pilnował, żeby statyw był na odpowiedniej wysokości. Takie dodatkowe zajęcie zachęciło go do większego zaangażowania.

Jeśli chodzi o przebrania, w naszym domu mamy ułatwioną sytuację. Mój mąż ma firmę Trio z Rio, w której zajmuje się prowadzeniem różnego rodzaju imprez. Dlatego śmiesznych ubrań i innych gadżetów mamy mnóstwo. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkie rodziny są w takiej sytuacji. Możecie wykorzystać to, co macie pod ręką – okulary przeciwsłoneczne, chustki na głowę, prześcieradła, sukienki… Na pewno macie w domu coś, co nadaje się do tego, aby powstała rodzinna sesja zdjęciowa

Pisząc ten tekst, wyobrażam sobie, co możesz sobie myśleć. Czego ona ode mnie oczekuje: ledwo daję radę przetrwać cały tydzień pracy, obowiązków domowych, humorów moich dzieci, a tu mam jeszcze się przebierać i robić sobie zdjęcia? Przemknęła Ci taka myśl przez głowę? Rozumiem, ja też nieraz myślę podobnie. Wydaje mi się, że nie mam siły ani ochoty na takie wygłupy, bo ciągle tysiąc innych, ważniejszych spraw na mnie czeka.

Tylko czy rzeczywiście ważniejszych?

Jednym z czynników, które spajają ludzi ze sobą jest wspólna zabawa i śmiech. Przypomnij sobie, jak było na początku Twojego związku małżeńskiego – jak często się razem śmialiście i robiliście coś tylko po to, żeby przyjemnie i radośnie spędzić czas? A jak jest teraz? Jeśli Twoją głowę zajmują tylko codzienne problemy i obowiązki, czas wprowadzić nieco luzu i radości. Może rodzinna sesja zdjęciowa będzie pierwszym krokiem?

Nie masz na to siły i ochoty? Trudno Ci się bawić, kiedy stos prania i brudnych naczyń czeka na Ciebie, a w głowie dźwięczą jeszcze słowa z ostatniej sprzeczki z mężem/żoną?

Umiejętność zabawy jest jak mięsień – im częściej ją ćwiczysz, tym łatwiej będzie Ci przychodzić. I tym więcej radości Ci sprawi.

 

P.S. Na naszych zdjęciach oprócz naszej czwórki jest również przyjaciółka rodziny, a jednocześnie współpracowniczka Adriana w firmie Trio z Rio, Helenka.

sesja zdjęciowa

sesja zdjęciowa

Jak Ci się podoba taki pomysł na wspólne popołudnie w gronie rodziny?

 

Zabawy z I edycji wyzwania:

Dzień 1. – Wielkie dzieło sztuki – zabawa na długie, deszczowe dni

Dzień 2. – Ciecz nienewtonowska – zaskakująca zabawa sensoryczna

Dzień 3. – Proste i zajmujące zabawy ruchowe z papierem toaletowym

Dzień 4. – Prosta wskazówka, jak rozwijać inteligencję emocjonalną u dzieci

Dzień 5. – Jadalne farby do malowania palcami

Dzień 6. – Baza dla dziecka do zabawy i czytania

Baza dla dziecka do zabawy i czytania

W dzieciństwie bardzo lubiłam budować różnego rodzaju domki. Wykorzystywaliśmy do tego kołdry, koce, poduszki, meble – wszystko, co akurat było w domu pod ręką. Mój mąż na takie konstrukcje mówi: „baza” (może wśród chłopaków to bardziej popularna nazwa?). Jest w nich coś wyjątkowego: nasze dzieci również je lubiły.

W ramach wyzwania „Odmień swoją rodzinę w 15 minut” zachęcam Cię do zbudowania bazy dla dziecka do zabawy i czytania.

baza dla dziecka

Baza dla dziecka do zabawy i czytania

Czego potrzebujesz?

  • koce, kołdry, materace, poduszki, krzesła, stół – materiały do budowania
  • książki
  • ewentualnie jakaś przekąska

 

Jak ma wyglądać zabawa?

Wspólnie stwórzcie domek/bazę z przygotowanych materiałów. Ma mieć podłogę, ściany i dach. Jak będzie wyglądać, wszystko zależy od Waszej pomysłowości. Ważne jest to, abyście później mogli wejść do środka.

Jeśli macie możliwość, wstawcie do niej lampkę. Na podłodze połóżcie poduszki. To stwarza dodatkowy klimat przytulności i wyjątkowości. Chodzi o to, abyście mieli ochotę tam przebywać.

W tak przygotowanej bazie możecie wspólnie poczytać. Kiedy nasz syn, Franek miał 3 lata, bardzo lubił, kiedy mu czytaliśmy. Kiedy robiliśmy bazę, długo w niej siedzieliśmy i czytaliśmy wszystkie książki, jakie udało się znaleźć w domu.

Lubił też, kiedy robiliśmy sobie piknik w takim domku. Wystarczyła prosta przekąska, którą można jeść rękami. Chyba mu lepiej smakowało w takich okolicznościach.

Kiedy pogoda temu sprzyja, baza może powstać nie w domu, ale na dworze. Tutaj znajdziesz pomysły na to, jak samemu zorganizować dziecku na zewnątrz nie tylko sekretny domek, ale i inne miejsca, w których będzie mogło swobodnie się rozwijać.

 

baza dla dziecka

Bawicie się czasem w budowanie bazy? Jakie materiały najczęściej do tego wykorzystujecie?

 

Zabawy z I edycji wyzwania:

Dzień 1. – Wielkie dzieło sztuki – zabawa na długie, deszczowe dni

Dzień 2. – Ciecz nienewtonowska – zaskakująca zabawa sensoryczna

Dzień 3. – Proste i zajmujące zabawy ruchowe z papierem toaletowym

Dzień 4. – Prosta wskazówka, jak rozwijać inteligencję emocjonalną u dzieci

Dzień 5. – Jadalne farby do malowania palcami

Dzień 7. – Rodzinna sesja zdjęciowa

Jadalne farby do malowania palcami DIY

farby do malowania palcami

Bardzo lubię wszelkie działania plastyczne.

Uwielbiam wycinać, wyklejać, robić decoupage, malować i kolorować. Wszystko to działa na mnie uspokajająco. Dlatego farby do malowania palcami sprawiły dużo frajdy i naszym dzieciom, i mi. 

 

farby do malowania palcami

Jadalne farby do malowania palcami DIY

Czego potrzebujesz?

  • 1/2 szkl. mąki kukurydzianej
  • 3 łyżki cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 szkl. zimnej wody
  • barwnik spożywczy

Wymieszaj w garnku mąkę, cukier, sól i wodę. Ugotuj miksturę na niedużym ogniu przez ok. 10-15 minut, mieszając ją co jakiś czas, aż wszystko zgęstnieje (podobnie jak budyń). Zostaw do wystygnięcia.

Po pewnym czasie podziel na tyle części, ile chcesz zrobić kolorów. Do każdej części dodaj barwnik.

Wyciągnijcie kartki i malujcie! Zwykle sprawdza się tutaj zasada, że im większa przestrzeń do pomalowania, tym bardziej podekscytowane dziecko.

Pamiętaj, żeby ubrać dziecko w ubrania robocze – na pewno będzie nieco brudne po takiej zabawie. Zabezpiecz również przestrzeń dookoła Was – sprawdzi się folia malarska lub stare gazety. My po zakończonej zabawie ubrania spłukaliśmy wodą i od razu wrzuciłam je do pralki. Nasze barwniki mają intensywne kolory i niektóre z nich zostawiają na pewien czas nieco koloru na skórze. Zwykle na drugi dzień udaje nam się je domyć.

