Jak sprawić, żeby Twój mąż nigdy nie pomyślał o odejściu?

Dowiedz się, jak zdobyć miłość mężczyzny. Nawet, jeśli od wielu lat jesteś żoną, ale czujesz, że coś między Wami szwankuje – te podpowiedzi są dla Ciebie

Moje serce zabiło mocniej. Uśmiechnęłam się szeroko i poczułam przypływ radości. Komentarz na grupie, którą prowadzę na facebooku był jednoznaczny: Ola odniosła kolejny sukces w swoim małżeństwie. Moja praca – pisane artykuły i nagrywane filmy, nie poszła na marne. Ola i jej mąż na nowo cieszą się swoim wspólnym życiem.

miłość męża

Zapytasz mnie, po co o tym piszę?

Kocham to, co robię. Uwielbiam te emocje, kiedy widzę, jak osoba doświadcza przełomu w swoim związku. Jak zdobywa nową perspektywę i motywację do zmiany. Jak kolejna mama zyskuje nowe narzędzia do budowania bliskiej więzi ze swoimi dziećmi.

Czuję, że moja praca ma sens. Że jest ważna. Zmienia ludzkie życie.

Moja praca zaspokaja wiele moich potrzeb. Dlatego nie chcę jej zmienić na żadną inną.

 

Jak zdobyć miłość męża i już jej nie stracić?

Wiele osób zastanawia się, dlaczego mąż lub żona odeszła ze związku.

Odpowiedź w większości przypadków jest jednoznaczna. Może być bolesna dla tego, kto został sam, ale niestety często jest prawdziwa.

Jeśli potrzeby danej osoby w związku nie są zaspokajane w sposób regularny i straciła ona nadzieję na to, że będą, jest gotowa do odejścia.

Może nie zrobić tego od razu, z różnych powodów. Może tego nawet nie zrobić nigdy (np. jeśli jest katolikiem i nie uznaje rozwodów). Jednak w sercu wypisała się z małżeństwa. Szuka zaspokojenia swoich potrzeb gdzieś indziej.

Takie postawienie sprawy brzmi bardzo brutalnie. Bo czyż nie byłoby cudownie, gdyby Twój mąż zawsze:

  • sam jasno mówił, czego potrzebuje,
  • pokazał Ci, w jaki sposób zaspokoić jego potrzeby,
  • wybaczał Ci za każdym razem, kiedy tego nie robisz,
  • skupił się na tym, co on powinien robić dla Ciebie, dzieci i Waszego domu,
  • a najlepiej, gdyby po prostu przyjmował to, co Ty mu dajesz, nawet, jeśli to nie ma nic wspólnego z jego rzeczywistymi potrzebami.

Niestety tak nie jest. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy wpisane w swoje funkcjonowanie pewne mechanizmy. Mamy potrzeby, które dyktują to, jak się zachowujemy.

Jeśli jesteś osobą wierzącą możesz mieć oczekiwanie, że Twój mąż będzie ponad to. Bo przecież Pan Bóg mówi, żebyśmy zapominali o sobie, a żyli dla innych. To prawda. Jednak przyjrzyj się samej sobie. Kiedy Twoje potrzeby nie są zaspokojone, czy jest Ci łatwo kochać Twojego męża? Czy chodzisz po domu cała w skowronkach i rozdajesz uśmiechy na prawo i lewo? Nie! Dlaczego więc oczekiwać tego od niego?

Nie denerwuj się zatem, że Twój mężczyzna nie jest stworzeniem czysto duchowym. Zamiast tego skup się na tym, co możesz zrobić, aby zdobyć miłość męża i już nigdy jej nie stracić.

 

Trzymaj się tych zasad, a zwyciężysz

Kocham moją pracę, bo zaspokaja moje potrzeby. Po co mam ją zmieniać na inną?

Tak samo wygląda sytuacja w małżeństwie. Jeśli to Ty jesteś osobą, która pomaga mężowi zaspokoić jego potrzeby, po co ma szukać gdzieś indziej? To oczywiste, że sama nie zrobisz wszystkiego. On potrzebuje innych ludzi, swojej pracy, przyjaciół, rodziców. Możesz jednak sprawić, że będziesz w jego życiu zawsze na pierwszym miejscu. Będzie tęsknił za powrotem do Ciebie. Będzie czuł się przy Tobie wspaniale. Będzie uśmiechał się, kiedy Cię zobaczy.

Jakie zatem potrzeby musisz wziąć pod uwagę?

Przedstawię Ci zestaw, który stworzył Tony Robbins. Ja natknęłam się na niego na stronie Stacey Martino – ekspertki ds. relacji.

