“Królowa czy Farmerka? – kim jesteś i dlaczego akurat takie opcje Ci daję?

W artykule: Wiele małżonków żyje w świecie obwiniania: mąż obwinia żonę o wszystko, ona jego, albo każde z nich samego siebie. Pomogę Ci zobaczyć Twoje życie w innym świetle i nauczyć się, jak wydobywać to, co najlepsze z samej siebie i ludzi wokół, bez uciekania się do obwiniania kogokolwiek.

– Jesteś, jak większość kobiet na świecie, farmerką, która hoduje żaby. Niektóre kobiety wydobywają księcia z żaby, natomiast tobie udaje się odwrotna sztuka: księcia przemieniasz w żabę.

Takie słowa trzydzieści lat temu usłyszała Alison Armstrong i zmieniły one kierunek jej życia. Razem z przyjaciółką brała udział w seminarium, podczas którego jej towarzyszka zadała pytanie: dlaczego mężczyźni, którzy na początku związku byli tak cudowni, okazywali mnóstwo uwagi, troski, dawali prezenty i chodzili na randki, po pewnym czasie związku zmieniają się nie do poznania – pracują nieomal całe dnie, a w pozostałym czasie oglądają telewizję, okazując minimalną uwagę swojej żonie?

Rozróżnienie pomiędzy królową a farmerką pojawiło się własnie w odpowiedzi na to pytanie. W umyśle Alison ta idea wpadła na podatny grunt i przed jej oczami przemknęły wszystkie jej wcześniejsze relacje, w których każdy kolejny miesiąc obnażał coraz gorsze cechy mężczyzny, z którym była. Czy to możliwe, że ona jakoś się do tego przyczyniła?

 

Od tego dnia rozpoczęła ona “studiowanie mężczyzn”, które trwa do dzisiaj. Od początku zadawała sobie jedno główne pytanie: Co, jeśli mężczyźni reagują na to, co robią kobiety? Fascynowało ją to, że jeden i ten sam mężczyzna może w zupełnie inny sposób traktować różne kobiety obecne w jego życiu: do jednej odnosi się, jak do królowej, a do innej jak do kumpla z baru. Jeszcze inną zbywa ostrymi, nieprzyjemnymi uwagami.

Spojrzenie na samą siebie z perspektywy “Farmerki, która hoduje żaby” było dla niej uwalniające. Jeśli jest coś, co nieświadomie robiła, by wydobywać z mężczyzn ich najgorsze cechy, równie dobrze może nauczyć się tego nie robić! 

 

Czy mam zatem zgodzić się, by mąż mnie o wszystko obwiniał?

Czy myślenie w tych kategoriach oznacza, że wzięła całą winę za zachowanie mężczyzn na siebie?

Nie! 

Warto jednak pamiętać, że relacje międzyludzkie opierają się na prawie “zapalników i reakcji”. Twój mąż coś robi, Ty reagujesz, on później reaguje na Twoje zachowanie itd. Twoje działanie (słowa, gesty, mimika twarzy itd.) jest zapalnikiem (ang. trigger) do jego określonej reakcji. Nie da się uciec od tej zależności.

Można jedynie nauczyć się, jak wykorzystać ją w dobry sposób, by wydobywać to, co najlepsze z samego siebie i drugiej osoby, zamiast tego, co najgorsze.

Zilustruję to prawo “zapalników i reakcji” przykładem, który znalazłam w książce “10 sposobów, które pomogą naprawić nasze małżeństwo” autorstwa Gottmanów i J. DeClaire. Jest to zapis prawdziwej rozmowy, która odbyła się między małżonkami, którzy byli obserwowani przez zespół badawczy Gottmanów.

 

– Chciałabym pogadać o tym, jak mógłbyś uczestniczyć w życiu rodziny, nawet kiedy twoja praca robi się stresująca.

– Ale kiedy mam nawał pracy, nie jestem w stanie myśleć o niczym innym.

– A rodzina ma wtedy siedzieć cicho.

– Nie.

– Musieliśmy po prostu miesiącami radzić sobie bez ciebie!

– Przesadzasz.

– Dlatego, że co prawda byłeś obecny ciałem, ale nie duchem. I to przez dłuższy czas.

– Nie twierdzę, że nie masz rację. Ale mam wrażenie, że nie szanujesz mojej pracy. Nie cenisz tego, że tyle haruję. Wszyscy czegoś ode mnie chcą i ty też.