 

MODYFIKACJE ZALEŻNIE OD WIEKU DZIECKA

  • Jeśli masz dziecko, które wkłada wszystko do buzi i na pewno w sposób niekontrolowany ubrudzi się całe, możesz nie dodawać barwnika do farb. Przygotuj mieszankę według powyższego przepisu i daj dziecku. Na pewno będzie miało i tak dużo frajdy. Może bawić się w wannie – dzięki temu będziesz mógł łatwo wszystko od razu umyć.

 

Te farby do malowania palcami mają bardzo przyjemną w dotyku fakturę, są miękkie i aż chce się ich użyć. Zabawa z nimi to nie tylko działanie artystyczne, ale również doznanie sensoryczne. Dzięki współczesnej nauce wiemy, jak ważna jest integracja sensoryczna i dostarczanie naszemu ciału różnorodnych bodźców. Rozwój poszczególnych zmysłów wpływa na prawidłowy rozwój mózgu i całego układu nerwowego. Jeśli masz ochotę na więcej takich zajęć, przeczytaj 15 pomysłów na zabawy sensoryczne dla maluchów lub 20 pomysłów na zabawy sensoryczne dla dzieci

farby do malowania palcami

 

 

Malujecie czasem duże obrazy rękami? Jak takie zabawy podobają się Twojemu dziecku?

 

Pozostałe zabawy z wyzwania:

Dzień 1. – Wielkie dzieło sztuki – zabawa na długie, deszczowe dni

Dzień 2. – Ciecz nienewtonowska – zaskakująca zabawa sensoryczna

Dzień 3. – Proste i zajmujące zabawy ruchowe z papierem toaletowym

Dzień 4. – Prosta wskazówka, jak rozwijać inteligencję emocjonalną u dzieci

Dzień 6. – Baza dla dziecka do zabawy i czytania

Dzień 7. – Rodzinna sesja zdjęciowa

Prosta wskazówka, jak rozwijać inteligencję emocjonalną u dzieci

inteligencja emocjonalna

Najprostsza odpowiedź na pytanie: Jak rozwijać inteligencję emocjonalną u dzieci? to: Wykorzystaj zabawę! 

Przez zabawę maluch się uczy, odpoczywa, nawiązuje kontakty i rozładowuje emocje. Rodzic, który jest tego świadomy, nie będzie miał do niego pretensji, że cały dzień się tylko bawi. Wręcz przeciwnie, będzie potrafił wykorzystać ten fakt i wejść w świat dziecka na jego zasadach.

Dziś pokażę Ci, jak możesz wykorzystać zabawę, aby pomóc dziecku uporać się z trudnym dla niego tematem lub wskazać mu właściwy sposób zachowania się w określonej sytuacji.

 

inteligencja emocjonalna

 

Na początku krótki wstęp teoretyczny. Krótki, ale ważny, żebyś wiedział po co to wszystko i jak się za to zabrać.

Najnowsza wiedza psychologiczna mówi, że dziecko zachowuje się w niewłaściwy sposób (jak to się często mówi: jest niegrzeczne) zwykle z dwóch powodów:

  1. jakaś jego ważna potrzeba nie jest spełniona – np. jest głodne, zmęczone, brakuje mu kontaktu z rodzicem,
  2. nie potrafi zachować się w sposób, którego oczekuje od niego dorosły – nie ma odpowiednich umiejętności, np. nie umie jeść łyżką, nie rozlewając przy tym zupy.

 

Bardzo często niegrzeczne zachowanie dziecka wywołuje złość i frustrację u rodzica. Kiedy dorosły odpowiada krzykiem, karaniem czy grożeniem, dziecko czuje się jeszcze gorzej i jest mu jeszcze trudniej zachować się właściwie. Ponadto wszystkie te trudne emocje kumuluje w sobie, bo nie potrafi ich jeszcze nazwać i odpowiednio wyrazić.

Każde dziecko nosi ze sobą niewidzialny plecak pełen trudnych emocji, zepchniętych do podświadomości:

  • lęk związany z tym, że mama rzeczywiście go zostawi samego na placu zabaw, tak jak czasem zapowiada,
  • złość na brata, który zniszczył mu długo budowaną wieżę z klocków,
  • żal do nauczyciela, który według niego niesprawiedliwie wystawił mu złą ocenę,
  • smutek związany z tym, że koleżanka z przedszkola nie chciała się z nim bawić,
  • lęk przed gniewem taty, który naprawdę groźnie wygląda, kiedy krzyczy,
  • itd.

Te wszystkie emocje wylewają się na wierzch, kiedy pojawia się jeden z dwóch czynników wymienionych na początku: niezaspokojona potrzeba lub brak umiejętności. Może się wtedy okazać, że maluch reaguje na daną sytuację niewspółmiernie do tego, co się stało. Dlaczego? Bo okazuje nie tylko emocje wywołane danym wydarzeniem, ale też wychodzi z niego to, co wcześniej zostało wepchnięte do plecaka.

No dobrze. Ale co Ty możesz z tym zrobić? Jak mu pomóc, żeby życie jego i całej Waszej rodziny było spokojniejsze? Jak rozwijać inteligencję emocjonalną, aby z każdym dniem Twoja pociecha radziła sobie coraz lepiej ze swoimi uczuciami?

Jednym ze sposobów są scenki z wykorzystaniem pluszaków.

jak rozwijać inteligencję

Jak rozwijać inteligencję emocjonalną za pomocą scenek z pluszakami?

Czego potrzebujesz?

Pluszowych maskotek

 

Jak ma wyglądać zabawa?

Scenki możesz wykorzystać do dwóch różnych celów. W obu przypadkach zabawa będzie wyglądała nieco inaczej, więc opiszę każdy z nich oddzielnie.

 

  1. Rozładowanie trudnych emocji za pomocą scenek

Jak pisałam już tutaj, świetnym sposobem na wypakowanie emocji z niewidzialnego plecaka jest śmiech. Chodzi o to, aby wykorzystać sytuacje dnia codziennego i odegrać je w scence w taki sposób, aby rozśmieszyć dziecko.

Podam konkretny przykład z naszego życia rodzinnego z czasów, kiedy dzieci były małe.

Nasz 3 letni syn miał kiepski humor. Robiłam śniadanie, a on zaczął wyciągać surowe jajka z opakowania. Powiedziałam mu, że jeśli będzie ich dotykał, to przed jedzeniem będzie musiał umyć ręce. Kiedy podałam śniadanie i chciałam go zabrać do mycia rąk, on zaczął płakać i krzyczeć, że nie chce. Zdenerwowaliśmy się oboje. Było sporo łez, a ja nie mogłam się przebić do niego z wiadomością, że ręce umyć musi.

Cała ta poranna sytuacja wywołała sporo emocji i u niego, i u mnie. Widziałam po nim, że trudno mu wrócić do normalnego, dobrego humoru. Wykorzystałam zatem zabawę misiami, aby mu nieco pomóc.

Wzięłam jednego misia, aby był mamą i drugiego, aby był synem. Ale dokonałam zamiany ról. To mama – miś chciała bawić się surowymi jajkami, a mały miś mówił jej, że nie wolno. Oczywiście modulowałam przy tym głos, mama bardzo chciała się bawić, później uciekała przed myciem rąk… Czyli to samo, co rano u nas w domu, ale podane w sposób, który miał Franka rozśmieszyć. I tak się stało. Patrzył na wszystko z ciekawością, widziałam po jego minie, że grają w nim jakieś emocje, a jednocześnie śmiał się z całej tej scenki.

