Nie lubię się bawić z dzieckiem – jak sobie z tym poradzić?

Mój syn po raz setny w tym tygodniu wyciągnął swoje samochodziki i zapytał: Mamo, zrobimy wyścigi? Mnie coś przekręciło się w żołądku, a przez głowę przemknęła myśl: Ileż można robić to samo?! Przywołałam jednak w pamięci wszystkie mądre książki na temat zabawy w życiu dzieci i zrobiłam to, o co mnie prosił. Czasem nie lubię się bawić z dzieckiem. Nudzi mnie to, denerwuje, a chwilami wręcz usypia. Znam jednak wartość zabawy i wiem, że może być wspaniałym narzędziem w pracy nad emocjami dziecka.

nie lubię się bawić z dzieckiem

Znaczenie zabawy w życiu dzieci i rodziców

Każde dziecko posiada instynkt zabawy. Jest to świat, który zawsze stoi przed nim otworem, bez względu na okoliczności życia i aktualnie posiadane zasoby. Dla dorosłego zabawa jest rozrywką, dla dziecka – spełnia raczej funkcje podobne do pracy. Jednocześnie jest to podstawowa forma komunikowania się młodego człowieka ze światem.

Zabawa w życiu dzieci spełnia trzy podstawowe funkcje:

  • pozwala przećwiczyć sobie dorosłe role i umiejętności (w ten sposób uczą się pracować, gotować, sprzątać, kłócić się, opiekować się innymi itd.),
  • pomaga budować poczucie bliskości z drugim człowiekiem, zaspokaja potrzebę czułości i przywiązania oraz pozwala na odbudowanie kontaktu po jego zerwaniu,
  • pomaga wyjść ze stanu napięcia emocjonalnego, np. poprzez odtwarzanie w zabawie wydarzeń z życia w zmienionej konfiguracji sił (w zabawie to dziecko staje się surową nauczycielką, a miś – uczniem, który nie nauczył się na sprawdzian).

Zabawa przede wszystkim powinna jednak sprawiać przyjemność. Bez względu na to, jaki ładunek emocjonalny ze sobą niesie i jak głębokie treści się w niej kryją, ma dawać radość dziecku i Tobie. Skąd więc to uczucie, że nie lubię się bawić z dzieckiem?

Z perspektywy rodzica wygląda to jeszcze inaczej. Rodzicielstwo przez zabawę może pomóc w codziennych kryzysach: porannym grymaszeniu dzieci, kłopotach z dwulatkiem w czasie ataku płaczu, niepewnymi siebie trzecioklasistami, czy nastolatkami wymykającymi się spod kontroli.

Co zatem zabawa z dzieckiem może dać Tobie?

  • Szansę na poznanie potrzeb, uczuć i kłopotów dziecka – żaden maluch nie powie Ci: Mam problem z tym i z tym. Czy możemy porozmawiać? Zamiast tego zaprosi Cię do wspólnej zabawy, w której odegra swoje emocje lub będzie czekało na zaproszenie z Twojej strony.
  • Możliwość wzmocnienia jego poczucia własnej wartości i pewności siebie.
  • Okazję do pokazania dziecku, że jest kochane i że cieszysz się tym, że jesteś jego rodzicem.
  • Szansę na przełamanie własnych oporów, lęków i poczucia wstydu wobec tego, co powiedzą inni.
  • Nowe pokłady energii – często zmęczenie wynika z nagromadzonego w ciele napięcia wynikającego ze stresu. Beztroska zabawa z dzieckiem, siłowanki, zapasy, gonitwy, czy tańce pozwalają pozbyć się tego napięcia i sprawiają, że czujemy przypływ nowych sił. Nawet, jeśli czuliśmy wcześniej, że nie mamy ochoty na żadne harce.
  • Możliwość przepracowania z dzieckiem trudnych dla Was sytuacji, np. niechęć dziecka do ubierania się rano, agresywne zachowanie wobec innych dzieci, obawa przed wizytą u lekarza, trudności z nawiązywaniem relacji, zazdrość wobec rodzeństwa itd. (propozycje kilku zabaw na różne okazje znajdziesz tutaj).

Wiesz już, jak ogromne znaczenie dla Twojego dziecka i dla Twojej relacji z nim ma zabawa. Czy nadal myślisz: ale ja nie lubię się bawić z dzieckiem…? Przyjrzyjmy się zatem temu, co dzieje się w Tobie w czasie zabawy.

 

Dlaczego nie lubię się bawić z dzieckiem?

