Mało znany sekret udanego małżeństwa

Chyba każdy, kto myśli o małżeństwie lub już w nim jest zadawał sobie pytanie: jaki jest sekret udanego małżeństwa? Co mam robić, abyśmy byli ze sobą szczęśliwi przez wiele, wiele lat? Odpowiedzi na to pytanie mogą być różne. Jedni powiedzą, że najważniejsza jest rozmowa, inni, że wspólna modlitwa, jeszcze inni, że udane życie seksualne. Wszystkie te sprawy są ważne. O czym jednak często się zapomina?

sekret udanego małżeństwa
Ja i Adrian w dniu naszego ślubu

W ostatnim czasie wielkim powodzeniem cieszy się rodzicielstwo bliskości, porozumienie bez przemocy itd. I bardzo dobrze! Jednak uczestnicząc w grupach na facebooku związanych z RB, zauważyłam często powtarzającą się zależność.

Małżeństwa, które skupiają się na rodzicielstwie bliskości, często zaniedbują swoją relację małżeńską.

Nie przeprowadziłam żadnego badania, opieram się wyłącznie na własnych obserwacjach. Taka zależność nie występuje w każdym małżeństwie. Na pewno nie jest tak, że z rodzicielstwa bliskości wynika słaba więź małżeńska. Samo RB jest wspaniałym stylem opieki i wychowania. Gdzie zatem tkwi problem?

Ważna uwaga: nie występuję przeciwko rodzicielstwu bliskości! Jestem gorącą zwolenniczką budowania bliskich relacji z dzieckiem, słuchania go, wspierania, okazywania empatii itd. Sami takie relacje nawiązujemy z naszymi synami. Wiem, że RB mówi o tym, że potrzeby wszystkich są równie ważne: i dziecka, i mamy, i taty.  Raczej piszę o tym, co zauważyłam jako powtarzającą się prawidłowość, pewne zagrożenie i rozbieżność pomiędzy teorią, które głosi RB, a praktyką życia codziennego niektórych rodzin, które starają się je wprowadzać w życie.

 

Wiele razy słyszałam od rodziców słowa, że „dziecko jest najważniejsze”.

Nie zgadzam się z tym. W rodzinie dziecko nie jest najważniejsze. Rodzina nie opiera się na relacji rodzica z dzieckiem.

Rodzina opiera się na małżeństwie.

Silne małżeństwo ma szansę na zbudowanie silnej rodziny.

udane małżeństwo
Ja i Adrian w czasie naszej krótkiej podróży poślubnej

Jaki jest zatem sekret udanego małżeństwa?

Nie przedkładaj potrzeb swojego dziecka nad potrzeby małżeństwa.

Żeby w pełni wprowadzić rodzicielstwo bliskości, najpierw należy budować Małżeństwo Bliskości. Mąż zasługuje na uwagę, zrozumienie i empatię tak samo jak dziecko! Każdy z nas boryka się ze swoimi emocjami, raz radzimy sobie z nimi lepiej, raz gorzej. Współmałżonek jest nam dany, aby go wspierać i mu pomagać, a nie po to, aby ciągle mieć pretensje, że znów nie stanął na wysokości zadania i podniósł głos na dziecko.

udane małżeństwo

Kiedyś od znajomego męża usłyszałam słowa: „To ciągłe empatyzowanie z dzieckiem jest tak męczące, że zaczyna nam brakować empatii dla siebie nawzajem”. Wiem, że problem nie tkwi w samym okazywaniu empatii dziecku – ono jest niezbędne i bardzo ważne. Zapewne zatem błąd tkwi gdzieś indziej. Może za mało odpoczynku, rozmowy, wsparcia z zewnątrz, co powoduje, że jesteśmy przemęczeni i nie mamy cierpliwości dla siebie nawzajem? Dla mnie ważne jest to, że nie chcę pozwalać, aby dla mojego męża zostawały tylko ochłapy uwagi i cierpliwości. Dziecko jest z nami na pewien okres naszego życia, później znów zostaniemy sami ze sobą. Warto zadbać o Małżeństwo Bliskości, aby z niego wypływało nasze rodzicielstwo bliskości. I nikt mi nie wmówi, że jedno nie wiąże się z drugim, bo dziecko ZAWSZE będzie cierpiało, kiedy rodzice nie będą mogli dogadać się ze sobą.

Nie mówię, że słaba więź małżeńska wynika z RB, tak na pewno nie jest! Zauważyłam raczej częste współistnienie tych dwóch rzeczy ze sobą w konkretnych przypadkach dookoła mnie. Nie wnikam w tym tekście w to, z czego bierze się taka rozbieżność pomiędzy teorią RB a praktyką codzienności. Chcę tylko podkreślić, że w moim odczuciu Rodzicielstwo Bliskości i Małżeństwo Bliskości są jakby dwoma stronami tego samego medalu. Jedno powinno współistnieć obok drugiego.