O to właśnie chodzi.

Scenka ma dotykać codziennego życia, jakiejś konkretnej sytuacji z Waszego domu. Co było dla Was ostatnio trudne? Jaka sytuacja zdenerwowała Ciebie i dziecko? Przypomnij sobie ten moment i odtwórz przebieg wydarzeń. Teraz pomyśl, jaką scenkę możesz z tego zrobić. Może właśnie zamienić role? Może przejaskrawić zachowanie rodzica lub dziecka tak, by wywołało ono śmiech u oglądającego?

W tej metodzie najważniejsze jest to, aby sprawić, że dziecko będzie się śmiało. W ten sposób będzie miało szansę uporać się z trudną dla niego sytuacją i emocjami, które wywołała. To stwarza później szansę na spokojne porozmawianie o tym, co się wydarzyło. Jest też jedną z odpowiedzi na pytanie, jak rozwijać inteligencję emocjonalną.

zabawa z pluszakami

 

2. Nauka umiejętności za pomocą scenek

W drugim przypadku scenki mają nieco inny cel i charakter. Wyobraź sobie, że Twoje dzieci pokłóciły się właśnie o jakąś zabawkę. Wyrywają ją sobie z ręki, krzyczą na siebie, nie potrafią dojść do porozumienia. Może nie umieją jeszcze w sposób konstruktywny rozwiązywać konfliktów? Nikt z nas nie rodzi się z takimi umiejętnościami. Jak możesz im pomóc?

Kiedy już emocje związane z kłótnią opadną, zaproś je do mini – teatru.

Odegraj przed nimi scenkę, która wiernie odtworzy to, co się zdarzyło pomiędzy nimi. Możesz dodać do tego element przejaskrawienia, który wywoła śmiech dzieci. Dzięki temu będą rozluźnione i będą chętniej współpracowały. Bez problemu zobaczą w tej scence siebie. Następnie zadaj im pytanie: co się wydarzyło pomiędzy misiami? Jak mogły się czuć – i jeden i drugi? I najważniejsze: jak misie mogły inaczej rozwiązać ten konflikt?

Niech dzieci same coś wymyślą. Jeśli nie potrafią, pomóż im nieco. Kiedy będziecie mieć jakieś pomysły, odegrajcie je. Możesz to robić sam, ale możesz też zaprosić dziecko do scenki – Ty bądź jednym misiem, a ono drugim. Albo oba misie oddaj dzieciom. Odegranie właściwych zachowań da im szansę przećwiczenia ich i dobrania odpowiednich słów. Wszystko w atmosferze zabawy i luzu.

W ten sposób pomożesz im ćwiczyć umiejętności, których jeszcze nie nabyły.

Oczywiście możesz zrobić scenkę związaną z dowolnym zachowaniem dziecka. Kłótnie przy porannym wychodzeniu do przedszkola, rzucanie jedzeniem, które mu nie smakuje, płacz i krzyki w sklepie na widok wytęsknionej zabawki. Życie samo podpowie Ci scenariusze.

 

Myślę, że ciągle jeszcze nie doceniamy potęgi zabawy w życiu dzieci.  Daje Ci ona odpowiedź na pytanie, jak rozwijać inteligencję emocjonalną u Twoich pociech. Jest nie tylko ważna dla nich, ale również dla nas – może stać się mostem, który połączy nas ze sobą i da szansę na wzajemne porozumienie.

 

Teraz wyzwanie dla Ciebie – wykorzystaj w najbliższym czasie jedną z moich propozycji. Jak się sprawdziła? Jakie odniosła skutki?

 

Pozostałe zabawy z wyzwania:

Dzień 1. – Wielkie dzieło sztuki – zabawa na długie, deszczowe dni

Dzień 2. – Ciecz nienewtonowska – zaskakująca zabawa sensoryczna

Dzień 3. – Proste i zajmujące zabawy ruchowe z papierem toaletowym

Dzień 5. – Jadalne farby do malowania palcami

Dzień 6. – Baza dla dziecka do zabawy i czytania

Dzień 7. – Rodzinna sesja zdjęciowa

Proste i zajmujące zabawy ruchowe z papierem toaletowym

zabawy ruchowe

W kolejnym odcinku z serii prostych zabaw dla dzieci proponuję zabawy ruchowe, do których wykorzystamy… papier toaletowy.

zabawy ruchowe

Uwielbiam proste materiały i nieskomplikowane zajęcia dla dzieci.

Kiedy nasz najstarszy syn był jeszcze malutki i wyobrażałam sobie, jak będziemy się razem bawić, przeszukiwałam internet w celu znalezienia najlepszych pomysłów na wspólnie spędzony czas. Widziałam wspaniałe zabawki DIY, materiały wydrukowane i pięknie przygotowane i byłam pewna, że też będę tak robić.

I przyznam, że na początku próbowałam.

Dopóki nie okazało się, że po godzinie przygotowywania przeze mnie czegoś super – fajnego, dziecko bawi się tym 5 minut i już szuka nowego pomysłu.

Początkowo mnie to denerwowało. Ja przygotowuję takie ciekawe zajęcia, a on co?! Wtedy trafiłam na stronę Hands On As We Grow. Prowadzi ją mama trzech żywiołowych chłopaków, która stawia wyłącznie na proste zabawy, do których nie trzeba się długo przygotowywać. Zakochałam się w tym pomyśle. Ponadto wyczytałam u mądrych osób, że tak to jest z małymi dziećmi: większość z nich ma niewielką zdolność skupienia uwagi na długi czas. Normalna dla nich jest zmiana zabawy nawet co kilka minut.

Dlatego dziś proponuję Ci coś bardzo prostego.

 

Zabawy ruchowe z papierem toaletowym

Czego potrzebujesz?

  • rolki papieru toaletowego (nie puste rolki, ale takie, na których jest nie zaczęty jeszcze papier), im więcej, tym lepiej – my mieliśmy ok. 20, ale fajniej byłoby mieć jeszcze więcej

 

To wszystko. I co teraz? Możesz puścić wodze fantazji, bo rolki nadają się do wielu rzeczy. Ja dam Ci kilka podpowiedzi, a co zrobisz, zależy od Was.

  1. Budowanie wieży z rolek – jak wysoką wieżę jesteście w stanie razem zbudować? Albo kto z Was umie zbudować najwyższą?
  2. Niszczenie wieży – wbieganie w nią, uderzanie ręką, rzucanie w nią piłką z pewnej odległości.
  3. Rzucanie rolek papieru do pudła z pewnej odległości.
  4. Slalom pomiędzy wieżyczkami z papieru toaletowego – ustawcie nieduże wieże (po ok. 3 rolki jedna na drugiej) w pewnej odległości, następnie trzeba pokonać tor slalomem, omijając je.
  5. Wchodzenie na rolki i próba utrzymania równowagi – to już zależnie od wieku i ciężaru dziecka.
  6. Wrzucanie klocków i drobnych zabawek do środka wieży zbudowanej z rolek.
  7. Podrzucanie rolek leżących na kocu do góry.
  8. Taniec pomiędzy rolkami papieru leżącymi na podłodze tak, aby ich nie dotknąć.
  9. Papierowe kręgle – turlanie piłki w stronę ustawionych obok siebie rolek papieru.
  10. Przerzucanie rolek papieru nad zawieszoną na pewnej wysokości nitką lub sznurkiem.

zabawy ruchowe

Jak zawsze: najważniejsze jest to, aby spędzić ze sobą czas pełen radości.