– To chyba naturalne, że mam wobec ciebie jakieś wymagania! Jesteś moim mężem! Powinieneś być moim przyjacielem i mnie wspierać.

– Chcesz, żebym cię wspierał, ale sama tego nie robisz. Ciągle tylko wysuwasz pod moim adresem kolejne żądania.

 

Każda kolejna odpowiedź zarówno męża, jak i żony była reakcją na to, jaki zapalnik pojawił się po drugiej stronie. Bez konkretnych umiejętności budowania relacji wpadamy w bardzo przewidywalną dynamikę rozmowy – krytyka ze strony żony/męża wydobywa reakcję obronną lub atak. Tylko osoba, która nabędzie odpowiednie umiejętności jest w stanie zareagować w takiej sytuacji inaczej.

 

Jaka jest różnica między obwinianiem, a dostrzeganiem swojej roli w dynamice, która się dzieje?

Zachowanie drugiej osoby nie jest Twoją winą – jednocześnie zawsze jesteś elementem dynamiki, która odbywa się między Wami. Jesteś jej uczestnikiem i odgrywasz w niej określoną rolę.

Można powiedzieć, że każdy mężczyzna ma w sobie zarówno zalążek księcia, jak i żaby. Konkretne zachowanie, z którym do niego wychodzisz, albo go wzmacnia i inspiruje, by dał Ci to, co w nim najlepsze, albo go oddala i wydobywa z niego to, co nieprzyjemne. Czasem w relacji małżeńskiej zachowujemy się jak osoba, która kopie psa, a później zastanawia się, dlaczego ten pies ją ugryzł. Działa to w dwie strony – zarówno kobiety tak robią, jak i mężczyźni. 

To mocne słowa, ale sama doświadczyłam tego, jak łatwo wejść w taki schemat działania – kiedy nie miałam odpowiedniej wiedzy i umiejętności, wielokrotnie postępowałam wobec mojego męża w ten sposób. Najpierw mówiłam coś, co było dla niego jak cios nożem prosto w serce (wyobraź sobie, że w pierwszym roku małżeństwa powiedziałam coś w stylu: „Dla mnie seks w małżeństwie mógłby w ogóle nie istnieć” – konsekwencje tych słów ciągnęły się za nami przez kilka lat), a później dziwiłam się i denerwowałam, czemu on się wycofuje z rozmowy ze mną i spędza ze mną coraz mniej czasu. Mówiłam o nim źle wobec naszych przyjaciół, narzekałam nieomal na każdą sprawę, której w moich oczach nie wykonał „na 100%”, nie mówiłam jasno o moich potrzebach, a później miałam pretensje, że nie robi tego, co bym chciała…

Oczywiście, tak, jak kobieta może wydobywać z mężczyzny to, co najlepsze lub to, co najgorsze, tak samo on może wpływać na nią. Ponieważ jednak Ty tutaj jesteś, dlatego zwracam się do Ciebie i chętnie pomogę Ci uczyć się, jak przestać być Farmerką, która hoduje żaby. Mężczyzna również mógłby wykonać tę pracę, nikt nie sugeruje, że jest ona wyłącznie dla kobiet (w jego wypadku część tej pracy wyglądałaby inaczej, niż Twoja, ale każda osoba może odwrócić dynamikę relacji).

Chciałabyś być tą osobą, która uczy się nowych umiejętności? 

Nie, nie będę Cię obwiniać i biczować. Nie musisz przystawać na to, że mąż obwiania Cię o wszystko. Nie musisz sama siebie obwiniać.

Nie będę Cię zmieniać pod dyktando kogoś innego, byś przypodobała się mężczyznom. Wprost przeciwnie – pokażę Ci, jak stając się bardziej sobą, uzyskasz zupełnie nowe rezultaty. Honorując, doceniając i troszcząc się o samą siebie. Ucząc się, czego potrzebujesz, by czuć się dobrze w swojej własnej skórze. Oddzielając, co jest , a co nie jest Twoją odpowiedzialnością, a za co dotąd obwiniałaś siebie. Będziesz w końcu mogła przestać to robić. 

To właśnie znaczy być Królową, która może pomóc “narodzić się” księciu.

 

Co w takim razie zrobić?

Jeśli więc chciałabyś razem ze mną ćwiczyć nowe umiejętności, dołącz do wyzwania „Królowa czy Farmerka? Jak wydobywać to, co najlepsze z samej siebie i ludzi wokół?” Możesz rozpocząć w dowolnej chwili. Kliknij na poniższe zdjęcie, aby poznać szczegóły.