Rozmawiałyśmy jakiś czas temu w gronie mam o tym, jak wygląda nasz stosunek do zabawy. Okazało się, że większość z nas ma z tym duży problem! Zabawa nas nudzi, denerwuje i męczy. Towarzyszy nam poczucie: nie lubię się bawić z dzieckiem. Wkurzamy się na to, że dziecko układa nam scenariusze dotyczące tego, jak mamy się zachowywać. Irytuje nas ciągłe powtarzanie tych samych zachowań. Kiedy mam kolejny raz odgrywać scenkę z Kubusia Puchatka, na samą myśl o tym chce mi się ziewać. Myślimy sobie: mój mąż jest lepszy w tych wszystkich zabawach, niech on to robi.

Jest kilka możliwych odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie lubię się bawić z dzieckiem. U każdej osoby może występować tylko jeden z tych powodów lub kilka z nich.

1. Konieczność przestawienia się z trybu pracy na zabawę.

Rodzic, który wraca z pracy do domu, funkcjonuje w świecie zadań do wykonania, zmęczenia obowiązkami, nagromadzonych po całym dniu emocji. On potrzebuje ciszy i spokoju. Dziecko natomiast cały dzień zbierało siły na popołudniowe szaleństwa z rodzicem. Ich potrzeby wydają się wykluczać.

2. Dziecko najbardziej potrzebuje i domaga się zabawy wtedy, kiedy rodzic ma najmniejszą na nią ochotę.

Kiedy jestem podirytowana zachowaniem dziecka, nie mam chęci się z nim bawić. Tymczasem jego zachowanie może wynikać z potrzeby bliskiego kontaktu ze mną. Odmawiając mu zabawy, tym samym pogłębiam jego poczucie izolacji.

3. Rodzic nie ma ochoty na zabawę, kiedy czuje się odrzucony przez dziecko, kiedy jest w jakiś sposób zraniony jego zachowaniem.

Często potrzeba zabawy przejawia się w zachowaniach, które paradoksalnie odpychają rodzica od dziecka: sprzeciwianie się każdej decyzji, ignorowanie, krzyk lub płacz.

4. Rodzic czuje się niezręcznie wobec zachowania dziecka w zabawie.

Kiedy dziecko udaje, że wszystkie przedmioty to karabiny, czy odkrywa intymne części ciała lalki, dla dorosłego może być to stresujące. Kiedy rodzic nie wiem, jak się wtedy zachować, wycofuje się lub karze dziecko za takie zachowanie.

5. Zabawa nudzi dorosłego, który ma dość powtarzania wciąż tych samych czynności i słów.

6. Dorosły odczuwa irytację i żal związane z tym, że sam nie doświadczył zabawy z rodzicami.

Spędzanie czasu ze swoim dzieckiem przywołuje na myśl wydarzenia z dzieciństwa, w których nie było miejsca na spontaniczną radość i beztroskę.

7.Zabawa budzi wiele trudnych emocji u rodzica.

Może to być frustracja, uraza, złość, niepokój, czy zmęczenie. Ponieważ nie chce on ich przeżywać, rezygnuje z takiej formy spędzania czasu z dzieckiem.

„Wielu rodziców tak mówi o swoich zabawach z dziećmi: I tak już poświęca się im więcej uwagi, niż ja kiedykolwiek otrzymywałem w dzieciństwie… Nikt nigdy się ze mną tak nie bawił… Jestem zbyt zmęczona po pracy i opiece nad dziećmi, by się jeszcze z nimi bawić… Próbuję się z nimi bawić, ale zaczyna strasznie chcieć mi się spać… Jak mam się bawić, skoro mam tyle pracy do zrobienia?”

„Rodzicielstwo przez zabawę”, Lawrence J. Cohen

nie lubię się bawić z dzieckiem

Jak sobie radzić ze swoją niechęcią do zabawy?

Wiesz już, jakie znaczenie ma zabawa.

Zdajesz sobie też sprawę z tego, co Cię od niej odciąga.

Ale co dalej? Jak przezwyciężyć swoją niechęć?

Mnie nie zawsze się to udaje. Są takie chwile, kiedy jestem tak podirytowana zachowaniem syna, że zupełnie nie w głowie mi zabawy. Słyszę wtedy w środku cichy głos: Po co to robisz? Przecież wiesz, że jak zaczniesz krzyczeć, sytuacja tylko się pogorszy. Zrób z tego zabawę, powygłupiaj się, a wszystko się od razu zmieni!

Nie zawsze słucham tego głosu. I zwykle cierpię z tego powodu. Syn nadal nie chce mnie słuchać, sytuacja robi się coraz bardziej napięta, a ja coraz bardziej zdenerwowana.

Zabawa z dzieckiem to wysiłek. Aby pokonać w sobie poczucie, że nie lubię się bawić z dzieckiem, możesz wykonać następujące kroki.