U nas dzieci najbardziej lubiły wbiegać w wieże z rolek, najlepiej jak najszybciej i z dużym rozbiegiem.

 

zabawy ruchowe

zabawy ruchowe

Lubicie takie proste zabawy ruchowe z mało skomplikowanych materiałów?

 

Pozostałe zabawy z wyzwania:

Dzień 1. – Wielkie dzieło sztuki – zabawa na długie, deszczowe dni

Dzień 2. – Ciecz nienewtonowska – zaskakująca zabawa sensoryczna

Dzień 4. – Prosta wskazówka, jak rozwijać inteligencję emocjonalną u dzieci

Dzień 5. – Jadalne farby do malowania palcami

Dzień 6. – Baza dla dziecka do zabawy i czytania

Dzień 7. – Rodzinna sesja zdjęciowa

Ciecz nienewtonowska – zaskakująca zabawa sensoryczna

ciecz nienewtonowska

Druga część z serii prostych zabaw dla dzieci. W roli głównej wystąpi ciecz nienewtonowska.

 

Podejrzewam, że część z Was już ją zna, ale myślę, że większość dzieci może się nią bawić i bawić. Przynajmniej u nas w domu jest tak, że co jakiś czas Franek lubi wracać do wszystkich brudzących zabaw.

„Czasem wydaje się, że rodzice i dzieci żyją w zupełnie różnych światach, mimo, że mieszkają przecież w tym samym domu. Ulubione zajęcia wydają nam się nawzajem nudne lub osobliwe: jak ona może przez całe popołudnie ubierać lalki Barbie? Jak oni mogą przez cały wieczór tylko siedzieć w jednym miejscu i rozmawiać?”

Rodzicielstwo przez zabawę, Lawrence J. Cohen

Ciecz nienewtonowska – jak ją zrobić?

Czego potrzebujesz?ciecz nienewtonowska

  • pół litra wody
  • 1 kg mąki ziemniaczanej
  • coś do przykrycia powierzchni, na której będziecie się bawić
  1. Ubierz dzieci i siebie w ubrania, które bez oporu możecie wybrudzić i od razu wrzucić do prania.
  2. Przykryj powierzchnię, na której będziecie się bawić materiałem ochronnym. My zwykle używaliśmy folii malarskiej – jest duża i łatwa do sprzątnięcia (zwijam i wyrzucam 🙂
  3. Przygotuj ciecz: wlej ok. pół litra wody do dużej miski, garnka lub plastikowego pudła. Jeśli masz, dodaj nieco barwnika spożywczego – bez niego zabawa jest równie fajna, ale z nim możesz zdecydować o kolorze cieczy. Następnie stopniowo dodawaj mąkę, cały czas mieszając – na pół litra wody potrzeba niecały kilogram mąki. Musisz dojść do momentu, kiedy ciecz powoli mieszana jest nadal płynna, ale kiedy naciśniesz ją mocno, robi się twarda jak kamień. Jeśli chcesz zobaczyć, jak ma wyglądać efekt końcowy, zerknij tutaj.

I tyle! Teraz możecie się bawić: sprawdzać, jak ciecz zachowuje się pod wpływem różnej siły. Można ulepić kulkę, która po chwili rozpływa się w dłoni, uderzać w ciecz dłonią, przelewać ją między palcami…

WAŻNE! Ciecz nienewtonowska bardzo łatwo zmywa się z wszelkich powierzchni, również dobrze się odkurza po zaschnięciu na podłodze.

Osoby, które znają już tę zabawę, zachęcam do bardzo aktywnego włączenia się w nią. Nie tylko patrz, jak Twoje dziecko się brudzi, Ty również to zrób! Pamiętaj też o naszych zasadach: jak najwięcej bliskości, szczególnie fizycznej, jak najmniej pouczania. Jeśli zastanawiasz się dlaczego, przeczytaj ten artykuł

 

 

Lubisz takie zabawy? Jak się czujesz w sytuacji, kiedy dziecko brudzi dookoła w trakcie zabawy?

 

Pozostałe zabawy z wyzwania:

Dzień 1. – Wielkie dzieło sztuki – zabawa na długie, deszczowe dni

Dzień 3. – Proste i zajmujące zabawy ruchowe z papierem toaletowym

Dzień 4. – Prosta wskazówka, jak rozwijać inteligencję emocjonalną u dzieci

Dzień 5. – Jadalne farby do malowania palcami

Dzień 6. – Baza dla dziecka do zabawy i czytania

Dzień 7. – Rodzinna sesja zdjęciowa

Wielkie dzieło sztuki – zabawa na długie, deszczowe dni

W tej serii przedstawiam Wam proste pomysły na zabawy z dziećmi (lub dla dzieci, bez Twojego aktywnego udziału). Takie, do których nie potrzeba długich przygotowań.

dzieło sztuki

 

Stwórzcie wielkie dzieło sztuki

Czego potrzebujesz:

  • jak największa kartka papieru
  • flamastry, kredki
  • jakiekolwiek naklejki
  • taśma malarska (coś, czym będziesz mogła bezpiecznie przykleić kartkę do ściany)
  • taśma dwustronna
  • guziki/małe koraliki/pocięty na małe kawałki papier do pakowania prezentów/cekiny – co uda Ci się znaleźć, a co nadaje się do dekoracji

Najpierw przygotuj kartkę – im większa, tym lepsza. Ja najchętniej korzystałam w takich sytuacjach z kartek do flipchartu. Są duże i wychodzą znacznie taniej niż brystol. W dowolnym miejscu przyklej do niej taśmę dwustronną – na zdjęciach możesz zobaczyć, jak my to zrobiliśmy (w kształt przypominający literę L). Do taśmy będziecie przyklejać wybrane przez siebie ozdoby (guziki, papier do prezentów itp.), więc możesz zdecydować, jak dużo ma jej być i w którym miejscu ją umieścić.

Następnie przytwierdź kartkę do ściany na wysokości, do której sięgają Twoje dzieci. Przygotuj kredki, flamastry, naklejki i ozdoby. I ruszajcie do dzieła i stwórzcie swoje dzieło sztuki!

Rysujcie, kolorujcie i przyklejajcie. Możecie wspólnie zdecydować, na jaki temat ma to być obraz lub spontanicznie wykonać jakąś abstrakcję.

 

PROPOZYCJE MODYFIKACJI ZALEŻNIE OD WIEKU

  • Jeśli masz jedno dziecko poniżej 1. roku życia, kartkę możesz położyć na podłodze i dać tylko te materiały, które uznasz za bezpieczne. Możesz użyć więcej taśmy dwustronnej i dać np. drewniane klocki, które dziecko może do niej przyklejać i odklejać.
  • Jeśli masz min. dwójkę dzieci, w tym jedno poniżej 1. roku życia, najprawdopodobniej wystarczy mu obserwowanie zabawy rodzeństwa.

Franek (3 lata) najwięcej frajdy miał z przyklejania ozdób do taśmy dwustronnej. Wyciągnął małe biedronki i przyklejał całe stado, mówiąc, że idą do sklepu. Dzieci to mają fantazję. Janek(1 rok) był zainteresowany wszystkim, co się dzieje. Dotykał taśmy, próbował zdejmować przyklejone ozdoby, bawił się flamastrami na podłodze… Później ja i Franek robiliśmy wyścigi flamastrowe – tzn. rysowaliśmy kółka, udając, że jesteśmy samochodami. Przyznam, że na tamtym etapie jego życia był to jeden z moich sposobów, żeby zachęcić go do rysowania – generalnie w ogóle nie garnął się do kredek, długopisów i pisaków.

dzieło sztuki

 

dzieło sztuki

Jak Ci się podoba ten pomysł?