Każdy człowiek ma sześć potrzeb, które muszą być zaspokajane w sposób regularny. Różnimy się wyłącznie siłą ich odczuwania – jedne osoby daną potrzebę mają bardzo silną, inne mniej. Można je zaspokajać zarówno przez działania pozytywne, rozwijające jak i negatywne, szkodliwe i niszczące.

Zmiana w związku zawsze rozpoczyna się od zmiany perspektywy myślenia. Chcę dać Ci szansę, abyś teraz, czytając ten artykuł, doświadczyła tej przemiany. Dlatego zadaję Ci pytanie:

Gdybym spytała Twojego męża, na ile pomagasz mu w zaspokojeniu danej potrzeby w codziennym życiu (w sposób regularny), co by powiedział? Jak by to ocenił? Od 1 do 10 – gdzie:

  • 1 oznacza – żona w ogóle mi nie pomaga zaspokoić danej potrzeby, a
  • 10 oznacza – żona cały czas, każdego dnia przyczynia się do zapokojenia tej potrzeby.

Nie myśl teraz o tym, co on robi dla Ciebie. To nic nie da. Jeśli chcesz zdobyć miłość męża, wyjdź mu naprzeciw.

 

6 potrzeb, które muszą być zaspokojone każdego dnia

  1. Pewność (certainty)

Każdy człowiek potrzebuje w życiu pewnej stałości. Idąc po podłodze, chcę mieć pewność, że się pode mną nie zawali. Dziecko chce wiedzieć, że rodzice się nim zaopiekują, nakarmią je i ochronią przed niebezpieczeństwem. Mąż chce czuć, że żona będzie go kochać, bez względu na to, co przyniesie życie. Dzięki temu, kiedy ona wyjeżdża na delegację, nie musi się martwić tym, czy jakiś inny mężczyzna nie zawróci jej w głowie.

Te elementy stałe w życiu dają nam poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad tym, co się dzieje dookoła nas.

Na ile Twój mąż czuje, że Wasze małżeństwo, Wasza miłość jest czymś pewnym?

 

2. Różnorodność/niepewność (variaty/uncertainty)

Jednak gdyby wszystko w naszym życiu było stałe, okropnie byśmy się nudzili!

Wyobraź sobie, że Twój każdy dzień przez najbliższe 50 lat wygląda dokładnie tak samo. Co do minuty. Codziennie wstajesz o tej samej porze, jesz te same rzeczy, spotykasz się z tymi samymi ludźmi, rozmawiacie na te same tematy, a w pracy wykonujesz codziennie te same obowiązki. Wszystko identycznie jak poprzedniego dnia.

Dla mnie to przerażająca wizja.

Potrzebą każdego człowieka jest różnorodność – chcemy, aby spotykały nas niespodzianki, aby codzienność niosła ze sobą jakąś nowość. Niektóre osoby w sposób nieświadomy specjalnie generują problemy (np. kłótnie), ponieważ ich potrzeba różnorodności nie jest zaspokojona. Nieważne, że ktoś ucierpi, liczy się to, że nie będzie nudno…

Na ile Twój mąż czuje. że pomagasz mu zaspokajać potrzebę różnorodności?

3. Znaczenie (significance)6 potrzeb które muszą być zaspokojone

To potrzeba bycia ważnym dla kogoś, wyjątkowym w czyichś oczach.

Chcę czuć, że moje życie się liczy, że nie jestem tutaj przypadkowo. Mam wpływ na życie innych ludzi. Jestem doceniona i zauważona.

Niektórzy tę potrzebę realizują jako liderzy czy szefowie firm. Dla niektórych to poczucie, że jestem kimś wyjątkowym w swojej rodzinie, niezastąpioną mamą lub ojcem. Natomiast inni, aby zaspokoić tę potrzebę, pną się po szczeblach kariery, po drodze niszcząc życie innych ludzi.

Są tysiące sposobów, aby czuć, że się ma znaczenie.

Na ile Twój mąż czuje się ważny w Twoich oczach? Na ile widzi, że to, co mówi i robi ma dla Ciebie znaczenie i to doceniasz?

 

4. Miłość i więź (love & connection)

Tego punktu chyba nie muszę wyjaśniać. Naprawdę każdy z nas potrzebuje miłości i więzi z innymi ludźmi. Chcemy bliskości, troski ze strony innych. Chcemy czuć, że pozostajemy z kimś w kontakcie. Że mamy z kim spędzić czas, rozmawiać, dzielić się tym, co dzieje się w naszym sercu.

Widać to już u małych dzieci, które w pewnym momencie znacznie chętniej bawią się z innymi niż same. Jesteśmy stworzeni dla relacji.