 

  1. Zauważ emocje, które Ci towarzyszą.

Przyjrzyj się sobie, kiedy jesteś z dzieckiem. Jak się wtedy czujesz? Które zabawy Cię nudzą, które irytują i drażnią? Nie neguj tych emocji, nie zaprzeczaj im. Po prostu je zauważ.

 

2. Znajdź osobę, która Cię wysłucha

Abyś mogła poradzić sobie z tymi uczuciami, potrzebujesz towarzyszenia drugiej osoby dorosłej. Każdy z nas ma tendencję do ukrywania swoich emocji. Dlatego zabawa stanowi dla nas wyzwanie: sprawia, że te emocje z nas wychodzą (podobnie, jak dzieje się to w przypadku dzieci). Jeśli chcemy się bawić, musimy rozluźnić napięte mięśnie, rozładować zmartwienia, dać ujście skrywanym łzom. Nie ma innego wyjścia.

Jest to proces, który pochłania wiele naszych sił. Pomagamy dziecku, a później potrzebujemy, aby ktoś pomógł nam. Czas spędzony w ten sposób opróżnia nasz kubek na miłość. Musisz mieć miejsce, w którym możesz go napełnić.

Świetnym sposobem na naładowanie swoich rodzicielskich baterii jest rozmowa z drugą osobą dorosłą. Muszą być jednak spełnione określone warunki. Konieczna jest szansa, aby wypowiedzieć wszystko, co się w Tobie dzieje, bez przerywania, pocieszania czy zaprzeczania Twoim uczuciom. Chodzi więc o to, abyś została wysłuchana.

Możesz zwrócić się z tym do męża, przyjaciółki czy terapeuty. Jeśli rozmawiasz z przyjaciółką, zapewnij jej to samo i wysłuchaj jej.

Rozmawiając w ten sposób z innym rodzicem odkryjesz, że nie tylko Ty zmagasz się z trudnościami w kontaktach z dzieckiem. Silne emocje towarzyszą wszystkim rodzicom. Warto posłuchać innych i zobaczyć, że nie jesteś w tym sama. Wielu rodziców może Ci powiedzieć: Ja też nie lubię się bawić z dzieckiem.

Przykładowe pytania, które możecie sobie zadać:

  • Co pamiętasz z okresu własnego dzieciństwa?
  • Jakie wiążesz z dzieckiem nadzieje i oczekiwania?
  • Co jest dla Ciebie najważniejsze w byciu rodzicem? Jakie jasne punkty dostrzegasz w tym doświadczeniu?
  • Jakie są ciemne strony bycia rodzicem?

nie lubię się bawić z dzieckiem

3. Poświęć regularnie czas na zabawę z dzieckiem.

Po prostu spędźcie ze sobą nieco czasu. Wygłupiajcie się, róbcie miny, tańczcie razem, ganiajcie się po domu. Pozwól dziecku, aby to ono wybrało motyw zabawy i jej styl.

 

4. Jeśli odczuwasz nudę, włącz do zabawy element budowania więzi.

W czasie nudnych dla Ciebie zabaw przytulajcie się, uściśnijcie sobie ręce, pocałujcie się, powiedz dziecku, co w nim cenisz.

 

5. Odpowiedz na fantazję dziecka.

Dzieci do zabawy bez skrępowania włączają postaci, które kłamią, zabijają, kradną albo umierają. Nie uciekaj przed tymi tematami. Jeśli córka przydziela Ci rolę złej macochy, odegraj ją na tyle, na ile potrafisz. Przez takie zachowania dziecko przepracowuje w sobie trudne dla niego tematy.

Daj mu również możliwość kontrolowania sytuacji. W Waszym domu to Wy, rodzice, ustalacie zasady i ich pilnujecie. Pozwól, aby chociaż w zabawie doświadczyło poczucia sprawczości i decydowania o tym, co się dzieje z nim i z Tobą.

 

6. Odłóż na bok swoje przyzwyczajenia zabawowe.

Obserwuj potrzeby dziecka i podążaj za nimi. Wyłącz u siebie chęć rywalizacji – Twoja wieża z klocków nie musi być najwyższa, a bieg w wyścigu najszybszy. Dzieci w zabawie potrzebują odczuć, że są silne, szybkie, zwinne – w życiu codziennym często czują się przestawiane z kąta w kąt. Daj mu doświadczyć, że jest silniejsze od Ciebie i może rozłożyć Cię na łopatki. Twoim zadaniem jest pomóc mu w budowaniu poczucia własnej wartości. Życie samo da mu mnóstwo okazji do przegrywania i doświadczania porażki.