 

Pozostałe zabawy z tej serii:

Dzień 2. – Ciecz nienewtonowska – zaskakująca zabawa sensoryczna

Dzień 3. – Proste i zajmujące zabawy ruchowe z papierem toaletowym

Dzień 4. – Prosta wskazówka, jak rozwijać inteligencję emocjonalną u dzieci

Dzień 5. – Jadalne farby do malowania palcami

Dzień 6. – Baza dla dziecka do zabawy i czytania

Dzień 7. – Rodzinna sesja zdjęciowa

Dlaczego ludzie odchodzą? – główna przyczyna rozpadu związków

dlaczego ludzie odchodzą

W artykule: Co jest główną przyczyną tego, że ludzie odchodzą ze związku?

Moje serce zabiło mocniej. Uśmiechnęłam się szeroko i poczułam przypływ radości. Komentarz na grupie, którą prowadzę na facebooku był jednoznaczny: Ola odniosła kolejny sukces w swoim małżeństwie. Moja praca – pisane artykuły i nagrywane filmy, nie poszła na marne. Ola i jej mąż na nowo cieszą się swoim wspólnym życiem.

 

Zapytasz mnie, po co o tym piszę?

Kocham to, co robię. Uwielbiam te emocje, kiedy widzę, jak osoba doświadcza przełomu w swoim związku. Jak zdobywa nową perspektywę i motywację do zmiany. Jak kolejna mama zyskuje nowe narzędzia do budowania bliskiej więzi ze swoimi dziećmi.

Czuję, że moja praca ma sens. Że jest ważna. Zmienia ludzkie życie.

Moja praca zaspokaja wiele moich potrzeb. Dlatego nie chcę jej zmienić na żadną inną.

 

dlaczego ludzie odchodzą

Dlaczego ludzie odchodzą?

Wiele osób zastanawia się, dlaczego mąż lub żona odeszła ze związku.

Odpowiedź w większości przypadków jest jednoznaczna. Może być bolesna dla tego, kto został sam, ale niestety często jest prawdziwa.

Jeśli potrzeby danej osoby w związku nie są zaspokajane w sposób regularny i straciła ona nadzieję na to, że będą, jest gotowa do odejścia.

Może nie zrobić tego od razu, z różnych powodów. Może tego nawet nie zrobić nigdy (np. jeśli jest katolikiem i nie uznaje rozwodów). Jednak w sercu wypisała się z małżeństwa. Szuka zaspokojenia swoich potrzeb gdzieś indziej.

Takie postawienie sprawy brzmi bardzo brutalnie. Bo czyż nie byłoby cudownie, gdyby druga osoba w małżeństwie zawsze:

  • sama jasno mówiła, czego potrzebuje,
  • pokazała, w jaki sposób zaspokoić jej potrzeby,
  • wybaczała za każdym razem, kiedy tego nie robimy,
  • skupiła się na tym, co ona powinna robić dla małżeństwa, dzieci i domu,
  • a najlepiej, gdyby po prostu przyjmowała to, co dajemy, nawet, jeśli to nie ma nic wspólnego z jej rzeczywistymi potrzebami.

 

Niestety tak nie jest. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy wpisane w swoje funkcjonowanie pewne mechanizmy. Mamy potrzeby, które dyktują to, jak się zachowujemy.

Jeśli jesteś osobą wierzącą możesz mieć oczekiwanie, że Twój współmałżonek będzie ponad to. Bo przecież Pan Bóg mówi, żebyśmy zapominali o sobie, a żyli dla innych. To prawda. Jednak przyjrzyj się samemu sobie. Kiedy Twoje potrzeby nie są zaspokojone, czy jest Ci łatwo kochać? Czy chodzisz po domu cały w skowronkach i rozdajesz uśmiechy na prawo i lewo?

Nie! Dlaczego więc oczekiwać tego od innych?

Nie sugeruję, że odejście jednej osoby jest winą drugiej. Nigdy w życiu. Każdy podejmuje decyzje sam za siebie i jest odpowiedzialny za swoje zachowanie. Nie da się jednak uciec od prawdy, że w każdej relacji biorą udział dwie osoby i obie mają swój wkład w to, co dzieje się pomiędzy nimi.

 

Trzymaj się tych zasad, a zwyciężysz

Kocham moją pracę, bo zaspokaja moje potrzeby. Po co mam ją zmieniać na inną?

Tak samo wygląda sytuacja w małżeństwie. Każdy potrzebuje innych ludzi, swojej pracy, przyjaciół, rodziców. Możesz jednak sprawić, że będziesz w życiu współmałżonka zawsze na pierwszym miejscu. Będzie tęsknił za powrotem do Ciebie. Będzie czuł się przy Tobie wspaniale. Będzie uśmiechał się, kiedy Cię zobaczy.

Nie mam na myśli manipulowania kimkolwiek. O takim zachowaniu, które ma na celu osiągnięcie jakichś swoich celów. Myślę o dawaniu prosto z serca dlatego, że chcesz dawać. Chcesz, aby mąż/żona był/a szczęśliwy/a, radosny/a czuł/a się spełniony/a i ważny/a.

 

Jakie zatem potrzeby musisz wziąć pod uwagę?

Przedstawię Ci zestaw, który stworzył Tony Robbins. Ja natknęłam się na niego na stronie Stacey Martino – ekspertki ds. relacji.

Każdy człowiek ma sześć potrzeb, które muszą być zaspokajane w sposób regularny. Różnimy się wyłącznie siłą ich odczuwania – jedne osoby daną potrzebę mają bardzo silną, inne mniej. Można je zaspokajać zarówno przez działania pozytywne, rozwijające jak i negatywne, szkodliwe.

Zmiana w związku zawsze rozpoczyna się od zmiany perspektywy myślenia. Chcę dać Ci szansę, abyś teraz, czytając ten artykuł, doświadczył tej przemiany. Dlatego zadaję Ci pytanie:

Gdybym spytała Twojego męża / Twoją żonę, na ile pomagasz mu/jej w zaspokojeniu danej potrzeby w codziennym życiu (w sposób regularny), co by powiedział/a?

Jak by to ocenił? Od 1 do 10 – gdzie:

  • 1 oznacza – żona/mąż w ogóle mi nie pomaga zaspokoić danej potrzeby, a
  • 10 oznacza – żona/mąż cały czas, każdego dnia przyczynia się do zapokojenia tej potrzeby.

Nie myśl teraz o tym, na ile Twój mąż/żona zaspokaja Twoje potrzeby. To nic nie da – zamknie Was tylko w błędnym kole wzajemnych wymagań i oczekiwań.

Oczywiście on również mógłby dokonać tej zmiany myślenia i spojrzeć na swoje działania z takiej perspektywy. Tę pracę może wykonać dowolna osoba w relacji, zarówno kobieta, jak i mężczyzna (podobnie, jak wszystko, o czym przeczytasz na moim blogu). Ponieważ jednak to Ty czytasz ten artykuł, dlatego kieruję moje słowa do Ciebie.

Myślenie: „OK, może i ja tego nie robię, ale on/ona też mógłby/mogłaby się mną zainteresować!”, tylko pogłębia problem. Jest to połowiczne branie odpowiedzialności za swoje życie. To właśnie ono sprawia, że niewiele się zmienia w Twoim życiu, pomimo dobrych intencji i pragnień.

