Przez długi czas czułam się w obowiązku, aby odpisywać na każdą wiadomość mailową dotyczącą problemów małżeńskich i rodzinnych, która do mnie przychodziła.
Ba, nie tylko odpisywać, ale podpowiadać szczegółowo, co warto byłoby zrobić w tej konkretnej sytuacji. Krok po kroku.
Napisanie takiej wiadomości czasem zajmowało mi nawet 30 minut. A zdarzały się dni, kiedy miałam ich kilka na skrzynce.
Czułam, że to mój obowiązek, wręcz moralne zobowiązanie – bo jeśli mam wiedzę, mam narzędzia, jak mogłabym szczegółowo nie doradzać, co można zrobić?
Przyszedł jednak dzień, kiedy stwierdziłam, że to nie jest dla mnie dobra droga działania. Z kilku różnych powodów. I że czas w końcu określić, jakie są moje standardy pracy w tym temacie i zacząć nimi żyć.
Zapraszam Cię na ten odcinek, aby dowiedzieć się, dlaczego nie doradzam drogą mailową i jak się to ma do standardów pracy.
A jeśli jesteś kobietą i chcesz wzmocnić u siebie poczucie własnej wartości, zachęcam Cię do udziału w wyzwaniu “Królowa czy Farmerka” www.domowezawirowania.pl/krolowa-czy-farmerka