 

Czasem nie lubię się bawić z dzieckiem. Nudzi mnie to, denerwuje, a chwilami wręcz usypia. Znam jednak wartość zabawy i wiem, że może być wspaniałym narzędziem w pracy nad emocjami dziecka. Paradoksalnie często pełne zaangażowanie w zabawę sprawia, że wracają mi siły, poprawia się nastrój i czuję się znacznie lepiej. Zyskują nie tylko moje dzieci, ale ja sama.

  • Własnie to zmęczenie i stres może z człowieka zejśc podczas zabawy z dzieckiem, bo nijako jesteśmy zmuszeni oderwać się od swoich problemów i zaangażować w to co robimy z dziećmi 🙂

  • Kurcze, a ja zawsze myślałam, że ze mną coś grubo nie tak pod tym względem, a teraz widzę, że to nie tylko mój problem! Dzięki za ten tekst – jest dla mnie bardzo cenny i widzę, że na tym polu czeka mnie największa praca. To, co napisałaś o zadaniowości – ja zawsze działałam w trybie zadaniowym, przewijając w głowie listę rzeczy do zrobienia i koncentrując się jedynie na tej wykonywanej w danej chwili. A zabawa jest tego przeciwieństwem, jest wyjściem z tego trybu, czego nie bardzo potrafię dokonać. Może ustalenie konkretnego czasu na zabawę każdego dnia byłoby rozwiązaniem, które by się u nas sprawdziło?

    • Konkretny czas na zabawę zapewne pomógłby Tobie- bo takie ustalenie go odpowiadałoby Twojej zadaniowej naturze. I może okaże się, że stopniowo będziesz czuła się w tym coraz swobodniej i lepiej. Według mnie Ty też byś na tym skorzystała.

  • Pati

    Mnie osobiście zabawa z moim Synem bardzo odstresowuje, puszczamy razem wodzę fantazji, wygłupiamy się i hihramy 🙂 Owszem czasami dopada mnie takie zmęczenie, że nie mam na nic ochoty, ale wtedy „pałeczkę” przejmuje Tata 😉 Czasami jest też dobrze zostawić na moment dziecko w spokoju, by stawało się w pewnym sensie bardziej samodzielne 🙂 pozdrawiam

    • Myślę, że większość rodziców doświadcza tego, o czym piszesz (odstresowanie), jeśli przełamie swoje zahamowania wobec zabawy. Z różnych powodów nie jest to jednak łatwe. Dlatego tym bardziej możesz się cieszyć, że u Was nie ma z tym problemu.

  • Wiesz, to bardzo mądry i potrzebny wpis. Sama często mam już dość zabawy z moimi synami. Od teraz będę jednak patrzeć na to trochę inaczej. Dzięki.

    • Rodzic wcale NIE MUSI się bawić z dzieckiem, szczególnie jeśli ma ono w pobliżu rodzeństwo lub inne dzieci. Jednak w ten sposób traci wspaniałą okazję do budowania więzi i pomagania dziecku w przepracowaniu trudnych emocji. Dlatego warto zadać sobie ten trud. Życzę powodzenia!

  • Ja ogólnie z zabawą nie mam problemu bo i moja córka nie wymaga jakoś ode mnie dużo. Budujemy razem z klocków, rysujemy, a pozostałe zabawy polegają na tym, że mam być blisko, patrzeć co robi i jeść niewidzialną zupę 😉

    • Jedzenie niewidzialnej zupy to super sprawa 🙂 Ja też często pijam niewidzialne herbatki, zjadam niewidzialne ciasteczka itp. 🙂

  • Też miewam ten problem… Wydaje mi się, że tatusiom łatwiej to przychodzi. (duże dzieci :P?). Bardzo przydatny artykuł. Myślę, że rzeczywiście warto dojść do sedna problemu, a po drugie też nie mieć poczucia, że „muszę”. Bo rzadko coś z przymusu wychodzi fajnie i naturalnie, a dzieci to czują.

    • Mojemu mężowi też świetnie wychodzi zabawa. Jest w tym najlepszy. Czasem go podpatruję i uczę się od niego luzu i radosnego podejścia do wszystkiego.

  • Świetny ten artykuł, taki dokładny, opowiedziany ze wszystkich stron. Po sobie widzę, że najlepiej bawię się z dziećmi, gdy zaczynam się z nimi wygłupiać i bawić po prostu, gdy nie traktuję tego jako obowiązku. I one mają wtedy też lepszy fun:)

    • Tak jest, najlepsze są spontaniczne wygłupy, które dają obu stronom możliwość wyluzowania i odpoczynku. Ja też najbardziej lubię takie zabawy.