Jeśli chcesz doświadczyć przemiany w relacji, ktoś musi zacząć ten proces.

 

ludzie odchodzą

6 potrzeb, które muszą być zaspokojone każdego dnia

  1. Pewność (certainty)

Każdy człowiek potrzebuje w życiu pewnej stałości. Idąc po podłodze, chcę mieć pewność, że się pode mną nie zawali. Dziecko chce wiedzieć, że rodzice się nim zaopiekują, nakarmią je i ochronią przed niebezpieczeństwem. Mąż chce czuć, że żona będzie go kochać, bez względu na to, co przyniesie życie. Żona chce mieć pewność, że nawet w obliczu jej słabszych dni mąż będzie stał u jej boku.

Te elementy stałe w życiu dają nam poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad tym, co się dzieje dookoła nas.

Na ile Twój mąż / Twoja żona czuje, że Wasze małżeństwo, Wasza miłość jest czymś pewnym i że stawiasz jego/ją na pierwszym miejscu przed innymi ludźmi?

 

2. Różnorodność/niepewność (variaty/uncertainty)

Jednak gdyby wszystko w naszym życiu było stałe, okropnie byśmy się nudzili!

Wyobraź sobie, że Twój każdy dzień przez najbliższe 50 lat wygląda dokładnie tak samo. Co do minuty. Codziennie wstajesz o tej samej porze, jesz te same rzeczy, spotykasz się z tymi samymi ludźmi, rozmawiacie na te same tematy, a w pracy wykonujesz codziennie te same obowiązki. Wszystko identycznie jak poprzedniego dnia.

Dla mnie to przerażająca wizja.

Potrzebą każdego człowieka jest różnorodność – chcemy, aby spotykały nas niespodzianki, aby codzienność niosła ze sobą jakąś nowość. Niektóre osoby w sposób nieświadomy specjalnie generują problemy (np. kłótnie), ponieważ ich potrzeba różnorodności nie jest zaspokojona. Nieważne, że ktoś ucierpi, liczy się to, że nie będzie nudno…

Na ile Twój mąż / Twoja żona czuje. że pomagasz mu/jej zaspokajać potrzebę różnorodności, wnosisz do Waszej codzienności coś nowego, wyjątkowego, zaskakujesz pomysłami, wychodzisz poza schemat szarej codzienności?

3. Znaczenie (significance)

To potrzeba bycia ważnym dla kogoś, wyjątkowym w czyichś oczach.

Chcę czuć, że moje życie się liczy, że nie jestem tutaj przypadkowo. Mam wpływ na życie innych ludzi. Jestem doceniona i zauważona.

Niektórzy tę potrzebę realizują jako liderzy czy szefowie firm. Dla niektórych to poczucie, że są kimś wyjątkowym w swojej rodzinie, niezastąpioną mamą lub ojcem. Natomiast inni, aby zaspokoić tę potrzebę, pną się po szczeblach kariery, po drodze niszcząc życie innych ludzi.

Są tysiące sposobów, aby czuć, że się ma znaczenie.

Na ile Twój mąż / Twoja żona czuje się ważny/a w Twoich oczach? Na ile widzi, że to, co mówi i robi ma dla Ciebie znaczenie i to doceniasz?

 

4. Miłość i więź (love & connection)

Tego punktu chyba nie muszę wyjaśniać. Naprawdę każdy z nas potrzebuje miłości i więzi z innymi ludźmi. Chcemy bliskości, troski ze strony innych. Chcemy czuć, że pozostajemy z kimś w kontakcie. Że mamy z kim spędzić czas, rozmawiać, dzielić się tym, co dzieje się w naszym sercu.

Widać to już u małych dzieci, które w pewnym momencie znacznie chętniej bawią się z innymi niż same. Jesteśmy stworzeni dla relacji.

Na ile Twój / Twoja żona mąż czuje bliskość i więź z Tobą?

Pytanie brzmi: Jak on/ona doświadcza tego, co dajesz, a nie jak Ty chcesz, aby to odbierał/a? Czy dajesz bliskość i więź tak, jak on/ona tego potrzebuje, a nie tak, jak Ty chcesz, aby on/a Tobie je dawał/a?

 

5. Wzrost (growth)

Wszystko na tym świecie albo wzrasta, albo umiera. Mamy wpisane w siebie dążenie do rozwoju, zmiany, podążania wyżej, pokonywania nowych wyzwań, zdobywania nowej wiedzy.

Na ile Twój mąż / Twoja żona czuje, że pomagasz mu/jej wzrastać i zachęcasz do tego?

Pamiętaj, że rozwoju u drugiej osoby nie wymusisz, pchając ją w określonym kierunku! Nie chodzi o zmuszanie do rozwoju, ale o wspieranie w tym, co druga osoba sama chce zrobić.

 

6. Wkład (contribution)

Jest to potrzeba wyjścia poza siebie i dawania czegoś innym. Czasu, talentów, pracy, uwagi i troski… Chcę wiedzieć, że mam pozytywny wkład w to, co dzieje się dookoła mnie. Że moje działania się dla kogoś liczą. Że coś zmieniają w świecie.

Na ile Twój mąż / Twoja żona czuje, że pozwalasz mu/jej dawać sobie dobre rzeczy? Że pozwalasz wnosić pozytywny wkład w Wasze małżeństwo, dom, wychowanie dzieci?

 

Każdy człowiek dorosły jest sam odpowiedzialny za to, aby jego potrzeby były zaspokojone. I ja, i mój mąż odpowiadamy sami za siebie. Nie mogę mieć do niego pretensji, jeśli nie wychodzi mi naprzeciw, nie mogę tego wymuszać na nim. On również nie ma do tego prawa.

ALE… Jako żona jestem odpowiedzialna za to, co daję w małżeństwie. Jak towarzyszę mężowi w zaspokajaniu jego potrzeb?

Zachęcam Cię do przyjrzenia się sobie pod tym kątem. Relacja małżeńska nie polega na tym, że ktoś będzie na Tobie wymuszał zaspokojenie jego potrzeb. Ale Ty sam możesz dawać swoją obecność, czas, uwagę, tyle, ile chcesz i potrafisz.

 

Co sądzisz o takim spojrzeniu na Waszą relację?

Co zrobić kiedy dziecko mnie nie słucha? – 5 skutecznych zabaw

kiedy dziecko mnie nie słucha

W artykule: Co robić, kiedy dziecko Cię nie słucha – nie chce zrobić tego, co w danej chwili jest konieczne do zrobienia?

Marzysz o tym, aby Twoje dziecko sprawnie zebrało się rano do przedszkola, zjadło bez marudzenia obiad, a wieczorem ze spokojem położyło się do łóżka? Ja też. Rzeczywistość bywa różna. Niekiedy od rana dziecko mówi tylko „NIEEEE!”, mniej lub bardziej płaczliwym/krzykliwym głosem.

Co zrobić, kiedy dziecko mnie nie słucha – tzn. nie chce zrobić tego, co w tej chwili jest konieczne do zrobienia?

dziecko cię nie słucha

 

„Wychowanie pełne zabawy jest sposobem na wejście w świat dziecka na jego warunkach po to, by umocnić bliskość, pewność i kontakt”

„Playful Parenting”, Lawrence Cohen

Co powiesz na ZABAWĘ? Tak, wiem, często nie ma na to czasu. Bo kolacja, bo kąpiel, bo czytanie książeczki, bo czas na spanie… I jeszcze po całym dniu pracy i obowiązków mam mieć siły na radosne hasanie po domu? A co, jeśli powiem Ci, że 5 minut zabawy zaoszczędzi Ci 10 minut narzekania? Czyż to nie kusząca propozycja?