Na koniec jedna uwaga: nie odnoszę się w ogóle do rodziców samotnie wychowujących dzieci. Chodzi mi tylko o podkreślenie tego, że skupienie wszystkich swoich sił na potomku i jego potrzebach, nie służy ani naszemu małżeństwu, ani naszemu dziecku. Twój mąż potrzebuje Twojej uwagi, Twojego czasu, wyrozumiałości i codziennych gestów, które będą budować wasz związek.

Zbuduj Małżeństwo Bliskości, aby z niego wypływało rodzicielstwo bliskości. 

Jeśli szukasz pomysłów na to, jak połączyć ze sobą te dwie rzeczywistości w Waszym codziennym życiu, zerknij na serię „Więcej miłości na co dzień – teoria 6 potrzeb ludzkich w praktyce”.

 

A według Ciebie jaki jest sekret udanego małżeństwa?

 

Jeśli nabrałaś chęci do pracowania nad swoim małżeństwem, zachęcam do przyjrzenia się blogowi mamy się. Wiele cennych myśli o małżeństwie i rodzicielstwie.

  • OOOO TAK!!! Zgadzam się :)!! Małżonek jest najważniejszy. Spotkałam się też ze stwierdzeniami, że dziecko jest sensem życia.. Tak.. ale tego dziecka może zabraknąć i wtedy.. życie nie ma sensu? Nie ma dla kogo żyć wg takich osób.. Pewnie każde małżeństwo ma też jakieś swoje sposoby na udane życie we dwoje (troje czworo też 🙂 ). U nas jest to ustępowanie czasem – nawet mając rację. Pozdrawiam!! Oj i Adriana pozdrawiam!! Bawiliśmy się na naszym weselu 🙂

    • Tak jest, dzieci są bardzo ważne i szczególnie w pierwszych miesiącach ich życia niektóre ich potrzeby trzeba stawiać ponad wszystko inne. Byleby zawsze znalazł się czas i siły, by okazać miłość małżonkowi. Adrian również pozdrawia serdecznie!

  • Podoba mi się Twój blog i podoba mi się ten wpis 🙂 Aczkolwiek dodam, że to samo stosuje się do małżeństw bezdzietnych – zwłaszcza nie ze swojego wyboru – trzeba dbać o jakość relacji, bo wiele rzeczy może przesłonić ten fundament, nie tylko rodzicielstwo.

  • my na pewno musimy skupić się na małżeństwie. … ostatnio jakoś nijako się zrobiło chyba..,

    • W niedługim czasie będę organizować bezpłatne wyzwanie dla żon „Jaką żoną jestem?”, w którym będziemy zmieniać swoje postawy jako żona wobec męża. Serdecznie zapraszam do śledzenia bloga lub zapisania się na newsletter!

  • Ela

    Mam takie same wrażenia po czytaniu blogów n.t. rodzicielstwa bliskości: jest tam przeważnie dużo o dzieciach i mamie, a prawie nic o tacie. Jestem bardzo ciekawa, jak się Twój blog rozwinie. Na razie super! Przepiękne zdjęcia!

    • Dziękuję za dobre słowa! Będę pilnie pracować, żeby nie obniżać poprzeczki 🙂 i będzie na pewno o całej rodzinie!

  • Prawda że Proste

    W końcu głos rozsądku! Zgadzam się absolutnie ze wszystkim co napisałaś. Dodałabym jeszcze jedno moje przemyślenie: Mąż, to osoba, którą same wybrałyśmy i która pojawiła się u naszego boku wcześniej niż dziecko. I zostanie z nami do końca życia. Natomiast dziecko przyjmujemy jako dar i musimy żyć ze świadomości, że wychowujemy je „dla świata” – przyjdzie moment, że nasz „Maluszek” okaże się w pełni dorosłym człowiekiem, który ma własne życie, plany i marzenia, w których nie koniecznie odgrywany główną rolę. Wtedy należy mu na to pozwolić i wspólnie z naszą drugą połówką wspierać nasze pociechy. Jeśli zaniedbam relację z moim mężczyzną okaże się, że gdy nie mam jak opiekować się dzieckiem nie pozostaje mi już nic.
    Poza tym, bez mojego Męża nie byłoby mojego dziecka 🙂
    Pozdrawiam!

    • Dokladnie tak. Oczywiście że relacja z dzieckiem też jest na całe życie. Tylko że wyłącznie z mężem możemy osiągnąć ogromny stopień bliskości i intymności na całe życie. Nie jest to łatwe ale jest możliwe