Na ile Twój mąż czuje bliskość i więź z Tobą? Pytanie brzmi: Jak on doświadcza tego, co mu dajesz, a nie jak Ty byś chciała, aby to odbierał? Czy dajesz mu bliskość i więź tak, jak on tego potrzebuje, a nie tak, jak Ty chcesz, aby on Tobie dawał?

 

5. Wzrost (growth)

Wszystko na tym świecie albo wzrasta, albo umiera. Mamy wpisane w siebie dążenie do rozwoju, zmiany, podążania wyżej, pokonywania nowych wyzwań, zdobywania nowej wiedzy.

Na ile Twój mąż czuje, że pomagasz mu wzrastać i motywujesz go do tego?

Pamiętaj, że tu nie chodzi o Twoje intencje, a rozwoju u męża nie wymusisz, pchając go w określonym kierunku! Na ile on czuje, że go w tym wpierasz?

 

6. Wkład (contribution)

Jest to potrzeba wyjścia poza siebie i dawania czegoś innym. Czasu, talentów, pracy, uwagi i troski… Chcę wiedzieć, że mam  pozytywny wkład w to, co dzieje się dookoła mnie. Że moje działania się dla kogoś liczą. Że coś zmieniają w świecie.

Na ile Twój mąż czuje, że pozwalasz mu samej sobie dawać? Że pozwalasz mu wnosić pozytywny wkład w Wasze małżeństwo, dom, wychowanie dzieci?

 

Jestem zdania, że każdy człowiek dorosły jest sam odpowiedzialny za to, aby jego potrzeby były zaspokojone. I ja, i mój mąż odpowiadamy sami za siebie. Nie mogę mieć do niego pretensji, jeśli nie wychodzi mi naprzeciw, nie mogę tego wymuszać na nim. On również nie ma do tego prawa.

ALE… Jako żona jestem odpowiedzialna za to, co DAJĘ. Jeśli ja nie pomagam mu zaspokoić tych potrzeb, to robi to ktoś inny lub coś innego. Może to być jego praca, jego hobby, jego przyjaciele, jego mama, albo, niestety, inna kobieta.

Chcesz zdobyć miłość męża? Pomóż mu zaspokajać jego potrzeby. Tylko tyle. Po co ma szukać gdzieś indziej, jeśli to, co dla niego ważne, znajdzie przy Tobie?

 

Co sądzisz o takim spojrzeniu na Waszą relację?

  • Fajny, ciekawy wpis 🙂 Podoba mi się!

    • Dzięki! Mam nadzieję, że kolejne części tej serii będą dla Ciebie jeszcze ciekawsze.

  • Bardzo fajny, motywujący wpis!

    • Dzięki! Zapraszam do śledzenia kolejnych jego części – będziemy szukać praktycznych sposobów, aby zastosować to w życiu!

  • Blue

    Moim zdaniem ta klasyfikacja nie jest pełna do końca. Zbyt ogólne i można postrzegać każda potrzebę na różne sposoby. Różnorodność? Wystarczy że zjem na śniadanie zamiast jajecznicy płatki? Znaczenie – fajnie jest odczuć że jest się komuś potrzebnym ale czy to nie łączy się z następna potrzeba tj miłość i więź? Dla mnie dość mocno. A czy jako osoba samotna wystarczy mi świadomość że mama mnie kocha mimo że mi tego nigdy nie powiedziała? A czy nie odczuwając tej miłości i więzi na codzień nie można być szczęśliwym? A może chodzi o to że każdy do tego dąży? Ale to prowadzi na myśl że przed małżeństwem, związkiem nie byliśmy spełnieni i szczęśliwi. Dla mnie trochę ta klasyfikacja jest uproszczona.
    Jednak jestem ciekawa jakie masz na nią pomysły 😉 czekam!

    • Dziękuję za Twój komentarz, skłonił mnie do głębszej refleksji nad tematem. Myślę, że KAŻDE wydarzenie w naszym życiu jakoś się wpisuje w realizację tych potrzeb. Ta jajecznica również – tzn. dla większości z nas ta jedna rzecz to zbyt mało, aby zaspokoić potrzebę różnorodności, ale ona również się składa na pełny obraz. Tzn. właśnie takie malutkie wydarzenia w ciągu dnia, zsumowane, zaspokajają nasze poszczególne potrzeby. A potrzebę więzi i miłości można zaspokajać w bardzo różny sposób, niekoniecznie w małżeństwie! Ja akurat o tym piszę, bo mój wpis kierowany jest głównie do osób, które są już w rodzinach. Chociażby więź z samym sobą jest częścią zaspokojenia tej potrzeby.
      Tak czy siak, dalsze wpisy będą, rozmyślam już o nich, pomysły się kotłują i mam nadzieję, że jakoś się poukładają.