Dzieci uwielbiają się bawić. To jest ich praca. W ten sposób uczą się nowych umiejętności i przetwarzają swoje emocje. Jest to też ich główny środek komunikacji. Zabawa dla dziecka jest tym, czym zdolność mowy dla dorosłego.

Dziecko potrzebuje bawić się samo. Nie oczekuj jednak od niego, że będzie robiło to cały czas. To tak, jakbyś Ty cały dzień spędził z innymi ludźmi, nie wypowiadając do nich ani jednego słowa. Udział dorosłej osoby w zabawie może być minimalny: czasem wystarczy być w pokoju obok, dając znać, że jesteś dostępny i jeśli będziesz potrzebny, możesz przyjść.

 

Każdego dnia w życiu Waszej rodziny ma miejsce wiele zdarzeń. Każde z nich wywołuje jakieś emocje. Radość, żal, złość, smutek, zadziwienie, rozczarowanie… Dla dziecka są to wszystko wielkie emocje, ponieważ nie potrafi sobie jeszcze z nimi poradzić, nie wie, co się z nim dzieje. Nie umie wyrazić ich za pomocą słów. Wiele z tych emocji chowa w środku, w niewidzialnym plecaku, i nosi ze sobą. W każdej chwili mogą z niego wyjść, niekontrolowane, trudne do okiełznania. Między innymi dlatego często masz wrażenie: „dziecko mnie nie słucha!”: prosisz o coś, a ono nie chce tego zrobić, krzyczy, ucieka czy robi na odwrót.

Rodzice mają ogromne znaczenie w procesie uczenia się regulowania swoich emocji przez dzieci. To Twoje zachowania i reakcje wspierają nabywanie tej umiejętności lub je hamują. Okazując empatię dla uczuć pomagasz mu przyjąć je i wyrazić. Możesz to realizować również w formie zabawy.

Aby miała ona jednak głęboki wpływ na rozładowanie trudnych emocji, konieczny jest Twój świadomy udział i wysiłek. Dzieci potrzebują zaangażowania dorosłych w ich zabawę, kiedy:

  • mają trudności z nawiązywaniem dobrych relacji z rówieśnikami lub dorosłymi,
  • wyglądają, jakby nie radziły sobie same ze spontaniczną i swobodną zabawą,
  • w ich życiu nastąpiły jakieś duże zmiany (śmierć lub rozwód w rodzinie, narodziny drugiego dziecka, pójście do przedszkola),
  • znajdują się w jakimś niebezpieczeństwie (np. potrzebują zabawy, aby przekierować swoje agresywne skłonności).

 

Uzdrawiająca moc śmiechu

Są dwa bardzo dobre sposoby na to, aby pomóc dziecku rozładować trudne emocje: płacz i śmiech.

 

Dziś skupmy się na tym drugim.

Śmiech redukuje napięcie organizmu. Chyba każdy z nas tego doświadcza na co dzień. Nie ma to jak porządna dawka radości. U dzieci jest to szczególnie widoczne: są one bardziej „fizyczne” niż dorośli, każda emocja powoduje duże napięcie w ich ciele. Możemy zatem im pomóc właśnie poprzez zabawy z ciałem, w których dziecko chichocze, poci się i krzyczy z radości. I wcale nie chodzi o łaskotki!

Po takiej terapeutycznej sesji śmiechu mały człowiek będzie bardziej spokojny i skłonny do współpracy z Tobą.

Przetestowałam to i naprawdę działa.

 

Co zrobić, kiedy dziecko mnie nie słucha?

Teraz do rzeczy. Poniżej przedstawiam Ci kilka pomysłów na zabawy, które pomogą uporać się z niektórymi emocjami. Zapożyczyłam je z Aha! Parenting – gorąco polecam tę stronę wszystkim rodzicom. Możesz je wykorzystać wtedy, kiedy pomyślisz: „Moje dziecko mnie nie słucha!”

Pamiętaj jednak, że dziecko nie zawsze jest skłonne i gotowe, by zaangażować się w zabawę. Kiedy emocje są w nim bardzo silne, może okazać się, że śmiech już nie jest dla niego rozwiązaniem. Bądź więc uważny na sygnały, które dziecko wysyła: jeśli zapraszasz je do zabawy, a ono odpowiada krzykiem, niechęcią, większą złością to znak, że zabawa nie jest wtedy dobrym rozwiązaniem. Konieczne są inne działania.

 

1. Dziecko zachowuje się w sposób dla mnie irytujący, przekracza jakieś moje zakazy

Bawcie się w gonitwę, podczas której łapiesz je, przytulasz, po chwili znów pozwalasz mu uciec… i tak w kółko. W trakcie zabawy powtarzaj coś w stylu:

„Potrzebuję mojego Piotrusia… nie uda ci się uciec… złapię cię i zasypię pocałunkami… o nie, znów mi uciekłeś… biegnę za tobą… jesteś dla mnie zbyt szybki… potrzebuję cię pocałować i przytulić i nigdy się nie poddam… mam cię, teraz pocałuję cię w stopę… oo nie, jesteś dla mnie zbyt silny… ale potrzebuję cię cały czas!…”

Generalnie zasada jest taka, że musisz zachowywać się w sposób, który jest dla dziecka zabawny, a nie przerażający.  Obserwuj jego reakcję, jeśli śmieje się i cieszy, jesteś na dobrej drodze. Nie możesz go przestraszyć swoim zachowaniem!

W naszym domu ta zabawa podobała się wszystkim dzieciom, mniej więcej w wieku 2 – 6 lat. Dzieci uciekały przede mną ze śmiechem i powtarzały: „Jeszcze raz, jeszcze raz!”. To dobry sposób, żeby pokazać dziecku, że bardzo go kochasz.

 

2. Wersja obejmująca oboje rodziców

Walczcie pomiędzy sobą (w sposób zabawny, nie brutalny!) o dziecko, o to, komu uda się go pocałować i przytulić: „Ja go chcę!”, „Nie, ja go chcę!”, „Ale ja tak bardzo go potrzebuję!”, „Ja go potrzebuję!” Możecie sobie go nawzajem zabierać z rąk tak, aby raz był u jednego rodzica, raz u drugiego.

Ta zabawa jest FAN-TA-STY-CZNA! Nasze dzieci zawsze chichotały i mówiły: „Teraz ty mnie weź, a teraz ty…”

 

3. Dziecko mnie nie słucha i nie chce wykonywać moich próśb

Prawdopodobnie maluch potrzebuje więcej okazji, aby poczuć się silnym i dominującym. Udawaj wielkiego, ale niezdarnego potwora (znów, musi być zabawny, nie przerażający): rycz, stawiaj wielkie kroki, powtarzaj: „Zaraz cię złapię i pokażę ci, kto tu rządzi…” Ale kiedy go złapiesz, zawsze pozwól mu się wymknąć: potknij się o coś i przewróć u jego stóp,  pozwól mu się wyślizgnąć z Twoich objęć.

Generalnie daj mu odczuć, że jest w stanie uciec od wielkiego potwora.

 

4. Inne zabawy na takie okazje

Zróbcie bitwę na poduszki. Kiedy ono cię uderzy, przewracaj się na podłogę, powtarzając: „Ale jesteś silny! Aż mnie zdmuchnęło na ziemię!” Jak zawsze: Twój upadek nie może dla dziecka wyglądać groźnie, ma być śmieszny!

Kiedy przybija ci piątkę, udawaj, że prawie się przewróciłeś z powodu silnego uderzenia.

Daj dziecku odczuć, że jest silne w wyolbrzymiony, przesadzony i jednocześnie zabawy sposób.

 

 

pomysły na zabawy

5. Moje dzieci często się ze sobą kłócą

Kiedy panuje między nimi zgoda, powiedz do nich: „Czy możecie teraz się ze sobą o coś pokłócić?” Kiedy zaczną to robić, udawaj, że jesteś komentatorem sportowym: „Oglądamy dziś dwie siostry, które nie mogą się dogadać! Czy uda im się dojść do porozumienia? Zostań z nami i obserwuj ich zachowanie na żywo! Zauważ, jak starsza siostra władczo się zachowuje, ale młodsza ją prowokuje! Obie chcą ten sam kawałek salami Czy są wystarczająco mądre, żeby zobaczyć, że więcej salami znajduje się w lodówce i wystarczy dla każdego? Zostań z nami…”

Wspólny śmiech pozwoli rodzeństwu rozładować napięcie i zobaczyć swoje zachowanie z perspektywy innych osób.

 

Oczywiście, zabawa nie działa w sposób magiczny.

Nie zmieni trudnych zachowań dziecka w jeden wieczór. Twój problem typu dziecko mnie nie słucha nie przestanie istnieć natychmiast. Co więcej, będzie on Ci towarzyszył stale, bo to normalne, że dziecko zachowuje się… jak dziecko! Jednak poprzez świadome wykorzystanie zabaw możesz zmniejszyć częstotliwość trudnych zachowań.

Pamiętaj, że mały człowiek potrzebuje mnóstwo śmiechu i radości w kontakcie z Tobą – to pozwala mu pozbyć się napięcia, odnowić relację z Tobą i z większą chęcią słuchać Twoich próśb.

Wypróbuj którąś z propozycji i napisz, jak zareagowało Twoje dziecko!



Chcesz, aby ktoś pokazał Ci krok po kroku,

JAK wprowadzić więcej spokoju i współpracy do Waszego  domu

BEZ kar, krzyku i prawienia kazań?

Czy te sytuacje dotyczą Ciebie?

 Podnosisz głos wobec dzieci, jesteś nerwowy i poirytowany (częściej niż byś chciał)?

 Każdego dnia obiecujesz sobie, że tym razem pozostaniesz spokojny, ale kiedy kolejny raz widzisz zabawki rozrzucone po całym domu, spokój pryska jak bańka mydlana?

 Masz po dziurki w nosie słuchania ciągłego płaczu, marudzenia, kłótni pomiędzy rodzeństwem?

 Czujesz, że wszedłeś w spiralę zmęczenia, frustracji i braku współpracy i nie masz pojęcia, jak z niej wyjść?

Jeśli odpowiedziałeś “TAK” na którekolwiek z tych pytań, chcę Cię zaprosić na kurs “Rodzicielstwo Pełne Spokoju”, abyś w końcu zaczął się cieszyć swoim rodzicielstwem.

Kliknij i poznaj szczegóły.

 

W co bawić się z małym dzieckiem w czasie złej pogody?

w co się bawić z dzieckiem

W artykule: W co bawić się z małym dzieckiem, kiedy za oknem kiepska pogoda? Proponuję Ci działanie, które może nawet okazać się wsparciem w uczeniu go samodzielnej zabawy, a Tobie da chwilę wytchnienia na zrealizowanie jakiejś innej czynności.

 

Rodzice i opiekunowie 2-latków świetnie wiedzą, jak trudno zabawić takiego malucha na dłużej niż 5 minut. Sporo czasu zajęło mi zaakceptowanie tego, że zwykle nie warto przygotowywać skomplikowanych zabaw i zabawek, których zrobienie zajmuje mi kilka godzin. Bo nasze dzieci zwykle brały je do ręki, ekscytowały się nimi 3 minuty i rzucały gdzieś, rwąc się do nowego zajęcia.

kolorowy ryż

 

W co bawić się z dzieckiem, żeby nie spędzić wiele czasu na przygotowaniach?

A może nawet uda się go zachęcić do samodzielnej zabawy przez kilkanaście minut? Nie uważam, że rodzice powinni spędzać z dzieckiem każdą jego wolną chwilę – warto zachęcać je do samodzielnej zabawy, jednocześnie pamiętając, że wspólna zabawa ma wielką moc więziotwórczą i całkowite rezygnowanie z niej jest stratą dla wszystkich członków rodziny.

 

W naszym przypadku świetnie sprawdzało się wszystko, co wiążę się z sypaniem, przesypywaniem i nasypywaniem, słowem: wszelkie odmiany piachu, kamyków i innych drobniutkich materiałów. Dziecko brało sobie łopatkę i jakiś pojemnik i przez pierwsze 10 minut nasypywało z zapałem piasek do pojemnika, mówiąc: „Mama, robię plezent dla ciebie”. Kiedy to się znudzi, zawsze można obsypać piaskiem samego siebie, przesypywać z jednego pojemnika do drugiego, chodzić stopami po nim, tarzać się w nim…

Często nasze wyjście na plac zabaw to 80% czasu spędzonego w piaskownicy. Ok, ale co, kiedy wyjść z domu nie można, bo pogoda kiepska, albo dzieciaki złapały jakieś choróbsko?

 

 

W co bawić się z dzieckiem w domu?

Jest na to kilka sposobów, dziś przedstawię wam jeden z nich.

Kolorowy ryż.

Co będziesz potrzebować:
• Ryż w dowolnej ilości
• Niewielka ilość octu (na cały kilogram ryżu może wyjdzie z 5 łyżeczek)
• Barwniki spożywcze w proszku
• Pojemnik do wymieszania ryżu (np.plastikowy pojemnik z pokrywką do przechowywania jedzenia)

 

 

Zdecyduj, w jakich kolorach chcesz zrobić ryż. Podziel go na tyle części, ile wybrałeś kolorów. Wsyp jedną część do pojemnika. Wlej niewielką ilość octu (na ok. 100g ryżu wlej pół łyżeczki octu – w każdej chwili możesz dodać więcej, jeśli okaże się zbyt mało). Wsyp niewielką ilość barwnika – generalnie lepiej wsypać mniej niż więcej, bo dają one dość intensywne kolory i nie ma co przesadzać. Czyli jakaś szczypta lub dwie – również w każdej chwili można dosypać. Zamknij pojemnik i energicznie nim potrząśnij, aż cały ryż pokryje się pożądanym kolorem.

Warto ten proces wykonać przy dziecku, bo wygląda to naprawdę fajnie, jak ryż stopniowo zmienia swój kolor.
Pokolorowany ryż wysyp na papier i zostaw na kilka godzin do wyschnięcia.

Powtórz cały proces z pozostałymi kolorami.

Teraz jeszcze tylko daj dziecku jakiś pojemniczek, łyżkę lub łopatkę i ciesz się chwilą spokoju.

 

Tak przygotowany ryż w naszym domu towarzyszył nam mniej więcej przez pierwsze 5 lat życia każdego z naszych dzieci! Nie psuje się i można go przechowywać w szczelnym pojemniku przez lata. Dwa czy trzy razy dorabialiśmy nowy, bo za każdym razem część została wciągnięta do odkurzacza, więc było go coraz mniej wraz z każdym użyciem.

w co bawić się z dzieckiem
…i koparka w kolorowym ryżu

A Wy w co bawicie się, kiedy pogoda za oknem nie nastraja do spacerów?

 

Spragniony pomysłów na inne zabawy? Zerknij tutaj lub tutaj